Potrzebne wsparcie państwa dla technologii związanych z węglem
To jeden z wniosków uczestników zorganizowanej w sobotę w Katowicach konferencji \"Pozytywna energia - Śląsk-Polska-Europa\", poświęconej m.in. sprawom polskiego i europejskiego bezpieczeństwa energetycznego.
Jak argumentował b. wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka Janusz Steinhoff, państwo powinno tworzyć prawne i ekonomiczne mechanizmy wymuszające na przedsiębiorcach korzystanie z dostępnych, a niewykorzystywanych dotąd źródeł energii. Obok technologii dotyczących samego węgla to np. pozyskiwanie metanu ze złóż węgla kamiennego.
- Państwo ma funkcje regulacyjne, którymi powinno wymusić odpowiedni poziom bezpieczeństwa energetycznego. Polska nie jest bezpiecznym energetycznie krajem, bo mamy problemy z zaopatrywaniem w gaz. Tutaj trzeba budować mechanizmy, które motywują przedsiębiorców do racjonalnych z punktu interesu państwa działań - zaznaczył b. wicepremier.
Steinfoff podkreślał, że technika musi służyć ekonomii - nie można produkować czego, co jest nieopłacalne. O przyszłym miejscu i roli polskiego węgla, zdecyduje więc opłacalność jego produkcji.
- Dyskutując np. o gazie często znika nam z pola widzenia to, czym dysponujemy w Polsce w dużej ilości, czyli węgiel - ocenił.
Przypomniał, że będąc krajem członkowskim Unii Europejskiej Polska nie ma narzędzi ochrony swojego górnictwa, ani rynku energii czy gazu. Dlatego należy się spieszyć m.in. z prywatyzacją.
- Zmarnowaliśmy siedem lat dobrej koniunktury i znaleźliśmy się w sytuacji bardzo złej. Za osiem, dziewięć lat dotknie nas deficyt energii elektrycznej. Czekają nas wielkie inwestycje, których nie przeprowadzimy bez prywatyzacji - zaznaczył.
Skrytykował też, \"nieudolność aparatu państwa\", tam, gdzie potrzebne jest wywoływanie pewnych mechanizmów, np. konsolidacji w branży górniczo-koksowej. \"Własność państwowa nie gwarantuje nam bezpieczeństwa energetycznego. Powinniśmy być krajem najbardziej zaawansowanym w wykorzystaniu węgla, (...) a najgorszym rozwiązaniem byłby rozwój technologii węglowych opartych na importowanym węglu\" - uznał.
O konieczności wspierania nowoczesnych technologii węglowych przekonywał b. premier i europarlamentarzysta Jerzy Buzek. Przypomniał m.in., że w Polsce mają powstać dwie takie pilotażowe instalacje - w ramach unijnego programu przewidującego powstanie 12 instalacji wychwytywania i składowania dwutlenku węgla
Jak podkreślał Buzek, atutem obu projektów jest ich unikalność. W instalacji w Blachowni Śląskiej i Kędzierzynie-Koźlu - w ramach tzw. poligeneracji - z węgla powstawać ma gaz do syntezy nawozów, przy jednoczesnej produkcji energii elektrycznej i ciepła. Instalacja w Bełchatowie ma powstać w największej w Europie elektrowni na węgiel brunatny.
- Na każdą z nich możemy uzyskać wsparcie z Unii Europejskiej do 1 mld euro. Jeśli za rok nie zgłosimy ich do dofinansowania, będzie to wielka porażka Polski. Na razie szanse są mizerne, nasze projekty są jednymi z najmniej zaawansowanych - wskazał Buzek.
B. premier wskazywał też, że obok kwestii pozyskania nowych źródeł energii, Polska powinna dążyć do wzrostu sprawności produkcji energii i oszczędności przy jej wykorzystaniu, zwłaszcza przez przemysły energochłonne. Jak mówił, produkcja nawozów z wykorzystaniem poligeneracji, może pozwolić na zaoszczędzenie do 20 proc. zużywanego gazu.
- Już nie mogę słuchać o tym, czy Gazociąg Północny jest lepszy czy Jamał jest lepszy. Możemy wszystkich zaskoczyć, jak za 5-7 lat będziemy mieli własny gaz. Mamy już naszą technologię. (...) Możemy przeskoczyć epokę i znaleźć się wśród krajów, które produkują nawozy sztuczne wyłącznie z węgla, w połączeniu z produkcją ciepła, energii i odzyskiwaniem dwutlenku węgla - podkreślił b. premier.
Wywodzący się z branży górniczej wojewoda Zygmunt Łukaszczyk przypominał m.in. dane o krajowym wydobyciu węgla kamiennego, rzędu 90 mln ton i brunatnego - rzędu 60 mln ton (co oznacza równoważnik energetyczny 20 mln ton węgla kamiennego). Importujemy też 20 mln ton ropy naftowej (równoważnik 35 mln ton węgla) i zużywamy 14 mln ton gazu, (równoważnik 20 mln ton węgla).
Jak mówił, Łukaszczyk, o ile łączne potrzeby energetyczne Polski w przeliczeniu na węgiel kamienny wynoszą zatem 160 mln ton - a prace np. nad elektrowniami atomowymi to perspektywa kilkunastoletnia - należy rozważyć zintensyfikowanie prac nad zgazowaniem węgla, np. przy użyciu technologii zgazowania węgla w złożu.
Inną kwestią, o której mówił Łukaszczyk jest wykorzystanie towarzyszącego w złożach węglowi metanu, który uwalniany jest w skali 1 mld metrów sześciennych rocznie, czyli 12 proc. całego polskiego importu gazu. Uczestnicy konferencji przypomnieli, że Polska w najgorszych latach emitowała do atmosfery ok. 3 mld metrów sześciennych metanu. Zgodzili się, że powinny powstać narzędzia zmuszające przedsiębiorców do jego odzyskiwania.
Konferencję \"Pozytywna energia - Śląsk-Polska-Europa\" zorganizowała Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach.