Pozbyć się ducha Kompanii Węglowej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Minister energii Krzysztof Tchórzewski (w środku) poinformował, że zarząd spółki nie może przeznaczyć na podwyżki więcej niż 200 mln zł. Na zdjęciu są także (od lewej): Tomasz Rogala, prezes PGG i Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Ponad sześciogodzinne rozmowy związkowców z zarządem Polskiej Grupy Górniczej w sprawie podwyżek nie przyniosły porozumienia co do ich wysokości. Samej potrzeby wzrostu wynagrodzeń nikt jednak nie neguje. Jest to konieczne, bo z branży zaczynają odpływać specjaliści. Spółka szuka różnych rozwiązań, żeby ich zatrzymać i pozyskać nowych. Jednak nie może tego robić kosztem inwestycji i stabilności.

Na początku marca działające w PGG centrale związkowe wystąpiły do zarządu z postulatem 10-proc. Podwyżki. Postulat nie został spełniony i związki w połowie miesiąca weszły z zarządem w spór zbiorowy. 26 marca po rozmowach spór nie został zakończony. Spisano protokół rozbieżności. Wspólny mianownik 9 kwietnia będzie starał się pomóc znaleźć stronom sporu mediator.

Zmieniać, ale rozsądnie

- Musimy mieć z tyłu głowy sytuację w Kompanii Węglowej. Gdy jej stan finansowy nie był zły, zaniechano inwestycji i bez większej refleksji podniesiono wynagrodzenia. A to spowodowało jej dramatyczną sytuację. Powtórki chcielibyśmy uniknąć - podkreślił wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Zdaniem wiceministra strona rządowa podziela wnioski zarządu PGG, aby podjąć działania m.in. na rzecz wyrównania pewnych różnic płacowych w obrębie poszczególnych kopalń. Także w spółce, w ramach postulowanego systemu motywacyjnego, powinny zmienić się relacje płacowe. Przypomniał też, że zarząd bierze pod uwagę nie tylko bieżącą kondycję finansową spółki i konieczność realizowania inwestycji, ale też trwającą restrukturyzację oraz obowiązek zbliżającej się spłaty zadłużenia w wysokości 5 mld zł.

Prezes PGG Tomasz Rogala zaakcentował, że dla zarządu firmy kluczowe jest utrzymanie obecnych 43 tys. miejsc pracy, do czego potrzebne są odpowiedzialne decyzje, a wśród nich – zachowanie procesu inwestycyjnego.

- Nie możemy powtarzać błędów z przeszłości, które doprowadziły Kompanię Węglową na skraj upadłości – zaznaczył.

Krzysztof Tchórzewski, szef resortu energii, uświadomił sobie, że dwa lata wcześniej w tym samym miejscu rozmawiał o tym, czy polskie górnictwo uda się uratować.

- Dzisiaj sprzeczamy się, ile mają wynieść podwyżki. To jest pozytywna informacja, biorąc pod uwagę to, co się w Polsce dzieje, czyli dynamiczny rozwój gospodarki, wzrost dochodów ludzi. Górnicy mają pewne podstawy, aby się o podwyżki upominać. Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży - mówił minister energii.

Przypomniał, że zarówno Kompania Węglowa, jak i Katowicki Holding Węglowy były na progu upadłości, ale udało się sytuację opanować.

- Dzisiaj nie rozmawiamy już o upadku spółki, ale o jej rozwoju, zapobieżeniu ewentualnym tragediom w przyszłości. Dlatego apeluję do strony społecznej o rozwagę - podsumował minister Tchórzewski.

Lepiej zainwestować

Także niezależni eksperci apelują o rozsądek. Jerzy Markowski, b. wiceminister gospodarki i b. prezes Silesian Coal, podkreśla, że w obecnej sytuacji pieniądze na podwyżki może i by się znalazły, ale w dłuższej perspektywie mogłoby to mieć dramatyczne skutki dla spółki i jej pracowników, więc bezpieczniej i rozsądniej jest je przeznaczyć na inwestycje.

Dodaje, że na dodatek te żądania szkodzą renomie branży, utrwalając jej wizerunek jako roszczeniowej.

