Pożar w kopalniHalemba\"
fot: ARC
33-letni sztygar został ciężko ranny w kopalni „Halemba-Wirek”
fot: ARC
- W strefie pożaru stacji w pobliżu komory transformatorów pracowało 29 górników, w trakcie wycofywania się sześciu musiało użyć aparatów ucieczkowych - poinformowała nettg.pl Edyta Tomaszewska z Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.
Jeden górnik uległ ciężkim poparzeniom rąk, klatki piersiowej i głowy. Rannego przewieziono do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.
Kilkunastu innych mężczyzn wykazuje też objawy zatrucia spalinami. Znajdują się na obserwacji i aktualnie wszyscy przechodzą specjalistyczne badania.
- Na razie nic nie wskazuje jednak, aby ich życiu i zdrowiu groziło niebezpieczeństwo - poinformowała Tomaszewska.
Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy Halemba, precyzuje, że zatruciu uległo 18 górników, wcześniej media mówiły o 13 mężczyznach objętych obserwacją.
Na miejscu w kopalni \"Halemba\" pracują specjaliści z WUG, aby ustalić okoliczności wypadku i znaleźć przyczynę zapalenia się stacji transformatorowej.
Mirosław Kugiel uczestniczący dzisiaj w obchodach 2. rocznicy katastrofy w Halembie, komentując dzisiejszy pożar, prezes podkreślił, że załoga zachowała się wspaniale.
- Wszyscy nasi pracownicy są szkoleni, jak zachowywać się w takich sytuacjach, najważniejsze w każdym zdarzeniu są pierwsze minuty. Odpowiednia reakcja i użycie odpowiednich środków ochrony osobistej może przesądzić i życiu i zdrowiu ludzi.
Czytaj też:
Naoczne relacje z pożaru w \"Halembie\"