Postolski: Przez 5 lat Polsce nie grozi kryzys energetyczny
fot: Jarosław Galusek
fot: Jarosław Galusek
Od stycznia 2008 r. pod kontrolą Urzędu Regulacji Energetyki (URE) są tylko ceny energii dla gospodarstw domowych, ale nie w pełnym zakresie. Na kontrolę cen spośród 14 głównych spółek obrotu nie zgodziły się tylko nienależące do Skarbu Państwa szwedzki Vattenfall Sales Poland i niemiecki RWE Stoen. Stosują one ceny niezatwierdzone przez URE i tylko ich oferty są adresowane do wszystkich indywidualnych odbiorców energii - informuje gazeta.
Zainstalowana moc jednostek wytwórczych energii elektrycznej w Polsce wynosi ok. 35 tys. MW, moc osiągalna to ok. 34 tys. MW, a zapotrzebowanie szczytowe sięga 25 tys. MW. Teoretycznie jest więc bezpiecznie, ale w praktyce tak nie jest. Ze względu m.in. na awarie, brak paliwa, wyłączenia z powodu przekroczenia norm emisji CO2 moc dyspozycyjna jest o wiele mniejsza niż osiągalna. Na przykład 29 stycznia PSE Operator miał do dyspozycji tylko ok. 70,7 proc. mocy zainstalowanej - mówi w wywiadzie Eugeniusz Postolski.