Powódź w Australii: Węgiel podrożeje

Wegiel 2

fot: ARC

"Węgiel i co dalej?" to hasło ogólnopolskiego panelu szefów górnictwa i energetyki organizowanego przez redakcje "Rzeczpospolitej" i gazety giełdowej "Parkiet" w najbliższy czwartek w Katowicach

fot: ARC

Powódź jaka dotknęła australijski stan Queensland spowodowała już sięgające miliarda dolarów australijskich straty w przemyśle węglowym. Sparaliżowana jest praca w kopalniach należących do Rio Tinto i BHP Billiton – informuje The Queensland Times.

Queensland to najbogatszy w węgiel rejon Australii. Zatrzymanie prac w tamtejszych kopalniach oznacza w dłuższej perspektywie znaczny spadek produkcji węgla koksującego i energetycznego na rynek światowy, a to oznacza nadchodzący wzrost cen surowca – prognozują analitycy na łamach dailyreckoning.com.au.

Spółka Rio Tinto zapowiada, że przeznaczy ok. miliarda dolarów australijskich na walkę ze skutkami powodzi – dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu spółki.

Australia produkuje ponad połowę węgla koksującego na światowym rynku. Prognozy mówią, że powódź może potrwać jeszcze nawet miesiąc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.