Ponad 40 mln zł na inwestycje dla Południowego Koncernu Węglowego

Południowy Koncern Węglowy uzyskał dotacje budżetowe na inwestycje początkowe w wysokości 44,5 mln zł. Jest to kwota, o którą spółka wnioskowała i która przeznaczona zostanie na inwestycje – poinformowało biuro prasowe Grupy Tauron.

8 listopada w Katowicach doszło do podpisania pomiędzy PKW a ministrem gospodarki dwóch umów dotyczących dotacji budżetowych na realizację zadań w zakresie dofinansowania do inwestycji początkowych, zgodnie z zaakceptowanym przez ministra wnioskami spółki złożonymi we wrześniu br.

W ramach zadania w Zakładzie Górniczym Sobieski pn. „Udostępnienie partii Byczyna wraz z uruchomieniem wydobycia z pierwszej pilotującej ściany” spółka otrzyma 25,2 mln zł dotacji. Na realizację drugiej inwestycji w Zakładzie Górniczym Janina, tj uruchomienie wydobycia na poziomie 500 m (zadanie pn. „Budowa poziomu 500 m”), PKW otrzyma 19,3 mln zł.

Udostępnienie partii Byczyna w ZG Sobieski ma zapewnić PKW ok. 19 mln ton zasobów. Projekt realizowany będzie w latach 2010-2016, a eksploatowany w latach 2011-2027.
Celem budowy poziomu 500 w ZG Janina, który eksploatowany będzie w latach 2010-2025, jest pozyskanie ok. 22 mln ton zasobów węgla kamiennego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.