Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 139.45 USD (-0.37%)

Srebro

84.72 USD (-0.77%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.88 USD (-0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Pośmiertny benefis Jana Jurkiewicza

fot: Kajetan Berezowski

Dr Jarosław Neja z katowickiego IPN podczas prezentacji książki Jana Jurkiewicza „Górnicza Solidarność w województwie katowickim 1980-1989” w podziemiach Kopalni Guido w Zabrzu

fot: Kajetan Berezowski

W roczniku „Górnik Polski” Jan Jurkiewicz publikował opracowania poświęcone społecznym dziejom górnictwa w okresie PRL.

Człowiekiem był niezwykle skromnym. Posiadał nieprawdopodobną kulturę kreowania stosunków z innymi ludźmi. W okresie studiów zaangażował się w działalność Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Aktywnie działał w opozycji. W 1984 r. związał się zawodowo z Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Pełnił m.in. funkcję jego dyrektora. Kochał historię. Od 2007 r. aż do śmierci był redaktorem naczelnym rocznika „Górnik Polski”, gdzie publikował swoje opracowania poświęcone społecznym dziejom górnośląsko-zagłębiowskiego górnictwa w okresie PRL. Minęła właśnie druga rocznica śmierci Jana Jurkiewicza. W podziemiach Zabytkowej Kopalni Guido w Zabrzu wspominali go, prócz najbliższej rodziny, pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, przyjaciele, koledzy z pracy i górnicy śląskich kopalń.

Do Muzeum Górnictwa Węglowego Jan Jurkiewicz trafił dość przypadkowo. Za swoją działalność w solidarnościowym podziemiu, licznych pobytach w aresztach, więzieniach i ośrodkach internowania, znajdował się pod pilną kontrolą ówczesnej Służby Bezpieczeństwa. Nie było mu łatwo znaleźć pracy po ukończonych studiach. Takich jak on zwykle lokowano w niewielkich instytucjach, z obawy, że prezentując swoje poglądy, mogliby wywołać niepokoje społeczne.

Potrafił dzielić się wiedzą
– Z Jankiem poznałem się jeszcze na studiach na Uniwersytecie Śląskim. Razem byliśmy aresztowani, a potem spotkaliśmy się w więzieniu w Zabrzu. Po latach znowu pracowaliśmy razem w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Dzisiaj można z całą pewnością powiedzieć, że jego wkład w rozwój tego miejsca jest ogromny. Kształtował jego charakter, był dyrektorem, a potem świetnym pracownikiem naukowym. Miał ogromną wiedzę o wydarzeniach związanych z powstaniem Solidarności i historią związku, tu na Śląsku. Potrafił tą wiedzą dzielić się z innymi, przelać ją na papier, ciągle doskonalił swój warsztat naukowy – opowiadał o Janie Jurkiewiczu Marek Dmitriew, również były dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

W działalności naukowej Jana Jurkiewicza na szczególną uwagę zasługuje opublikowany w 2005 r. w tomie „Droga do niepodległości. Solidarność 1980-2005” szkic zatytułowany „Jedna dekada – trzy epoki”, będący pierwszą próbą syntezy dziejów regionalnych struktur Związku Zawodowego Solidarność w ówczesnym województwie katowickim, a także cykl artykułów naukowych w „Górniku Polskim”, poświęconych społecznym dziejom górnośląsko-zagłębiowskiego górnictwa w okresie PRL. Zwłaszcza w ostatniej jego dekadzie.

– Ta tematyka była mu szczególnie bliska. Był jednym z uczestników tamtych wydarzeń. Znał ludzi zaangażowanych w podziemne struktury związku, miał doskonały warsztat naukowy, dzięki któremu tę wiedzę potrafił przekuć w naukowe teksty. Nikt wcześniej nie pokusił się o stworzenie tak rozbudowanej syntezy dziejów Solidarności, tej górniczej – zwraca uwagę Beata Piecha-van Schagen, była redaktor naczelna Wydawnictwa Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

Wśród gości, którzy przybyli na prezentację książki Jana Jurkiewicza „Górnicza Solidarność w województwie katowickim 1980-1989”, był m.in. Grzegorz Długi, adwokat, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL, były polski konsul w Chicago i Waszyngtonie i poseł na Sejm VIII kadencji.

– Górnicza Solidarność kształtowała nasze polskie dzieje, dzieje regionu. Dlatego cieszę się, że tutaj jestem. Wiele osób żyjących do dziś w okresie stanu wojennego brało udział w różnych formach działalności podziemnej. To, co się wtedy działo, jest częścią ich życia. Także mojego. Dzięki tej wyjątkowej książce będzie można teraz skonfrontować własne wspomnienia z faktami – przyznał.

Bohater tamtej opozycji
Na spotkanie zorganizowane w podziemiach ZKWK Guido przybyli również: dr Jarosław Neja oraz dr Tomasz Kurpierz z Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. To właśnie dzięki ich staraniom dzieło Jana Jurkiewicza ujrzało światło dzienne.

– Poznałem człowieka niezwykle życzliwego. Wiele godzin rozmawialiśmy o latach 70. i 80. zeszłego stulecia, o działalności NZS. Nie chciał zbyt wiele o sobie mówić, głównie podkreślał zasługi kolegów i koleżanek. Lecz w rzeczywistości to właśnie on faktycznie pełnił rolę lidera. Był dla mnie bohaterem opozycji, ale też wybitnym historykiem. Ostatnie spotkanie miało miejsce w listopadzie 2019 r. Wtedy namawialiśmy go do opublikowania artykułów z „Górnika Polskiego” zebranych w jednej monografii. Stwierdził, że jest to dobry pomysł. Teraz nadszedł czas, aby uhonorować Jana Jurkiewicza gotową już publikacją – opowiadał dr Jarosław Neja.

W sumie ukazało się dwanaście numerów „Górnika Polskiego” prezentującego ogromne bogactwo tematyki związanej z kulturą naszego regionu. Specjalistyczny profil tego periodyku powoduje jednak, że nie jest on znany szerszemu odbiorcy. W cieniu zatem pozostało i pozostaje nadal wiele interesujących artykułów, w tym te autorstwa redaktora naczelnego.

– Gdyby nie Jarosław Neja i Tomasz Kurpierz, książka mojego męża nie miałaby tej wartości i tej postaci, bo prawdy historyczne z natury szybko się deaktualizują. Młodzi historycy chcą wszystko napisać od siebie i często nie oddają sprawiedliwości dorobkowi swoich poprzedników. My zaś mamy do czynienia z czymś rzadkim, bo obaj panowie poświęcili wiele swojego czasu pracując nad książką, która ostatecznie ukazała się pod nazwiskiem Janka. To była benedyktyńska praca wykonana bezinteresownie – dziękowała naukowcom z IPN dr hab. Joanna Jurkiewicz, wdowa po autorze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.