Pożegnanie: odszedł Jan Kiermasz

fot: ARC

Nie wiadomo jeszcze, jak długa będzie trwała żałoba narodowa...

fot: ARC

Młodym pewnie to nazwisko nic nie powie, ale starsi kibice GKS Katowice powinni pamiętać. Powinni, o ile swojego zainteresowania sportem nie ograniczyli do futbolu. Jan Kiermasz. Od 10 kwietnia śp. Jan Kiermasz.

33 lata temu był filarem drużyny szablistów GKS, która nie miała sobie równych w kraju. Z tamtej mistrzowskiej ekipy miałem szczęście poznać dwóch ludzi. Ed Korfanty od lat pracuje na chwałę szabli kobiet w Stanach Zjednoczonych, a dowodem na jego sukcesy są choćby dwa złote medale olimpijskie Mariel Zagunis. Maciej Chwałek - społecznik z katowickiego osiedla Witosa - od lat bezskutecznie walczy o halę dla szermierzy. I to właśnie on przyszedł z tą smutną nowiną.

- Po 1989 roku Janek wyjechał do Leszna i nasze drogi się rozdzieliły. Ale dzwoniliśmy do siebie. Na dzień przed śmiercią rozmawiał z nim nasz wspólny kolega z drużyny, Maciej Dmochowski. Janek nie dał po sobie poznać, że coś go gryzie - mówi Chwałek, miętosząc w dłoniach okolicznościową broszurę, wydaną na IX Turniej Barbórkowy.

Jest w niej zdjęcie drużyny szablistów GKS Katowice, która w 1979 zdobyła złoty medal mistrzostw Polski. Bartecki, Chwałek, Korfanty, Brol, Kiermasz... To drugi tytuł. Pierwszy, w 1974 r., zdobyli bez Chwałka i Brola, za to z Sobczakiem w składzie. Na pożółkłych stronach książeczki sprzed niemal 33 lat jest także lista zwycięzców Turnieju Barbórkowego. W 1976 wygrał Jan Kiermasz. Kiedyś to było coś...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.