Pracodawcy i związki obawiają się, że ich pakiet trafi do kosza

Jeżeli rząd nie przyjmie naszego pakietu, firmy zaczną masowo zwalniać — alarmują pracodawcy. A my wyjdziemy na ulice — dodają związkowcy cytowani przez wtorkowy \"Puls Biznesu\".

Rada Ministrów ma dzisiaj debatować nad \"Pakietem działań antykryzysowych\", zaproponowanym 13 marca przez największe organizacje pracodawców i związki zawodowe. Dokument zawiera 13 propozycji zmierzających do obrony miejsc pracy i uelastycznienia kodeksu pracy.

— Domagamy się od rządu natychmiastowego podjęcia negocjacji i przyjęcia pakietu. Traktujemy go jako całość i mówimy rządowi: wszystko albo nic. Jeśli rozmów nie będzie, wyjdziemy na ulicę — zapowiada Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ Solidarność.

— Oczekujemy, że rząd przyjmie pakiet antykryzysowy w całości — mówi Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

Zapowiada się spięcie, bo z nieoficjalnych informacji wynika, że premier Tusk jest sceptyczny wobec części propozycji - napisał \"Puls Biznesu\".

— Rząd raczej nie zaakceptuje całego pakietu. Jeżeli zgodzi się na kilka z 13, to będzie sukces — mówi osoba z kręgów rządowych.

Wczoraj nie udało nam się uzyskać w tej sprawie komentarza Michała Boniego, ministra w Kancelarii Premiera, ani Pawła Grasia, rzecznika rządu.

Rząd jednak na pewno usiądzie do negocjacji ze związkami i pracodawcami. W tym tygodniu ma przedstawić stanowisko. Na jego opór natkną się propozycje wymagające dodatkowych pieniędzy z budżetu. Sztandarowym żądaniem jest \"subsydiowanie zatrudnienia jako alternatywy wobec zwolnień grupowych\".

— Zagrożony utratą pracy przechodzi na pół etatu, a drugie pół otrzymuje z zasiłku dla bezrobotnego. Może to być równowartość 70 proc. zasiłku. Subsydiowanie funkcjonowałoby tylko w czasie kryzysu — mówi Jan Guz.

Związki bagatelizują koszt tego rozwiązania.

— Szacujemy, że dotyczyłoby to maksymalnie 150 tys. osób zatrudnionych w firmach, które wpadły w kłopoty finansowe z powodu kryzysu, a nie przez np. złe zarządzanie. Koszty nie będą duże, na pewno nie setki milionów złotych — uważa szef OPZZ.

Policzyliśmy - napisał \"Puls Biznesu\". Podstawowa wysokość zasiłku to 550 zł. 70 proc. tej kwoty to 400 zł. Jeśli 150 tys. osób dostanie takie dopłaty, państwo wyłoży 60 mln zł miesięcznie.

Związkowcy ustąpili pracodawcom i zgodzili się na wprowadzenie 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego (w czasie, gdy brak zamówień, pracownicy pracowaliby krócej za tę samą pensję, zwracając ten \"kredyt\", gdy pojawi się nawał zleceń).

— Roczny okres rozliczeniowy był dla nas trudny do przełknięcia, ale dla pracodawców to postulat kluczowy. Zgodziliśmy się więc. Uważamy, że rozwiązanie to powinno działać tylko w czasie kryzysu, dotyczyć jedynie osób zatrudnionych na stałe i tylko w zakładach, gdzie są związki zawodowe. Pracodawca musiałby z nimi zawrzeć porozumienie —wyjaśnia Janusz Śniadek.

Dla pracodawców trudny do przyjęcia był postulat związkowców, by podnieść minimalne wynagrodzenie do 50 proc. przeciętnego. Obecnie to 1276 zł, czyli około 40 proc. średniej.

— Obecnie różnica wynosi tylko około 200 zł brutto. Nie wymagamy, aby to weszło już teraz, ale wytyczmy ścieżkę dojścia np. w ciągu kilku lat —mówi Jan Guz.

Związkowcom udało się wymóc zgodę pracodawców na ograniczenie zatrudniania na umowy czasowe i zniesienie opodatkowania zapomóg udzielanych przez związki. Za uchylenie tzw. neopopiwku, czyli ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania wynagrodzeń (limit podwyżek w państwowych firmach negocjują związki z pracodawcami, a gdy się nie dogadają, narzuca go rząd), pracodawcy dostali zgodę związków na likwidację kominówki. Negocjacje nie były łatwe, ale rozwiązania usatysfakcjonowały obie strony. Czy rząd to zlekceważy?

Okiem pracodawcy
Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich
Rząd powinien przyjąć pakiet

- Rząd powinien zaaprobować cały pakiet. Formuła była taka, że my mamy się dogadać ze związkowcami, a rząd przyjąć nasze ustalenia. My swoje zrobiliśmy. Czas na ruch rządu. Jeżeli Rada Ministrów nie przyjmie całego pakietu, to czekają nas żmudne i długotrwałe negocjacje, a w tym czasie ludzie będą trafiać na bruk. Obawiam się też, że brak konstruktywnego podejścia rządu spowoduje, że związkowcy zaczną organizować protesty i demonstracje. To doprowadziłoby tylko do chaosu i pogorszenia sytuacji w kraju.

Okiem pracodawcy
Jarosław Chałas, ekspert Business Centre Club
To historyczny kompromis

- Porozumienie związkowców i pracodawców z 13 marca śmiało można nazwać historycznym. Te dwa środowiska wypracowały rozsądny kompromis i rząd powinien ten pakiet antykryzysowy zaakceptować w całości. Tu naprawdę idzie o utrzymanie zatrudnienia i rząd nie może tego zlekceważyć. Porozumienie zawiera po kilka propozycji bardzo ważnych tak z punktu widzenia związkowców, jak i pracodawców. Owszem, niektóre z nich będą wymagać sfinansowania, jednak czasem warto wydać, aby zarobić, w tym wypadku złagodzić skutki kryzysu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jest plan poprawy środowiska po Zakładach Chemicznych Tarnowskie Góry

Umieszczenie w specjalnym sarkofagu reszty niebezpiecznych odpadów, zabezpieczenie zanieczyszczonych gruntów i oczyszczanie wód - to główne elementy przedstawionego w poniedziałek planu poprawy środowiska na terenach po Zakładach Chemicznych Tarnowskie Góry.

Komisje za ustawą o wsparciu przedsiębiorstw energochłonnych bez poprawek

Senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych oraz Komisja Gospodarki Narodowej i Innowacyjności zarekomendowały w poniedziałek przyjęcie bez poprawek ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej. 

Komisja bez poprawek do specustawy pomocowej dla poszkodowanych w Czystym Powietrzu

Senacka Komisja Klimatu i Środowiska zarekomendowała przyjęcie bez poprawek specustawy pomocowej dla poszkodowanych w programie “Czyste Powietrze“. Ustawa przewiduje możliwość zawieszenia spłaty należności, ich umarzania i dochodzenia roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska.

We wtorek kierowcy na stacjach płacą za paliwo więcej niż w poniedziałek

We wtorek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,58 zł, benzyny 98 - 7,27 zł, a diesla - 8,18 zł - wynika z opublikowanego w poniedziałek obwieszczenia Ministra Energii. To wyższe ceny niż ustalone na weekend i poniedziałek.