- Jeśli chcemy uatrakcyjniać zawód górnika, przyciągnąć ludzi do pracy, to trzeba poszukać nowoczesnych rozwiązań - podkreśla.

Przypomina, że w PGG trwają rozmowy na temat zbiorowego układu pracy, są rozważane różne metody zwiększenia atrakcyjności zawodu, nowego sposobu wynagradzania.

- W PGG na początku jej powstania umówiono się przecież, że do negocjacji płacowych będzie można przystąpić dopiero wtedy, kiedy naprawdę będzie z czego przyznać podwyżki. Ten czas jeszcze nie nadszedł. Pamiętajmy, że sektor ma nadal potężne, wielomiliardowe zobowiązania, które trzeba w jakiś sposób rozwiązać - mówi Jerzy Markowski.

Tomasz Rogala, prezes PGG, pytany o planowany tegoroczny poziom wydobycia w spółce, wskazał, że ma on osiągnąć co najmniej wielkość 2017 r. Przypomniał, że będzie on realizowany w mniejszej liczbie kopalń – po przekazaniu ruchów Śląsk i Wieczorek do spółki restrukturyzacyjnej.

- Firma powinna poruszać się przede wszystkim w obrębie wypracowanych pieniędzy, zaprojektowanego zysku. Jeżeli zmienimy tę zasadę, którą stosujemy od wielu miesięcy, zaczniemy to robić kosztem inwestycji i powtórzymy grzech Kompanii Węglowej, który zakończył się de facto zlikwidowaniem tej firmy. Nie chcemy iść tą samą ścieżką, która była nieracjonalna, nierozsądna, emocjonalna i zakończyła się prawie bankructwem – podkreślił prezes PGG.

***

Średnie wynagrodzenie górnika pracującego na tzw. w ścianie w kopalniach Polskiej Grupie Górniczej wynosi na rękę ok. 3790 zł. Górnik poza ścianą zarabia ok. 2660 zł netto.

Wraz z deputatem węglowym, barbórką, 14. pensją, wynagrodzenie górnika w ścianie wzrasta do ok. 4930 zł na rękę, a w tym drugim przypadku do 3570 zł netto. Za jedną przepracowaną sobotę wynagrodzenie górnika wzrasta o 230 zł. Do tego dochodzą także przywileje emerytalne (górnik może przejść na emeryturę po 25 latach pracy na dole).

Średnie wynagrodzenie w kopalniach PGG w 2017 r. wyniosło 6538 zł brutto i było o 313 zł wyższe od planowanego na 2017 r.

(dane pochodzą z rozmowy z Jerzym Janczewskim, wiceprezesem PGG, opublikowanej 22 marca br. w Trybunie Górniczej).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1772280871 wokandapix trump

Ceny gazu w Europie spadają po słowach Trumpa

Ceny gazu w Europie spadają; inwestorzy oceniają najnowsze działania w negocjacjach mających na celu zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie oraz ponowne otwarcie cieśniny Ormuz - informują maklerzy.

ARP: W kwietniu tego roku droższy węgiel dla energetyki i ciepłownictwa

Krajowy węgiel dostarczany z kopalń do energetyki w kwietniu 2026 r. był droższy o 4,8 proc. niż w marcu br., a węgiel dla ciepłownictwa droższy o 3,9 proc. - wynika z najnowszych indeksów cenowych ARP.

I mamy Maję w finale turnieju Roland Garros!

Maja Chwalińska, tenisistka z Dąbrowy Górniczej, zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, wystąpi w finale jednego z najważniejszych turniejów tenisowych. W półfinale Roland Garros pokonała rosyjską zawodniczkę Dianę Sznajder. A w finale czeka na nią również Rosjanka - Mirra Andriejewa. Maja powiedziała, że w sobotę, podczas finału, też da z siebie wszystko.

Uniwersytet Ekonomiczny też zaprasza kandydatów na studia

W tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok studiów Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach przygotował 5650 miejsc. W ofercie dla kandydatów są 34 unikalne programy studiów (w ramach 25 kierunków na I stopniu studiów i 27 kierunków na II stopniu studiów), w tym 9 o profilu praktycznym.