System musi zapewnić dostawy energii z istniejących źródeł konwencjonalnych

fot: Krystian Krawczyk

- Bruksela nadal uważa węgiel koksowy za surowiec strategiczny – twierdzi dr Stanisław Tokarski

fot: Krystian Krawczyk

 - Europejskie regulacje w zakresie ograniczania emisji metanu prędzej czy później pojawią się w europejskim prawie i trzeba będzie się do nich dostosować. Będą stanowić istotną przeszkodę w funkcjonowaniu kopalń metanowych w latach 2020-2040 – przewiduje dr Stanisław Tokarski, ekspert w dziedzinie energetyki.

– Włączenie metanu do śladu węglowego spowoduje ogromny skok kosztowy i cenowy węgla. Będzie on spychany z rynku surowców energetycznych. Jedyna szansa to fakt, że Bruksela nadal uważa węgiel koksowy za surowiec strategiczny. Tu wydaje się, że wyjściem byłoby wynegocjowanie okresu przejściowego na darmowe emisje metanu. Widzę duże zagrożenie dla wykorzystywania węgla w energetyce w latach 2030-2040. Tymczasem ten surowiec będzie – jak sądzę – niezbędny dla Polski do 2040 r. – wskazuje Stanisław Tokarski.

Rozporządzenie KE w sprawie emisji metanu może na dobrą sprawę godzić w suwerenność energetyczną naszego kraju, opartą właśnie na węglu.

– Pojęcie „suwerenność energetyczna” od ponad roku odmieniane jest regularnie przez wszystkie przypadki. W najprostszym rozumieniu tego terminu, chodzi o zastąpienie importu surowców energetycznych z Rosji surowcami z innych kierunków. W ostatnim czasie usiłowano robić to w sposób jak najszybszy i jak najtańszy. Szkopuł w tym, że nie zawsze jest to możliwe. Na problem oczywiście należy spoglądać w kontekście europejskim. Unia ma zdolność zgromadzenia niezbędnych zasobów surowców. W ujęciu krajowym może być to już trudniejsze zadanie – zwraca dalej uwagę Tokarski.

Od ponad 25 lat nasz krajowy system elektroenergetyczny funkcjonuje w pełnej symbiozie z systemem europejskim i spoglądając na problem od tej strony, Polska ma zapewnione bezpieczeństwo energetyczne. Może jednak dojść do sytuacji krytycznej, kiedy system transgraniczny z jakichś powodów stanie się niewyporny.

– W sytuacji, gdy zabraknie energii słonecznej i wiatrowej, system krajowy musi być zdolny zapewnić dostawy energii z istniejących źródeł konwencjonalnych, gazowych i węglowych. My tych mocy nadal potrzebujemy. One będą produkować coraz krócej, ale będą też niezbędne, żeby ten system w krytycznych momentach zabezpieczyć. W polskich realiach klimatycznych i środowiskowych trudno zabezpieczać system inaczej. Bez elektrowni jądrowej nie jest to możliwe. Dlatego węgiel będzie nam potrzebny w energetyce do ok. 2040 r. – ocenia dalej Stanisław Tokarski.

Wraz z zapotrzebowaniem ciepłownictwa, w 2040 r. w Polsce potrzebne będzie do celów energetycznych 26,4 mln ton węgla oraz 14,8 mld m sześc. gazu – wyliczyli eksperci z GIG, których pracami kierował właśnie Stanisław Tokarski. Dekadę wcześniej, w 2030 r., energetyce i ciepłownictwu potrzeba będzie 39,6 mln t węgla i 11,9 mld m sześc. gazu ziemnego.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w obliczu zaostrzonych wskaźników klimatycznych rodzimy węgiel kamienny obarczony cenami emisji metanu będzie summa summarum mniej emisyjny od importowanego z daleka gazu ziemnego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa era prędkości Światłowodu od TAURONA

Światłowód od TAURONA rozwija ofertę hurtowych usług telekomunikacyjnych i wprowadza dwie nowe opcje przepustowości w ramach usługi BSA: 2/1 Gbps oraz 5/1 Gbps. To kolejny etap modernizacji sieci światłowodowej TAURONA i odpowiedź na rosnące potrzeby operatorów oraz mieszkańców (użytkowników końcowych).

Większość Polaków miało problem z usługami zlecanymi fachowcom

Ponad 75 proc. Polaków zetknęło się z problemami przy okazji korzystania z usług fachowców - wynika z raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl. Najczęstszym powodem do narzekań była niezadowalająca jakość pracy, wymagająca poprawek, opóźnienia oraz wyższe od pierwotnie ustalonych koszty.

W poniedziałek ceny maksymalne paliw wyższe niż w piątek

Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii w poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,54 zł, benzyny 98 - 7,36 zł a oleju napędowego 7,59 zł. Oznacza to wzrost cen maksymalnych wszystkich rodzajów paliw w porównaniu z piątkiem.

Paliwa na stacjach podrożeją, benzyna 95 może kosztować 6,58 zł za litr

Paliwa na stacjach mogą w przyszłym tygodniu zdrożeć w związku z dalszym wzrostem cen hurtowych - wynika z prognozy biura Reflex. Średnia cena benzyny 95 ma wynieść 6,58 zł/l, benzyny 98 - 7,40 zł/l, a oleju napędowego - 7,60 zł/l. Autogaz może natomiast potanieć do 2,98 zł/l.