Pozzi: Organizacja kongresu to wyraz uznania dla uczelni

Pozzi marek prof pol sl arc

fot: ARC

Prof. Marek Pozzi uważa, że PKG to idealne miejsce do nawiązywania kontaktów pomiędzy światem nauki i światem biznesu

fot: ARC

Rozmowa z prof. Markiem Pozzim z Politechniki Śląskiej przewodniczącym organizacji Kongresu Górnictwa Podziemnego bedącego częścia Polskiego Kongresu Górniczego 2010, który już jutro rozpoczyna się w Gliwicach.


Politechnika Śląska to uczelnia, która od wielu lat kształci specjalistów z zakresu górnictwa. Wśród jej absolwentów znajduje się mnóstwo wybitnych postaci związanych z branżą wydobywczą. Wybór Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej to dobra decyzja pod kątem organizowania takiej imprezy jak Polski Kongres Górniczy?

 

 Wydział Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej jest jest jedną z najbardziej zasłużonych w kraju jednostek kształcących kadry inżynierskie dla górnictwa, szczególnie węgla kamiennego i przemysłu maszyn górniczych. Obecnie dysponuje potencjałem ponad 30 profesorów i 130 doktorów oraz nowoczesnym zapleczem laboratoryjnym. Sądzę, że powołanie naszego wydziału, w roku jubileuszu 60-lecia istnienia, do organizacji Polskiego Kongresu Górniczego 2010 jest wyrazem uznania dotychczasowych zasług na polu kształcenia i osiągnięć naukowych, wdrożeniowych oraz organizacyjnych.

 

 W organizacje zaangażowana jest także krakowska Akademia Górnicza-Hutnicza, która odpowiada za część kongresu poświęconą górnictwu odkrywkowemu. Jak układa się współpraca z komitetem organizacyjnym z Grodu Kraka?

 

 W Gliwicach, na naszym wydziale odbędzie się sesja plenarna, na której wygłoszone zostaną referaty przez zaproszonych wybitnych przedstawicieli nauki i praktyki górniczrej oraz Kongres Górnictwa Podziemnego. W Krakowie natomiast, w obiektach AGH odbędzie się Kongres Górnictwa Odkrywkowego.Współpraca pomiędzy komitetami organizacyjnymi obu części Kongresu układa się harmonijnie, a dotyczy głównie spraw formalnych i wydawniczych gdyż Rada Naukowa pozostawiła im znaczną swobodę w kształtowaniu szczegółowych programów obrad.

 

Jak wyglądały przygotowania i kiedy się rozpoczęły?

 

 Przygotowania rozpoczęto wczesną jesienią ubiegłego roku. Został powołany Komitet Honorowy Kongresu, Komitet Organizacyjny, Rada Naukowa, oraz Rada Naukowo-Programowa Kongresu Górnictwa Podziemnego, a następnie Biuro Kongresu do organizacji i koordynacji wszystkich działań bieżących. Można powiedzieć, że przygotowania do przeprowadzenia Kongresu przebiegały zgodnie z zaplanowanym harmonogramem.

 

 Na PKG spotkają się naukowcy oraz reprezentanci branży górniczej. Dużo mówi się o transferze nauki do biznesu i współpracy między tymi dwoma sferami. Szczególnie temat ten nagłaśnia Główny Instytut Górnictwa. Kongres to idealne miejsce to nawiązywania tego typu kontaktów.

 

 Jak najbardziej. Mam nadzieję, że Kongres będzie okazją, poza wysłuchaniem referatów, do bardziej konkretnych rozmów i wymiany poglądów pomiędzy przedstawicielami nauki i przemysłu, szczególnie że znaczące firmy z branży górniczej zapowiedziały swój udział w wystawie maszyn i technologii górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.