Posiedzenie Komisji ds. Zagrożenia Wyrzutami Gazów i Skał

W piątek (6 sierpnia br.) odbyło się szóste posiedzenie Komisji do spraw Zagrożenia Wyrzutami Gazów i Skał w Podziemnych Zakładach Górniczych Wydobywających Rudy Metali – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy.

 

Gremium to zostało powołane przez prezesa WUG w dniu 16 września 2009 r. . po nietypowym dla górnictwa miedziowego zjawisku (wyrzucie rozkruszonych skał oraz gazu), które ujawniło się w ub. r. w należącym do koncernu KGHM Zakładzie Górniczym "Rudna". W składzie 14-osobowej komisji są specjaliści KGHM, PGNiG, KD "Barbara", Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Centrum Badawczo-Rozwojowym we Wrocławiu, Polskiej Akademii Nauk, WUG i Okręgowego Urzędu Górniczego.

 

Na piątkowym posiedzeniu przeanalizowano przede wszystkim propozycje przyczyn wspomnianego zdarzenia.

 

Komisja ma zakończyć pracę do 30 września br.

 

Następne spotkanie, które ma się odbyć w dniu 31sierpnia br. będzie poświęcone m.in. projektom przepisów, które regulowałyby prowadzenie robót górniczych w warunkach zagrożenia wyrzutami gazów i skał a stanowić będą osobny rozdział sprawozdania komisji.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.