Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.72 PLN (-0.25%)

KGHM Polska Miedź S.A.

292.70 PLN (-0.44%)

ORLEN S.A.

128.94 PLN (+0.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.31 PLN (-1.83%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.33 PLN (-0.83%)

Enea S.A.

20.80 PLN (-1.23%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-1.45%)

Złoto

5 185.89 USD (+0.53%)

Srebro

87.02 USD (+1.93%)

Ropa naftowa

97.70 USD (+0.85%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.08%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.72 PLN (-0.25%)

KGHM Polska Miedź S.A.

292.70 PLN (-0.44%)

ORLEN S.A.

128.94 PLN (+0.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.31 PLN (-1.83%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.33 PLN (-0.83%)

Enea S.A.

20.80 PLN (-1.23%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-1.45%)

Złoto

5 185.89 USD (+0.53%)

Srebro

87.02 USD (+1.93%)

Ropa naftowa

97.70 USD (+0.85%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.08%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Potencjał eksportowy Polski wzrósł siedmiokrotnie od akcesji do UE

Wartość eksportu towarów z Polski w 2025 roku wyniosła 366,2 mld euro, co oznacza wzrost o 3,7 proc. w stosunku do 2024 roku – wynika z danych GUS. To też kilkukrotnie więcej niż w 2004 roku, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. Blisko 75 proc. produktów wysyłamy do państw członkowskich, a ich swobodny przepływ umożliwia wspólny rynek. Zdaniem ekspertów stał się on trampoliną dla polskiego eksportu, na czym korzystają zarówno firmy, jak i konsumenci. Wciąż jednak napotyka on szereg wewnętrznych barier.

fot: GUS

Główny Urząd Statystyczny

fot: GUS

Wartość eksportu towarów z Polski w 2025 roku wyniosła 366,2 mld euro, co oznacza wzrost o 3,7 proc. w stosunku do 2024 roku – wynika z danych GUS. To też kilkukrotnie więcej niż w 2004 roku, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. Blisko 75 proc. produktów wysyłamy do państw członkowskich, a ich swobodny przepływ umożliwia wspólny rynek. Zdaniem ekspertów stał się on trampoliną dla polskiego eksportu, na czym korzystają zarówno firmy, jak i konsumenci. Wciąż jednak napotyka on szereg wewnętrznych barier.

– Potencjał eksportowy polskich firm znacznie wzrósł od momentu wejścia na rynek europejski. Jeżeli mielibyśmy się odnosić do liczb, to był to wzrost siedmiokrotny w stosunku do 2003 roku, czyli ostatniego roku przed wejściem na rynek unijny. Trzeba sobie uświadomić, że to ponad 450 mln potencjalnych odbiorców naszych produktów. Tak jak USA i Chiny to jeden z największych rynków świata – mówi Justyna Lipczyńska, kierownik Wydziału Europy Północnej z Departamentu Wsparcia Eksportu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Łączna wartość polskiego eksportu produktów na koniec 2004 roku wyniosła 59,7 mld euro. Od stycznia do grudnia 2025 roku natomiast 366,2 mld euro. Naszym największym partnerem są Niemcy, które odpowiadają za ponad jedną czwartą krajowego eksportu, a następnie Czechy, Francja, Wielka Brytania i Holandia.

– Szczególnie silny wzrost po wejściu Polski do Unii Europejskiej był widoczny w trzech branżach: meblarskiej – gdzie nasz kraj stał się jednym z globalnych liderów eksportu, motoryzacyjnej – opartej głównie na produkcji komponentów i integracji z europejskimi łańcuchami dostaw – oraz w sektorze rolno-spożywczym, w tym przetwórstwie owocowo-warzywnym. Polska należy dziś do czołowych eksporterów drobiu i jabłek w Unii Europejskiej – podkreśla Justyna Lipczyńska.

Jak podaje Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, w 2025 roku wartość sprzedaży towarów rolno-spożywczych za granicę osiągnęła rekordowy poziom 58,4 mld euro. To o 8,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Łącznie ich wartość wyniosła 43,9 mld euro. Największymi odbiorcami były Niemcy (14,8 mld euro), Francja (4 mld euro) i Holandia (3,4 mld euro). 

Jak wynika z danych PFR, dla polskich eksporterów mebli kluczowe znaczenie ma rynek krajów Unii Europejskiej, który odpowiada za ok. 80 proc. polskiego eksportu mebli, w tym zwłaszcza rynek niemiecki (ok. 1/3 polskiego eksportu mebli).

Z danych AutomotiveSuppliers.pl wynika, że także w eksporcie przemysłu motoryzacyjnego prym wiodą Niemcy, dokąd w ciągu trzech kwartałów 2025 roku trafiły towary o wartości 11,3 mld euro, co stanowiło prawie 34 proc. całości. Następnymi rynkami zbytu są: Francja (7,5 proc.), Czechy (7,39 proc.) oraz Włochy (6,41 proc.).

– Jednolity rynek unijny oznacza brak ceł, a także swobodny przepływ kapitału i osób. To są jednolite regulacje dla wszystkich krajów, które są częścią Unii Europejskiej. Polskie firmy zyskały na tym nie tylko wprost, poprzez łatwiejszy eksport swoich produktów, ale również poprzez wzrost konkurencyjności. Po pierwszym okresie, kiedy konkurowaliśmy głównie ceną, mając niższe koszty produkcji, zaczęliśmy konkurować również jakością. Dziś możemy się pochwalić eksportem produktów nawet w markach premium na rynki dojrzałe ekonomicznie jak Francja, Niemcy czy Skandynawia – podkreśla przedstawicielka PAIH.

