Ponad 787,8 mln zł zysku górnictwa po 11 miesiącach 2010 r.

fot: NWR

Przetestują innowacje w kopalniach

fot: NWR

Ponad 787,8 mln zł zysku netto wypracowały po 11 miesiącach ubiegłego roku należące do Skarbu Państwa spółki węglowe - wynika z opublikowanych we wtorek danych resortu gospodarki.

W tym samym czasie zeszłego roku ich strata wyniosła ponad 191,3 mln zł.

Wyniki górnictwa za cały ubiegły rok powinny być znane na początku lutego. Przedstawiciele ministerstwa szacowali wcześniej, że branża jako całość wypracuje w 2010 r. zysk rzędu miliarda złotych.

Po październiku łączny wynik spółek wynosił 774,7 mln zł netto - po listopadzie wzrósł zaledwie o kilkanaście milionów, mimo wysokich zysków np. Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Wynika to m.in. z faktu, że stratę generowała Kompania Węglowa (KW). Jednak na koniec roku także ona wypracowała niewielki zysk.

Jak mówił w ubiegłym roku PAP prezes JSW Jarosław Zagórowski, spółka prawdopodobnie zamknęła rok zyskiem rzędu ok. 600 mln zł - dokładny wynik będzie znany po zakończeniu pracy biegłych. Wiceprezes KW Jacek Korski szacował wynik tej spółki na ok. 2,4 mln zł. Prognozy wyniku nie podał dotąd Katowicki Holding Węglowy, który jednak także generuje zysk.

Według danych MG od początku roku do końca listopada kopalnie wydobyły ponad 64 mln ton węgla, wobec ponad 66,2 mln ton w tym samym czasie przed rokiem. Sprzedaż węgla zbliżyła się do 63,8 mln ton, wobec 61,7 mln ton rok wcześniej, co oznacza wzrost o 3,5 proc.

Średnia cena zbytu węgla wzrosła o 6,4 proc. Wpływ na to miał przede wszystkim wzrost (po kryzysowym roku 2009) ceny węgla koksowego (prawie o 50 proc.), przy spadku ceny dominującego w polskim wydobyciu węgla energetycznego o 6,3 proc. Tegoroczny wzrost przychodów górnictwa to przede wszystkim efekt ponaddwukrotnego wzrostu przychodów z krajowej sprzedaży węgla koksowego.

Eksport węgla do końca listopada przekroczył 10,1 mln ton wobec ponad 8 mln ton rok wcześniej. Jest szansa, że w całym 2010 r. polski eksport będzie - po raz pierwszy od kilku lat - nieco większy od importu węgla do Polski, również szacowanego na ponad 10 mln ton rocznie. Ostateczne dane o imporcie nie są jeszcze znane.

Na przykopalnianych zwałach w końcu listopada leżało ponad 3,6 mln ton niesprzedanego węgla - o ponad 1,2 mln ton mniej niż w tym samym czasie przed rokiem.

Zatrudnienie w górnictwie w końcu listopada wyniosło ponad 111,5 tys. osób.

W ciągu 11 miesięcy 2010 r. górnictwo wypracowało blisko 19 mld zł przychodów (wobec 17,2 mld zł rok wcześniej), uzyskując ponad 1 mld 862 mln zł zysku z podstawowej działalności, jaką jest sprzedaż węgla. Po odliczeniu strat na pozostałej działalności, w tym finansowej, zysk brutto wyniósł ponad 1 mld 160 mln zł, a zysk netto 787 mln 812 tys. zł.

Do końca listopada spółki węglowe łącznie wydały na inwestycje blisko 1,4 mld zł - o ponad 610 mln zł mniej niż w tym samym okresie 2009 roku.

Obecne zobowiązania górnictwa sięgają niemal 7 mld zł, a należności ponad 2,1 mld zł. Wskaźniki płynności finansowej nadal odbiegają od optymalnych, ale są znacznie lepsze niż rok wcześniej. Resort gospodarki ocenia, że to pozytywne zjawisko.

2009 rok należące do Skarbu Państwa spółki węglowe zamknęły stratą zbliżoną (wynik po audycie) do prawie 184,2 mln zł. Po doliczeniu 190,8 mln zł zysku sprywatyzowanej kopalni Bogdanka na Lubelszczyźnie, cała branża osiągnęła niewielki zysk. W tym roku, po trzech kwartałach, Bogdanka wypracowała już 192,98 mln zł zysku netto.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.