Nowy model likwidacji kopalń to konieczność poszukiwania innych rozwiązań, takich jak specjalny fundusz

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Powołanie Funduszu Naprawy Szkód Górniczych to propozycja, którą przedstawił Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego, w ramach konsultacji projektu noweli ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. To rozwiązanie, które ma wyjść naprzeciw problemom, które mogą się pojawić już w niedalekiej przyszłości i są związane z nowym modelem likwidacji kopalń.

Przypomnijmy, że wcześniej swoimi spostrzeżeniami na temat możliwych zmian w ustawie podzieliły się spółki węglowe, czyli Polska Grupa Górnicza, Węglokoks Kraj oraz Południowy Koncern Węglowy. W sumie przedstawiły one 44 uwagi oraz wniosły o 29 poprawek w treści przepisów.

Prezes WUG zauważył, że w wyniku wejścia w życie projektowanych zmian SRK nie będzie prowadziła likwidacji innych podziemnych zakładów górniczych niż te, które już znajdują się w jej zasobach. Projekt wprowadza tu drugi model likwidacji zakładu górniczego, polegający na tym, że przedsiębiorstwo górnicze w rozumieniu art. 2 pkt 1 ustawy będzie przeprowadzało samodzielnie likwidację zakładu górniczego. Ustawa obejmuje jednak tylko przedsiębiorstwa górnicze, w których Skarb Państwa posiada udziały. Jej zapisy nie dotyczą zakładów prywatnych, takich jak PG Silesia.

Zauważono zatem, że w wyniku współistnienia opisanych modeli likwidacji podziemnych zakładów górniczych może dochodzić do sytuacji, że przedsiębiorca, uchylając się od odpowiedzialności za szkody spowodowane ruchem zakładu górniczego, będzie wykazywał, że szkoda ma charakter historyczny i w związku z brakiem następstwa prawnego odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa. Jako przykład wskazano tu szkody spowodowane ruchem Zakładu Górniczego Siersza w Trzebini oraz Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław w Bukownie. Należy tu również dodać, że ustawa reguluje tylko działalność górnictwa węglowego, więc nie dotyczy kopalń odkrywkowych czy otworowych.

– Projektowany model likwidacji zakładów górniczych samodzielnie przez przedsiębiorstwa ma istotny wpływ na zmiany w obszarze odpowiedzialności za szkody spowodowane ruchem zakładu górniczego. W aktualnym stanie prawnym (art. 146 ustawy Prawo geologiczne i górnicze – red.), odpowiedzialność za szkodę górniczą ponosi przedsiębiorca prowadzący ruch zakładu górniczego na terenie wystąpienia szkody albo jego następca prawny. Dopiero gdy nie ma wymienionych wyżej podmiotów, za szkodę odpowiada Skarb Państwa, reprezentowany przez dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego. Skoro SRK nie będzie już następcą prawnym dla samodzielnie zlikwidowanych przez przedsiębiorstwa zakładów górniczych, należy spodziewać się wzrostu odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody górnicze. Z tego powodu prezes Wyższego Urzędu Górniczego zaproponował wyjście naprzeciw spodziewanym problemom. Zdaniem prezesa WUG rozwiązaniem zabezpieczającym zarówno interes poszkodowanych obywateli, jak i Skarbu Państwa byłoby utworzenie Funduszu Naprawy Szkód Górniczych, z którego będą finansowane zadania związane z odpowiedzialnością Skarbu Państwa za szkody górnicze – wyjaśnia Małgorzata Waksmańska, dyrektor Departamentu Prawnego WUG.

Dodaje także, że w zaproponowanym modelu istotne jest właśnie przyjęcie jednego organu – prezesa WUG – jako właściwego do przyjmowania i rozpatrywania wniosków o naprawę szkód górniczych, a także do dysponowania Funduszem.

Przychody FNSG miałyby pochodzić z budżetu państwa oraz opłat wnoszonych w związku z działalnością, w wyniku której mogą wystąpić takie szkody – począwszy od 10 proc. udziału w opłatach za prowadzenie działalności bez koncesji lub bez projektu robót geologicznych (tzw. nielegalna eksploatacja) po kary administracyjne.

– Dzięki wykorzystaniu środków z Funduszu w przypadkach bezspornych naprawa szkody zostanie przeprowadzona na podstawie ugody bez zbędnej zwłoki. Dla ugód przewidziano formę aktu notarialnego, składanego następnie w księgach wieczystych. Będzie to zabezpieczenie zarówno ewentualnego interesu nabywcy, jak i interesu Skarbu Państwa przed wielokrotnym dochodzeniem odszkodowań z tego samego tytułu. Zapewni to spójne stosowanie przepisów dotyczących odpowiedzialności oraz jednolitość postępowań w tym obszarze – wyjaśnia dyrektor Waksmańska.

– Mamy nadzieję, że mechanizm wypłacania środków z Funduszu w sprawach bezspornych roszczeń będzie odpowiedzią na oczekiwania społeczne związane ze szkodami górniczymi – podsumowuje dyrektor Departamentu Prawnego WUG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.