Jednolity rynek europejski działa od 1993 roku. Umożliwia swobodny przepływ towarów, usług, osób i kapitału nie tylko między 27 państwami członkowskimi, ale również państwami EFTA (Norwegią, Islandią, Liechtensteinem i Szwajcarią) dzięki zawartym umowom.

– Bardzo często polskie firmy dopiero na etapie praktycznym orientują się, ile zyskują na tym, że Polska jest w Unii Europejskiej. Brexit pokazał, co Polska mogłaby stracić po wyjściu z UE, dlatego że brytyjskie firmy po brexicie przestały eksportować w takim stopniu jak wcześniej – zaznacza Justyna Lipczyńska.

Wielka Brytania opuściła unię celną i wewnętrzny rynek europejski 1 stycznia 2021 roku. W 2024 roku eksport towarów z Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej był o 18 proc. niższy niż w 2019 roku. 

– Polskie firmy mają możliwość zobaczenia na własne oczy, z czym się muszą borykać, w momencie kiedy nagle pojawiają się bariery celne, związane na przykład z przepisami fitosanitarnymi przy eksporcie produktów rolno-spożywczych, kiedy muszą wypełnić dodatkowe dokumenty. Oczywiście cła to również wzrost cen za konkretny produkt, więc konkurencyjność cenowa polskich produktów nie byłaby już tak dobra, gdybyśmy nie byli częścią Unii – uważa przedstawicielka PAIH.

Za sprawą powstania w 1968 roku unii celnej cła między państwami członkowskimi przestały istnieć. Dzięki temu firmy ponoszą niższe koszty, mogą łatwiej rozpoczynać działalność za granicą i mają dostęp do liczniejszej bazy klientów. Konsumenci zyskują większy wybór, lepsze ceny i wysokie standardy bezpieczeństwa produktów i usług.

– Wspólny rynek pomaga nie tylko polskim eksporterom produktów czy usług, ale jest też bardzo dobry dla konsumentów w Polsce. Bardzo duży rynek oznacza większą konkurencję firm, a co za tym idzie – możliwość obniżania cen na konkretnych produktach – podkreśla Justyna Lipczyńska. – Konsumenci zyskali również dzięki temu, że Polska jako część Unii Europejskiej podlega regulacjom w zakresie certyfikacji jakościowych. To szczególnie widać przy żywności czy kosmetykach, ponieważ polskie produkty muszą spełniać te same normy, które spełniają produkty z krajów starej Unii. Dzięki wejściu do Wspólnoty produkty, które trafiają do polskich konsumentów, są zdrowsze, bardziej konkurencyjne cenowo, często też bezpieczniejsze.

Europejski Bank Centralny zwraca uwagę, że mimo istnienia jednolitego rynku handel wewnątrz UE nadal ograniczają bariery regulacyjne, których skutki są porównywalne do ceł. Ich ekwiwalent taryfowy szacowany jest na ok. 95 proc. w usługach i 67 proc. w handlu towarami.

– Wspólny rynek unijny to również wspólne problemy, natomiast siłą instytucji unijnych jest to, że starają się te problemy rozwiązywać wspólnie, często słuchając głosu przedsiębiorców, potencjalnych eksporterów z różnych krajów. To, co jest w tej chwili ogromnym wyzwaniem, to niewprowadzanie wszystkich regulacji unijnych tak samo we wszystkich krajach należących do Unii. Powoduje to, że nie można swojej produkcji przygotować w taki sam sposób na wszystkie rynki unijne – podkreśla ekspertka.

EBC wśród źródeł barier zidentyfikował takie jak: różnice w krajowych regulacjach, uciążliwe procedury administracyjne, niespójne stosowanie przepisów Unii Europejskiej i ich nadmierne wdrażanie, a także krajowe praktyki protekcjonistyczne, które stawiają firmy zagraniczne w niekorzystnej sytuacji.

– Mimo braku barier, zwłaszcza w okresach recesji, poszczególne kraje starają się chronić lokalnych producentów. Jednym z największych wyzwań, które wzbudziło ogromną dyskusję, był Zielony Ład. Poza oczywistymi skutkami pozytywnymi dla środowiska i zrównoważonego rozwoju, również w zakresie zasobów ludzkich, okazał się on bardzo kosztowny, na co wiele polskich i unijnych firm, szczególnie małych i średnich, nie było i nadal nie jest przygotowanych – podsumowuje przedstawicielka PAIH.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Glapiński: NBP może sprzedać część złota, a zysk przeznaczyć na zbrojenia

NBP może sprzedać na giełdzie w Londynie część swoich zasobów złota, a nadwyżkę wynikającą z różnicy między ceną zakupu a ceną sprzedaży przeznaczyć na zbrojenia - poinformował w środę prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Dziesiątki milionów na rozwój sosnowieckiej edukacji

Sosnowiec rozpoczyna modernizację pracowni zawodowych w szkołach. Tym razem miasto rozbuduje infrastrukturę w sześciu budynkach. Ponad 13 mln zł będzie pochodzić ze środków zewnętrznych. To kolejna cześć planu na rozwój sosnowieckiej oświaty.

Gawkowski: Z roku na rok będzie coraz więcej incydentów cyberbezpieczeństwa

Z roku na rok będzie coraz więcej incydentów cyberbezpieczeństwa; obsługuje je zespół CERT Polska, który pełni ważną rolę w ochronie polskiej cyberprzestrzeni - mówił wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas konferencji poświęconej 30-leciu istnienia CERT Polska.