Górniczy trud potwierdzają nawet statystyki Głównego Urzędu Statystycznego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Średniorocznie z pokładów Sośnicy ujmowanych jest od 18 do 22 mln m sześc. metanu. W 2022 r. z uwagi na bardzo metanowe pokłady ujęto powyżej 25 mln m sześc. tego gazu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Hałas, pył, gorący lub zimny mikroklimat, substancje chemiczne – te czynniki powodują, że warunki pracy uznawane są za ciężkie. Czy z czymś się to wam kojarzy? Jeśli jeszcze ktoś nie wierzy, jak trudna i niebezpieczna jest praca górnika, to może zapoznać się z danymi Głównego Urzędu Statystycznego. W Polsce w warunkach oficjalnie uznawanych za ciężkie pracuje 442,3 tys. pracowników. Wśród nich co szósta jest kobietą – wynika z danych GUS podsumowujących 2022 r. Najtrudniejsze warunki pracy są w województwie śląskim, a najbezpieczniej jest w mazowieckim. W przypadku kobiet najciężej jest w łódzkim.

Liczba pracujących w zagrożeniu spada od lat za sprawą automatyki. Jeszcze w 2010 roku niemal 10 proc. zatrudnionych miało ciężkie warunki pracy, a od 2017 roku ten wskaźnik nie przekroczył 8 proc. Obecnie to 6,5 proc.

– Na pracę w ciężkich warunkach są narażone osoby wykonujące zawody związane z górnictwem, hutnictwem, energetyką, chemią, budownictwem, przemysłem ciężkim, transportem, rolnictwem czy gospodarką komunalną. Liczba zatrudnionych w tych sektorach spada, co jest głównie związane z zieloną transformacją – mówi Krzysztof Inglot z Personnel Service, ekspert rynku pracy.

W podziale na województwa najwięcej zatrudnionych w warunkach zagrożenia pracowało w śląskim, zachodniopomorskim i dolnośląskim. Na Śląsku jest to blisko co siódmy pracownik. Natomiast najbezpieczniejsze warunki zatrudnienia odnotowano w województwie mazowieckim, gdzie na pogorszenie stanu zdrowia narażona była co trzydziesta piąta osoba.

Biorąc pod uwagę płeć widzimy, że w warunkach zagrożenia pracują głównie mężczyźni. W 2022 roku kobiety stanowiły 17,7 proc. wszystkich zatrudnionych w ciężkich warunkach, co oznacza, że blisko co szósta zatrudniona w ten sposób osoba była kobietą. 

Przyjrzyjmy się pracy w kopalniach. Według najnowszego raportu Wyższego Urzędu Górniczego, w latach 2018-2022 w sumie doszło do 10 635 wypadków, w tym 103 śmiertelnych, przy czym najwięcej było ich w kopalniach węgla kamiennego (83 proc.). Ta część przemysłu wydobywczego zatrudnia największą liczbę osób. Wypadki w kopalniach rud miedzi stanowiły 11,9 proc., w kopalniach odkrywkowych – 2,3 proc., w kopalniach otworowych i przedsiębiorstwach wykonujących roboty geologiczne – 1,6 proc.

W latach 2018-2022 dla całego górnictwa wskaźnik wypadków ogółem na 1000 zatrudnionych kształtował się w przedziale od 11,3 do 12,7, osiągając najniższą wartość w 2020 r., a najwyższą w 2019 r.

Analiza wypadków zbiorowych zaistniałych w górnictwie w latach 2018-2022 wykazała, że rok 2022 był tym, w którym wystąpiło ich najwięcej. Było ich 20, z czego 14 w górnictwie węgla kamiennego. W 2022 r. w górnictwie odnotowano wzrost liczby wypadków śmiertelnych i ciężkich w porównaniu do 2021 r.

Wypadkowość śmiertelna wzrosła z 13 do 30 wypadków, natomiast wypadkowość ciężka z 9 do 12 wypadków. Przykłady to 20 kwietnia w kopalni Pniówek (9 wypadków śmiertelnych, 7 ciężkich, 25 powodujących czasową niezdolność do pracy, 7 pracowników poszukiwanych) oraz 23 kwietnia w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka (10 wypadków śmiertelnych).

Wypadkowość to nie wszystko. Według danych Medycyny Pracy w latach 2018-2022 w całym górnictwie stwierdzono 1599 przypadków chorób zawodowych. Prym wiodła pylica płuc, na którą zapadło 1440 pracowników.

W 2022 r. w porównaniu z 2021 r. miał miejsce znaczny wzrost zachorowań na pylicę u byłych pracowników czynnych kopalń ze 109 do 147 przypadków. O ile liczba stwierdzonych pylic wśród byłych pracowników, którzy przeszli na emeryturę w kopalniach będących w aktualnych strukturach PGG, JSW, TAURON Wydobycie, była porównywalna: z 49 do 50 przypadków w porównaniu z 2021 r., to już liczba stwierdzonych pylic u górników, którzy przeszli na emeryturę w kopalniach byłego KHW i KW, była w 2022 o ponad 60 proc. większa niż rok wcześniej – wzrost z 60 do 97 przypadków.

Z innych najczęściej diagnozowanych chorób zawodowych w górnictwie wymienić trzeba trwały ubytek słuchu. W latach 2018-2022 w całym polskim górnictwie zdiagnozowano 64 tego rodzaju przypadki, w tym 45 dotyczyło kopalń węgla kamiennego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Województwo śląskie i japońskie Gifu zacieśniają współpracę

Delegacja japońskiej prefektury Gifu odwiedziła województwo śląskie. Spotkanie partnerów stało się okazją do rozmów o polityce senioralnej oraz możliwościach dalszej współpracy gospodarczej – informuje Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego.

Spotkanie o tym, jak wygląda fedrowanie pod gminą Marklowice

W KWK ROW ruch Marcel w Radlinie odbyło się posiedzenie zespołu porozumiewawczego dla koordynacji eksploatacji pod terenem gminy Marklowice. Spotkanie miało miejsce 3 listopada.

Skąd o tej porze roku bierze się prąd? W ponad 80 proc. z paliw kopalnych. Rządzi węgiel

81,7 proc. - tyle energii produkowanej było o godz. 9.00 w środę, 4 listopada, z paliw kopalnych. W tym 40,02 proc. z węgla kamiennego, 23,8 proc. z brunatnego i 13,5 proc. z gazu ziemnego. To dane Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Nieautoryzowane transakcje pod lupą UOKiK. Banki zwrócą pieniądze? To możliwe

Prezes UOKiK zobowiązał ING Bank Śląski, Bank Ochrony Środowiska, Nest Bank i Plus Bank do zmiany procedur w sprawach nieautoryzowanych transakcji płatniczych - wskazał w środę urząd.