Posłowie poprą akcję „Trybuny Górniczej” w walce o pieniądze dla górnictwa
W ubiegłym roku walka o wsparcie budżetu państwa dla inwestycji początkowych w kopalniach na 2009 rok została przegrana, być może dlatego, że była rozproszona.
Argumenty środowiska naukowego, zarządów spółek węglowych i stowarzyszeń bliskich tej branży zawisły u klamki parlamentu. I spadły! To drugi raz nie powinno się powtórzyć. Wicepremier Waldemar Pawlak nie może być samotnym jeźdźcem w politycznej walce o przyszłość polskiego węgla. Potrzebuje sojuszników w klubach poselskich.
„Trybuna Górnicza” prowadzi akcję koordynującą różne środowiska i ugrupowania, by tym razem sprawy ważne nie tylko dla Śląska zostały należycie zauważone. To być może już ostatnia szansa wprowadzenia inwestycji początkowych do budżetu państwa (EURACOAL zabiega o zmianę decyzji UE w tej kwestii).
Nasze poczynania wspiera coraz więcej posłów z różnych ugrupowań. – W poprzedniej kadencji referowałam z ramienia PO kwestie inwestycji początkowych. Jako samorządowcy walczymy o opłaty dla gmin od górnictwa. Spółki węglowe, żeby spełniać swoje zobowiązania, muszą mieć stabilne warunki wydobycia. Ten, pozornie oczywisty fakt, nie dla wszystkich jest zrozumiały. Miło się słucha, że węgiel jest skarbem narodowym, ale jak go wydobyć na powierzchnię, jeśli brakuje nowoczesnych obudów zmechanizowanych? Sprzęt zainstalowany pod ziemią jest zużyty do granic możliwości technicznych. Z całego serca będę wspierała inwestycje początkowe. Przy pracach nad przyszłorocznym budżetem będziemy rekomendowali najważniejsze sprawy dla poszczególnych regionów. Dla Śląska są to niewątpliwie inwestycje początkowe w kopalniach – zapewnia „TG” poseł Danuta Pietraszewska (PO).
Kryzys a prosperita
Danuta Pietraszewska uważa, że skuteczność walki o środki budżetowe dla górnictwa w 2010 roku będą zależały od koniunktury gospodarczej. Jeżeli kryzys nie popuści, to może trzeba będzie dużo skreślać z listy najpilniejszych wydatków. Parlamentarzystka ubolewa, że Jastrzębska Spółka Węglowa w okresie dobrej prosperity nie akumulowała wystarczających środków na inwestycje początkowe.
Spółki węglowe z udostępnieniem nowych złóż do eksploatacji same sobie nie poradzą, ale w ocenie poseł Pietraszewskiej powinny partycypować w kosztach przygotowania nowych frontów wydobywczych. Zaniedbania inwestycyjne w górnictwie są wieloletnie i nie dadzą się szybko nadrobić.
Poseł Tadeusz Motowidło (SLD) uważa, że dokumentacja spółek węglowych (wymienia KW, JSW i KHW) została rzetelnie przygotowana. Szacuje, że w 2010 roku na inwestycje początkowe z budżetu państwa powinno być przeznaczone ok. 800 mln zł.
– Taki zapis musi być od razu w projekcie ustawy budżetowej. To nie jest ogromna kwota, ale spory są nawet o 50-milionowe wydatki. Jeżeli kolejny raz nie znajdą się środki na inwestycje początkowe, to będzie sabotaż polityczny. Wielokrotnie z mównicy sejmowej nawoływałem o dostrzeganie potrzeb górnictwa. Obawiam się, że grabarze polskiego węgla mogą kolejny raz wygrać. Wielu posłów deklaruje wsparcie, a jak dochodzi do głosowania, to spuszczają głowy jak obwarzanki. Dyscyplina klubowa może zdruzgotać zabiegi wicepremiera Pawlaka, który w staraniach o pieniądze na inwestycje początkowe może przegrać z ministrem finansów. Potrzeba mocnych argumentów i autorytetów, żeby tak się nie stało – zapewnia „TG” poseł Tadeusz Motowidło.
Poseł Motowidło podkreśla, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że inwestycje początkowe mogą mieć duże znaczenie dla prywatyzacji górnictwa. Zdecydują o wartości kopalń.
– Z niedoinwestowaniem wyposażenia technicznego górnictwo jakoś sobie radzi. Pieniądze są konieczne przede wszystkim na roboty przygotowawcze nowych frontów wydobywczych. Niektórzy się łudzą, że potrzeba będzie mniej węgla, i że wydobycie może spokojnie spadać. Ale to jest droga do katastrofy gospodarczej – przestrzega poseł Motowidło.
Przedłużenie pomocy
Akcja „TG” ma sojuszników także w Stowarzyszeniu Węgla Kamiennego i Brunatnego (EURACOAL), które optuje za wspomaganiem inwestycji początkowych w górnictwie z budżetów państwa. Jeżeli Unia Europejska nie zmieni stanowiska w tej kwestii, to po 31 grudnia 2010 roku nie będzie to już możliwe. Dlatego pracodawcy zrzeszeni w tym stowarzyszeniu wystąpili do Rady Europy o przedłużenie pomocy państwa dla przemysłu wydobywczego.
– Unijna Dyrektywa o zaprzestaniu pomocy państwa dla górnictwa była tworzona w innych warunkach. Krajom członkowskim, które dołączyły do Unii po roku 2004, potrzebne będą narzędzia regulacyjne. Zasadne jest utrzymanie pomocy państwa na redukcję działalności, wsparcie dla inwestycji początkowych oraz zrównoważenie zasady degresywności pomocy – wylicza „TG” Maksymilian Klank, wiceprezydent EURACOAL-u.
Czytaj też:
Inwestycje początkowe w górnictwie: Ostatnia szansa wsparcia
Inwestycje początkowe w górnictwie: Gospodarcza racja stanu
Śląscy parlamentarzyści deklarują poparcie dla inwestycji początkowych w górnictwie
Czytaj:
Kazimierz Kutz postuluje likwidację górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku