Pomysł się sprawdza
fot: Jarosław Galusek/ARC
Dyrektor kopalni Bobrek-Centrum Leonard Klabis zapowiada, że projekt planu ruchu na lata 2013–2015 już na etapie tworzenia będzie konsultowany z władzami Bytomia
fot: Jarosław Galusek/ARC
- Przepisy muszą być przestrzegane, ale ważne, żeby wiedza o funkcjonowaniu zasad bhp docierała do ludzi w atrakcyjny sposób - mówi w rozmowie z Trybuną Górnicza Leonard Klabis, dyrektor kopalni Bobrek-Centrum.
Wnioskując z tematu pikniku w kopalni Bobrek-Centrum, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa promujecie nie tylko podczas pracy?
Bezpieczeństwo jest, obok produkcji, najważniejszym aspektem naszej pracy górniczej, a informacje na ten temat można przekazywać w różny sposób. Podobnie jak przy przyswajaniu innych dziedzin wiedzy, monotonia i nakazy nie wpływają na szybszy proces nauki. Oczywiście, przepisy muszą być przestrzegane, ale ważne, żeby wiedza o funkcjonowaniu zasad bhp docierała do ludzi w atrakcyjny sposób. Staramy się nagradzać naszych pracowników za wygrywanie konkursów dotyczących wiedzy o bezpieczeństwie pracy właśnie na tego typu imprezach, w obecności rodziny i znajomych. Dzięki temu pracownik zostaje nie tylko doceniony za szczególne osiągnięcia, ale także umacnia się jego autorytet zawodowy.
Czy start w konkursie "Pracuję bezpiecznie" wpływa na codzienną pracę w kopalni?
Pomysł się rzeczywiście sprawdza. Czasami spotykam na dole ludzi, biorących udział w tych konkursach, którzy dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Mówią, że wcześniej, przed startem w konkursie, nie byli świadomi funkcjonowania pewnych mechanizmów, występowania takich, a nie innych zjawisk. Bez startu w konkursie "Pracuję bezpiecznie" z własnej inicjatywy nie sięgnęliby do pewnych informacji, a sama wiedza o zasadach bhp nie trafiałaby do nich w tak przystępny sposób.
Podczas pikniku podsumowany zostanie pierwszy, kopalniany etap konkursu "Pracuję bezpiecznie". Jak ocenia Pan tegoroczną edycję?
Na początku byłem sceptyczny, bo zgłosiło się niewielu chętnych, jednak w miarę rozkręcania się rywalizacji startujących w konkursie przybywało. Myślę, że stało się tak dlatego, że każdym nowym pomysłem - i tak jest z rywalizacją przy wykorzystaniu łączy internetowych - trzeba się zarazić. Pomimo zmiany technicznych zasad konkursu na pozycji liderów uplasowały się te same oddziały, co w latach ubiegłych. Są to w zasadzie wszystkie oddziały przygotowawcze, oddział wydobywczy G-1, który ma bardzo trudne warunki pracy, a jeśli chodzi o oddziały powierzchniowe, to przede wszystkim przeróbka.