Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 117.56 USD (+0.37%)

Srebro

84.63 USD (+0.27%)

Ropa naftowa

100.52 USD (-1.12%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.28%)

Miedź

5.83 USD (-0.09%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 117.56 USD (+0.37%)

Srebro

84.63 USD (+0.27%)

Ropa naftowa

100.52 USD (-1.12%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.28%)

Miedź

5.83 USD (-0.09%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Powiew Wilna w Sosnowcu

fot: Jerzy Chromik/ARC

Jarmarczny koloryt niezmiennie fascynuje dzieci. Na sosnowieckich „Kazikach” miały zresztą własne stoisko z zabawkami

fot: Jerzy Chromik/ARC

Sam już nie wiem, czy otwierając w piątkowe (30 marca) popołudnie ze schodów Miejskiego Domu Kultury "Kazimierz" Zagłębiowski Jarmark "Kaziki 2012", wiceprezydent Sosnowca Ryszard Łukawski zakrzyknął "Kaziki zostały otwarte!", czy też "Kaziuki zostały otwarte!". W każdym razie było paskudnie zimno, trochę przedświątecznie, trochę smacznie, trochę odpustowo-jarmarcznie.

Prawdę powiedziawszy, z rodowodem tych sosnowieckich "Kazików" - poza marcowymi imieninami Kazimierzów - to dość niejasna sprawa. Dla wiceprezydenta Łukawskiego to cementująca lokalną społeczność inicjatywa, na którą musiał zajrzeć.

- Patrząc historycznie, Kazimierz Górniczy był kiedyś odrębną osadą, wyrosłą wokół kopalni Kazimierz-Juliusz. W Sosnowcu zawsze się mawiało: "Jadę na Kazimierz". Najporęczniej wypadało pociągiem. Ale poza kopalnią to dzielnica typowo rekreacyjna, z obfitością zieleni oraz najpiękniejszym parkiem, urządzonym na górniczej hałdzie. Ten specyficzny klimat małego Kazimierza przetrwał i wart jest pielęgnowania - tłumaczył powody uczestnictwa w kazikowym jarmarku wiceprezydent.

Bazarowe koguciki
Rafał Rybak, dyrektor Miejskiego Domu Kultury "Kazimierz", placówki będącej głównym organizatorem przedświątecznego jarmarku, napomykał, że impreza nawiązuje do tradycji i klimatu wileńskich "Kaziuków". Jemu samemu zagłębiowski jarmark bardziej kojarzy się jednak z pacholęcymi latami, kiedy w drodze do szkoły przechodził przez bazar w Kazimierzu Górniczym.

- Zjeżdżali na niego ludzie z okolicznych wsi. Czegóż tam nie było? Kramy z mięsem, nabiałem, warzywami... Ale były też - wtedy najbardziej dla mnie ciekawe - stoiska z wystruganymi w drewnie zabawkami, z klekoczącymi skrzydłami kogucikami na patyku. Tamten kazimierzowski bazar obumarł przed trzydziestu mniej więcej laty i teraz próbujemy ożywić jego klimat - uśmiechał się Rafał Rybak.

Uzasadnienie dla wileńskich "Kaziuków" - wyjąwszy własne rodzinne powinowactwa - z przymrużeniem oka traktował też Ryszard Bujak, prezes Zagłębiowskiego Stowarzyszenia Turystyczno-Kulturalnego, także zaangażowanego w organizację piątkowego jarmarku.

- Owszem, kiedy słyszę mowę wileńską, robi mi się ciepło na sercu. Jednak tak naprawdę Sosnowiec na pewno nie jest skupiskiem potomków kresowian. Nasze stowarzyszenie skupia rdzennych Zagłębiaków w różnym wieku, którzy tańczą, próbują sił w zajęciach grupy teatralnej, rozwijają swoje artystyczne i sportowe talenty. Do tradycji wileńskich "Kaziuków" nawiązujemy już choćby z tego powodu, że jesteśmy zasiedziali w Kazimierzu Górniczym - tłumaczył Ryszard Bujak.

Z powrotem z żoną
Pal licho dylemat: "Kaziki" czy "Kaziuki"! Na pewno było to w piątkowe popołudnie obojętne Zbigniewowi Krzysztańskiemu, sztygarowi z kopalni Kazimierz-Juliusz, i Andrzejowi Kozłowskiemu, kierownikowi magazynu w tym zakładzie. Obaj byli po trosze uczestnikami, a po trosze pomagali w organizacji zagłębiowskiego jarmarku.

- Taka impreza to dobra okazja do oderwania się od codzienności.

No i sposobność do posmakowania jeszcze przed świętami czegoś pysznego - mówił Krzysztański.

- Pomagałem w urządzaniu jarmarku. Teraz pojadę do domu, zjem obiad, przebiorę się, zabiorę żonę i razem wrócimy na imprezę - zapowiadał Kozłowski.

Smakować, rzeczywiście, było co. Były stoiska z bochnami chleba, kwasem chlebowym, wędlinami, pieczonymi ziemniakami, miodami, ale też z wielkanocnymi rekwizytami.

Aż z Szydłowca w Mazowieckiem na zaproszenie gospodarzy na Zagłębiowski Jarmark zjechali Agata Madej i Jarosław Glapski, familianci z tamtejszej małej, rodzinnej masarni. Już same zapachy wokół ich stoiska mogły przekreślić marzenie o pozbyciu się nadwagi. Wabiły wiejską kiełbasą z czosnkiem, staropolską z szynki z ziołami, bogactwem pasztetów i rolad, smalcem... Większość oferty nobilitowana nagrodami w konkursach, ogłaszanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego.

Poliwka do piwka
- Mamy niewielką, rodzinną masarnię. Wszystko, co robimy, opiera się na tradycyjnych, staropolskich recepturach. Stronimy też od mięsa z wielkich ferm hodowlanych. Świnie do przerobu kupujemy wyłącznie od okolicznych rolników. Myślę, że sosnowiczan ujęliśmy nie marszałkowskimi referencjami, lecz wyjątkowym smakiem naszych wyrobów. Wielokrotnie zaobserwowałem, że zrazu kupili parę plasterków na popróbowanie, by później wrócić po więcej - cieszył się Jarosław Glapski, na święta polecając zwłaszcza kiełbasy białą i wiejską.

Z głośników na schodach Domu Kultury płynęła tymczasem inna zachęta: "Najlepsza do piwka - zagłębiowska poliwka". Tej można było posmakować u Aliny Sokołowskiej. Osobliwość poliwki - także przyrządzanej według starego, babcinego przepisu - polega na tym, że na podniebieniu czuć smak kapusty, której w ogóle w niej nie ma.

- To typowa zagłębiowska zupa, przyrządzana na maśle, z marchewki, pora, pietruszki, selera i cebuli, z dużą ilością bulionu - nalewając chochlą do miski ów poczęstunek, tłumaczyła Sokołowska, nie zdradzając jednak tajników stosowanych przypraw. Poliwka była rzeczywiście pyszna, nawet bez połączenia z piwkiem. Także na zastępujących estradę schodach Domu Kultury do godzin wieczornych ciągle działo się coś nowego. Uczestników Zagłębiowskiego Jarmarku w cieniu wież wyciągowych kopalni Kaziemierz-Juliusz bawiły m.in. zespoły Klimontowianki, Dąbie, BAR, Grupa Teatralna Passionis, a także górniczy bigband.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląski hotel z prestiżowym wyróżnieniem kulinarnym

Ważne wyróżnienie kulinarne dla hotelu Złoty Groń z Istebnej. Zajął drugie miejsce w regionie i czwarte na południu kraju.

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi