Pożar w kopalniSośnica - Makoszowy\" opanowany

- Zakończono stawianie tam mających na celu wygaszenie pożaru w kopalni \"Sośnica - Makoszowy\" - poinformowała nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Przypomnijmy, że pożar w \"Makoszowach\" wybuchł nocą z piątku na sobotę na poziomie 850 m. Ewakuowano wszystkich 36 górników pracujących wtedy w zagrożonym rejonie, ale czterech z nich uległo poparzeniom. Dwóch najciężej poszkodowanych przebywa w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Natychmiast rozpoczęto próbę opanowania pożaru, który spowodowany był najprawdopodobniej zapaleniem metanu. Ratownicy pracując rotacyjnie w bardzo wysokich temperaturach przez kilka dni musieli otamować objęte pożarem wyrobiska tak, aby skutecznie odciąć dopływ tlenu. Ze względu na zagrożenie metanowe nie można było gasić pożaru inaczej, jak tylko przez odizolowanie miejsca od reszty kopalni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.