Popyt mniej zależy od termometru
fot: Jarosław Galusek
Grube gatunki węgla cieszą się coraz większym zainteresowaniem odbiorców z całej Polski
fot: Jarosław Galusek
Ten fakt potwierdza Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej. – Tegoroczna sprzedaż węgli grubych utrzymuje się na poziomie ubiegłego, bardzo dobrego pod tym względem, roku – zapewnia.
To spostrzeżenie ilustruje zestawieniem sprzedaży z 9 miesięcy ubiegłego i tego roku. – Rok temu na rynek trafiło w tym okresie 2210 tys. ton węgla. W tym roku do końca września kopalnie naszej spółki sprzedały 2240 tys. ton. Na zbliżonym poziome utrzymywała się też sprzedaż mułów: 571 tys. ton w ubiegłym i 547 tys. ton w tym roku – informuje rzecznik.
Aż 95 proc. węgla opałowego trafia do ostatecznych konsumentów poprzez sieć autoryzowanych sprzedawców spółki. Zasadniczym walorem umów z tą grupą kontrahentów jest harmonijna – a więc łagodząca sezonową huśtawkę popytu – sprzedaż w ciągu całego roku. Ledwie 3 proc., tj. mniej więcej 80 tys. ton, jest rozprowadzanych w handlu drobnicowym za gotówkę dla indywidualnych klientów.
Skład opałowy Alicji Nowickiej w Łukowie na pograniczu Mazowieckiego i Lubelskiego jest wystawiony na konkurencję rosyjskich węgli. Nieopodal, czyli mniej więcej 70 km od jej firmy, znajduje się duża stacja przeładunkowa, gdzie dociera paliwo zza wschodniej granicy.
Alicja Nowicka twierdzi jednak, że jej klientela wciąż przedkłada nad rosyjski węgiel ten z kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego. To przywiązanie wynika – jak przekonuje – przede wszystkim z jego bardzo dobrej jakości.
Nowicka prezesuje Stowarzyszeniu Autoryzowanych Sprzedawców Węgla KHW, a więc sieci handlowej, obejmującej około 280 firm rozsianych na terenie całego kraju. – Moglibyśmy sprzedawać więcej – utrzymuje.
Tegoroczne zamówienia Holdingu na grube i średnie gatunki węgli, a więc te najbardziej pożądane przez tzw. drobnych odbiorców, sięgają 2,7 mln ton. Do końca września katowicka firma dostarczyła ich mniej więcej 1,5 mln ton.
– Co roku zwiększamy produkcję węgli opałowych, oczekiwanych przez tę grupę odbiorców. Nie mamy ich jednak – co łączy się z technologią wydobycia – dostatecznie dużo, by w pełni zaspokoić rynkowy głód na te sortymenty – przyznaje Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy KHW SA.
W holdingu autoryzowani sprzedawcy są grupą kupców specjalnego traktowania. Trudno, aby było inaczej. – Odbieramy węgiel według ustalonego na cały rok harmonogramu. Wiadomo, że najniższy popyt jest w I kwartale roku. Ożywa w sierpniu, po czym nasila się we wrześniu i w październiku. Niezamożni ludzie – a z takimi mam głównie do czynienia – odwlekają kupno opału do momentu, kiedy robi się zimno. Tak więc sprzedaż w październiku bywa pięciokrotnie wyższa od majowej – wyjaśnia Alicja Nowicka.
– Mimo systemu awizowanej sprzedaży, zdarzają się kolejki do kopalnianych zsypów. Cóż, część odbiorców spoza autoryzowanej sieci przypomina sobie o kupnie węgla dopiero widząc śnieg za oknem – zauważa Fedorowski.
– Jastrzębska Spółka Węglowa jest głównie producentem węgla dla potrzeb koksownictwa. Udział opałowego, z przeznaczeniem dla indywidualnych odbiorców, jest marginalny. Początek sezonu grzewczego – pomimo rozszerzenia w tym roku oferty o nowe sortymenty – nie wywołał dużego nasilenia sprzedaży – informuje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy JSW SA.