Powstał GECF - gazowy odpowiednik OPEC
fot: wikipedia.org
Państwa wchodzące w skład GECF
fot: wikipedia.org
- Dziś narodziła się nowa organizacja, która przyjęła statut. Jej siedzibą będzie Katar - powiedział rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko po zakończeniu konferencji państw-eksporterów gazu w Moskwie.
GECF jest organizacją nieformalną. Jej spotkania odbywają się od roku 2001, lecz forum to jest nieporównywalne z OPEC - organizacji eksporterów ropy, która jest kartelem.
Jakkolwiek Forum nie ma na razie ustalonej procedury członkowskiej, przyjmuje się, że w skład GECF weszły: Algieria, Boliwia, Brunei, Egipt, Gwinea Równikowa, Indonezja, Iran, Katar, Libia, Malezja, Nigeria, Oman, Rosia, Trynidad i Tobago, Turkmenistan oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie i Wenezuela. Norwegia ma w Forum status obserwatora.
Spotkanie producentów gazu w Moskwie, odbyło się na tydzień przed wyznaczonym Ukrainie przez rosyjski Gazprom terminem spłaty zadłużenia za gaz - podkreśla z kolei onet.pl.
Gazprom zagroził swemu ukraińskiemu sąsiadowi, że mu odetnie dostawy gazu 1 stycznia, jeśli Kijów nie zapłaci zaległych 2 mld dolarów.
- Epoka taniego gazu dobiega końca - powiedział we wtorek na konferencji w Moskwie rosyjski premier Władimir Putin. Jego słowa zinterpretowano jako zapowiedź podwyżek cen gazu, którego Rosja jest największym światowym producentem.
- Kryzys finansowy i kryzys gospodarczy okazały się ciężką próbą dla sektora naftowego i gazowego na świecie\" - dodał Putin. \"Od sierpnia do listopada ceny ropy spadły prawie czterokrotnie\", gdy \"koszty eksploatacji, produkcji i transportu rosną nieuchronnie - podkreślił Putin.
Portal gazeta.pl, podkreśla, że pomysł utworzenia gazowego kartelu to koszmar dla Zachodu. - Jeśli trzej, czterej czołowi eksporterzy gazu utworzą strukturę organizacyjną, będzie ona bardziej wpływowa niż OPEC - ostrzegał w Parlamencie Europejskim Paolo Scaroni, prezes włoskiego koncernu Eni. Dlaczego? Bo zasoby gazu na świecie są dużo mniej rozproszone niż złoża ropy i to ułatwi dyktowanie cen i podział rynków. Rosja, Iran, Katar, Algieria i Wenezuela - czterej główni uczestniczy nowej organizacji - posiadają aż dwie trzecie wszystkich zasobów gazu na świecie i mają ponad 40 proc. udziału w światowym wydobyciu tego surowca. A ten udział będzie się zwiększać, bo złoża gazu w Europie Zachodniej i USA wyczerpują się.
- Powołanie \"gazowego OPEC\" będzie niekorzystne dla konsumentów, bo organizacje kartelowe zmierzają do ograniczenia konkurencji i podwyżki cen surowca. Ale będzie to niekorzystne także dla producentów gazu, bo konsumenci będą szukali nowych źródeł energii, aby zmniejszyć zależność od gazu - ostrzegał niedawno w Warszawie Fatih Birol, główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energetyki.
Gdy dwa miesiące temu Rosja, Katar i Iran stworzyły sojusz, który miał koordynować tworzenie \"gazowego OPEC\", Komisja Europejska natychmiast ostrzegła, że zmieni swoją politykę energetyczną - jeśli taka organizacja powstanie.
Nic dziwnego, że Rosja - która najgłośniej promowała gazowy kartel - jak diabeł święconej wody unika jego porównań do OPEC. - Nie ma bezpośrednich porównań między utworzoną dziś organizacją a OPEC - zapewniał wczoraj Siergiej Szmatko. Dodał, że wczoraj w Moskwie producenci gazu nie dyskutowali o jego cenach. - Mamy dużo szersze horyzonty - powiedział Szmatko. Wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew podkreślał zaś, że nie ma dziś mechanizmów, które tak jak w przypadku ropy naftowej pozwoliłby dyktować ceny gazu i ustalać wielkość produkcji.
Ale sami Rosjanie wskazują, że światowy rynek gazu szybko się zmienia. Otwierając wczorajszy szczyt premier Putin podkreślał, że rosnący handel skroplonym gazem LNG wywiera coraz większy wpływ na światowy rynek gazu i prowadzi do globalizacji handlu gazem. Tymczasem OPEC może wpływać na ceny ropy na świecie właśnie dlatego, że handel tym surowcem przyjął globalny charakter. OPEC tez nie od razu pokazał swoją siłę. Organizacja największych eksporterów ropy powstała w 1960 r., ale świat poznał jej możliwości dopiero 13 lat później, gdy kartel wstrzymał dostawy surowca na Zachód - przypomina gazeta.pl.