Porozumienie płacowe w OKD: Na rękę związkowcom
Klaus-Dieter Beck - dyrektor generalny OKD - już w połowie kwietnia zakomunikował górniczym związkom zawodowym, że sytuacja firmy jest trudna w związku z kryzysem gospodarczym i spadkiem zamówień na węgiel. Dał do wyboru – zwolnienia grupowe, albo obniżki płac.
Związki zaś zażądały od zarządu spółki, aby oszczędzanie rozpoczął od wypowiedzenia umów firmom świadczącym usługi dla kopalń, w których znajduje zatrudnienie ponad 3 tys. pracowników, w tym Polacy, Słowacy i Czesi.
W wyniku negocjacji związkowcy otrzymali zapewnienie, że w ramach OKD nie dojdzie do zwolnień grupowych, w zamian za ograniczenie świadczeń socjalnych. Górnicy nie otrzymają wypłaty tzw. dodatku wypoczynkowego za okres urlopu stanowiącego 50 proc. miesięcznej pensji. Utrzymana zostanie za to wysokość ich pensji, które w zeszłym roku wzrosły o 15 proc. i wynoszą średnio we wszystkich kopalniach 34,5 tys. koron, czyli ponad 5,2 tys. zł
- Wypracowaliśmy kompromis, bo o to chodziło. W przeciwnym razie na bruk poszłoby ponad 2,5 tys. etatowych górników OKD, w większości związkowców - mówi Miroslav Syrovy szef Związku zawodowego Pracowników Górnictwa, Geologii i Przemysłu Naftowego. Syrovy wyliczył, że z pracą w firmie zewnętrznej będzie musiał pożegnać się średnio co czwarty górnik, ponieważ zamówienia na ich usługi zostaną ograniczone o 26 proc.
Władze ostrawskiej spółki są raczej średnio usatysfakcjonowane przyjętymi rozwiązaniami. Nie udało się im bowiem przeforsować 5 proc. obniżki płac na czas kryzysu. Co więcej, górnicze pensje zostały na mocy porozumienia zamrożone. Tymczasem już od stycznia br. kadra kierownicza i menedżerska OKD pobiera o 15 proc. mniejsze wypłaty. Podobne posunięcie rozważają szefowie NWR.