Katowice: Ostatnie pożegnanie Jana Ludwiczaka, przewodniczącego Solidarności w Wujku

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jan Ludwiczak zmarł w czwartek, 12 stycznia. Miał 86 lat

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+8 Zobacz galerię

Galeria
(11 zdjęć)

W sobotę, 14 stycznia, w Katowicach odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Jana Ludwiczaka, który zmarł w czwartek, 12 stycznia. Był on liderem Solidarności w kopalni Wujek i po jego zatrzymaniu przez milicję w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. w katowickim zakładzie wybuchł strajk. Wystąpienie górników zostało brutalnie spacyfikowane przez ZOMO. Padły strzały. W ich wyniku zginęło dziewięciu górników, a wiele osób zostało rannych. 

W uroczystościach pogrzebowych, które rozpoczęły się od mszy świętej w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Brynowie, udział wzięli m.in. wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz oraz prezydent Katowic Marcin Krupa. List, który napisał premier Mateusz Morawicki został odczytany przez Czesława Sobierajskiego, doradcę wojewody śląskiego.

„Żegnamy dziś legendarną postać śląskiej Solidarności; człowieka, w którego losy wpisana została dramatyczna konfrontacja z politycznym aparatem terroru. Z perspektywy czasu wiemy jednak, że była to konfrontacja, z której wyszedł zwycięsko, z podniesioną głową. Świętej pamięci Jan Ludwiczak zawsze nosił Polskę głęboko w sercu" – napisał szef rządu.

Dodał także, że Jan Ludwiczak był człowiekiem wielkiej odwagi, charyzmy, prawości i przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości.

O tym jak wyjątkową postacią był legendarny działacz Solidarności mówił także w homilii proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego ks. Ireneusz Tatura.

- Jan Ludwiczak żył pamięcią o tym, co wydarzyło się w 1981 r. Uczestniczył we wszelkich obchodach rocznicowych pamięci dziewięciu górników z Wujka. Zawsze skromny, gdzieś w oddali; nigdy nie pchał się na pierwsze strony, nigdy nie parł na pierwsze miejsca. Zawsze gdzieś z tyłu, ale jednocześnie wierny ideałom Solidarności, aż do końca, aż do śmierci - mówił kapłan.

Jan Ludwiczak pochodził z Pecnej k. Poznania, gdzie urodził się 1 maja 1937 r. W stolicy Wielkopolski ukończył Zasadniczą Szkołę Kolejową (w 1954 r.). W czerwcu 1956 r. uczestniczył w demonstracjach w Poznaniu, za co został zatrzymany przez milicję i był przesłuchiwany w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej.

Śląskie Centrum Solidarności i Wolności przypomina, że we wrześniu 1980 r. był wiceprzewodniczącym Komitetu Założycielskiego NSZZ Solidarność, a potem przewodniczącym Komisji Zakładowej. Uczestniczył jako delegat w I i II Wojewódzkim Zjeździe Delegatów NSZZ Solidarność Regionu Śląsko-Dąbrowskiego w lipcu i grudniu 1981 r.

W nocy, kiedy został wprowadzony stan wojenny (z 12 na 13 grudnia 1981 r.) do jego mieszkania przyjechali milicjanci, którzy po rozbiciu drzwi i pobiciu czuwających przy nich górników, zatrzymali Jana Ludwiczaka. Został internowany i przebywał w Ośrodkach Odosobnienia w Jastrzębiu-Szerokiej, Uhercach, Załężu k. Rzeszowa, Nowym Łupkowie i Katowicach. Był uczestnikiem buntu internowanych w Załężu i 5-dniowej głodówki w Uhercach. Z internowania został zwolniony 23 grudnia 1982 r., po czym w pracy został przeniesiony na niższe stanowisko - czytamy na stronie internetowej ŚCSiW.

W latach 1983-1989 Jan Ludwiczak zajmował się kolportażem ulotek i książek na terenie kopalni Wujek. W tym czasie był wielokrotnie przesłuchiwany przez SB, zastraszany i nakłaniany do emigracji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.