Ponad 1,12 mld podatków i opłat Katowickiego Holdingu Węglowego

Siedziba KHW TON03

fot: Jarosław Tondos

Umowa z Icentis zapewni Katowickiemu Holdingowi Węglowemu środki obrotowe na sfinansowanie przyszłorocznej działalności spółki

fot: Jarosław Tondos

W 2010 roku Katowicki Holding Węglowy odprowadził ponad 1,12 mld podatków i opłat – poinformował portal nettg.pl Wojciech Jaros, z działu komunikacji korporacyjnej spólki.

 

Najwyższą, wynoszącą 482,8 mln zł pozycję w odprowadzanych przez spółkę podatkach i opłatach stanowiły w 2010 roku składki na ubezpieczenia. Aż 406,4 mln zł to zapłacony przez KHW podatek VAT, a 125,4 mln zł podatek dochodowy od osób fizycznych.

 

Uiszczona przez spółkę opłata eksploatacyjna wyniosła 12,8 mln zł, podatki i inne opłaty ponoszone na rzecz gmin 31,7 mln zł, wpłaty na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych 17,7 mln zł.

 

Z tytułu wpłaty z zysku Katowicki Holding Węglowy wpłacił do budżetu państwa 9,3 mln zł, a opłata eksploatacyjna i obciążenia za korzystanie ze środowiska odprowadzane do NFOŚiGW oraz WFOŚiGW to 10,7 mln zł. Zobowiązania publicznoprawne wyniosły 13 mln zł, natomiast podatek dochodowy od osób prawnych osiągnął wysokość 11,4 mln zł.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.