Poradzimy sobie z tym problemem

fot: Krystian Krawczyk

W przypadku technologii OZE jak wiatraki, czy solary, jesteśmy na granicy możliwości przyłączenia ich do systemu. To są źródła bardzo niestabilne, które powodują, że nie możemy mieć ich zbyt dużo – zauważa prof. Władysław Mielczarski.

fot: Krystian Krawczyk

Prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej uważa, że polski rząd poradzi sobie z problemami wywołanymi przez wtorkową, 6 lutego, decyzję Parlamentu Europejskiego w sprawie zmian w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla.

Przypominamy, że nowe przepisy przewidują zwiększenie rocznej redukcji podaży uprawnień do emisji na rynek do 2,2 proc. w 2021 r. wobec obecnie planowanego 1,74 proc.; monitorowanie tego wskaźnika celem jego dalszego zwiększenia najwcześniej od 2024 r.; podwojenie wielkości rezerwy stabilności rynkowej, aby zebrać nadmiar uprawnień z rynku - mogłaby ona wchłonąć do 24 proc. nadwyżki w każdym roku aukcji; powołanie dwóch funduszy - modernizacyjnego i innowacyjnego - celem wsparcia transformacji w kierunki gospodarki niskoemisyjnej z wykluczeniem węgla.

- Wbrew przewidywaniom może się okazać, że to nie jest duży problem. Zapotrzebowanie na energię zacznie spadać, bo urządzenia są coraz bardziej efektywne. Ceny zakupu uprawnień powinny ustabilizować się na poziomie nie większym niż 10 euro (obecnie to niecałe 9 euro – red.). No i pamiętajmy, że polskie elektrownie będą kupować uprawnienia od polskiego rządu, co spowoduje, że zwiększą się wpływy do budżetu państwa – mówi prof. Mielczarski.

Wylicza, że w 2017 r. te wpływy miały wynieść 3,5 mld zł, ale po uwzględnieniu „zwolnień” od części opłat firmy energetyczne w sumie wpłaciły około 2,5 mld zł.

- To rodzaj podatku VAT pozyskiwanego do budżetu dzięki zastosowaniu mechanizmów unijnych. On nie ma negatywnego wpływu na naszą gospodarkę, wręcz zwiększa wpływy. Pamiętajmy, że rząd chcąc chronić kieszenie obywateli może obniżyć akcyzę na energię elektryczną. W Unii minimalna dedykowana stawka podatku akcyzowego na energię elektryczną dla odbiorców biznesowych wynosi 0,5 euro za MWh. Polska zajmuje ósme miejsce ze stawką 4,71 euro. Zbliżone stawki występują w Estonii (4,47 euro) i Grecji (5 euro) – wylicza prof. Mielczarski.

Porównuje tę sytuację do górnictwa przez lata traktowanego jako branża deficytowa.

- Ale kiedy zliczy się podatki, jakie ona odprowadza do budżetu państwa, to okazuje się, że ten biznes nie jest taki zły – podkreśla naukowiec.

Jego zdaniem Polska jest w stanie sfinansować inwestycje węglowe z własnych środków. Podaje przykład PGE, która za ubiegły rok osiągnęła duży zysk.

- Wystarczy na wybudowanie co roku jednego nowego bloku. Wszystko to jest kwestią polityki państwa. W wielkich przedsiębiorstwach energetycznych, kiedy amortyzuje się budowa i blok zaczyna przynosić zyski, to przystępuje się do budowy kolejnego. Przykład to elektrownia Bełchatów. Jestem zwolennikiem budowy nowych, a nie remontowania, modernizacji starych bloków. Blok zmodernizowany po kilku latach wymaga kolejnych nakładów finansowych. Nowy to 30-40 lat bezpieczeństwa i zapewnionego zbytu surowców przez kopalnie – wyjaśnia prof. Władysław Mielczarski.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Teren pokopalnianego szybu Ryszard II zyskał drugie życie. Teraz to chętnie odwiedzane miejsce

W miejscu nieczynnego, pokopalnianego szybu Ryszard II w Pszowie powstał atrakcyjny teren do aktywnego spędzania czasu. Ostatnio świetnie upiększyli go uczniowie miejscowych szkół.

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego gazowego terminala pływającego

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. W wyniku badania zapotrzebowania rynku spółka zdecydowała o zwiększeniu przepustowości planowanego terminala z 4,5 mld m sześc. do 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.