Pompują, by można było fedrować

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie w strukturach CZOK funkcjonuje 7 pompowni głębinowych. Jedna z nich zlokalizowana na terenie dawnej kopalni Niwka-Modrzejów w Sosnowcu

fot: Maciej Dorosiński

Centralny Zakład Odwadniania Kopalń od prawie 18 lat działa w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń. W tym czasie podziemne pompownie CZOK wytłoczyły na powierzchnię ponad 1,2 mld m sześc. wody.

W skład CZOK wchodzi obecnie 13 pompowni, umiejscowionych na terenie zlikwidowanych kopalń. Zakłady górnicze, także te, które od lat są już wyłączone z eksploatacji, wciąż trzeba bowiem odwadniać. Podziemne wyrobiska tworzą system naczyń połączonych – gdyby woda nie była na bieżąco pompowana, stopniowo zaczęłaby się przelewać do sąsiednich kopalń, wciąż prowadzących wydobycie. To groziłoby katastrofą i paraliżem kopalń Górnośląskiego Zagłębia Węglowego.

- Pierwszym i najważniejszym naszym zadaniem jest ochrona wszystkich czynnych kopalń w GZW przez zalaniem. To część usługowa, która jest zarazem naszym głównym zadaniem. W przyszłości, czyli w momencie, kiedy przestaną funkcjonować ostatnie kopalnie, być może przerodzi się to w ochronę całego regionu przed zagrożeniem wodnym. Na razie jeszcze zbyt wcześnie, żeby o tym mówić, o spiętrzeniu wód trzeba myśleć w perspektywie kilkudziesięciu lat. Dlatego obecnie możemy jedynie spekulować, jak będzie wyglądała wtedy sytuacja wodna. Niemniej, w przypadku takich obszarów, jak np. rejon Bytomia, gdzie powstały zapadliska i bezodpływowa niecka, można przypuszczać, że bardzo długo potrzebna będzie ochrona niektórych terenów na powierzchni przed zalaniem – zaznacza Czesław Deręgowski, dyrektor CZOK.

Więcej niż Goczałkowice
Woda, z którą musi się zmagać każdy podziemny zakład górniczy, dopływa z powierzchni i pokonując kolejne warstwy dostaje się do pustych przestrzeni i wyrobisk. Razem wszystkie działające kopalnie węgla, zakłady przekazane do SRK oraz pompownie CZOK wytłaczają na powierzchnię rocznie ok. 220 mln m sześc. wody. Żeby uświadomić sobie, jaki to ogrom, wystarczy porównać to z pojemnością całkowitą Jeziora Goczałkowickiego, która sięga niespełna 170 mln m sześc.

Oddziały CZOK wypompowują rocznie 62,5 mln m sześc. (dane za 2017 r., wielkość jest zmienna). Pompownie działają w oparciu o dwa systemy odwadniania: głębinowy i stacjonarny. Pierwszy, zdecydowanie tańszy, można w dużym uproszczeniu porównać do studni – spośród szybów zlikwidowanej kopalni wybierany jest jeden, który spełnia szereg warunków hydrologicznych oraz geologicznych. Na dół opuszczane są pompy głębinowe, których praca pozwala utrzymać lustro wody na odpowiednim poziomie.

System stacjonarny działa podobnie jak odwadnianie czynnej kopalni. Oznacza to konieczność funkcjonowania dwóch szybów (aby zapewnić wentylację), a na dole, zwykle na różnych poziomach zainstalowany jest cały system pomp.

Obecnie w strukturach CZOK funkcjonuje 7 pompowni głębinowych (Saturn, Paryż, Grodziec, Niwka-Modrzejów, Kleofas, Katowice, Gliwice) i 6 stacjonarnych (Jan Kanty, Chorzów, Siemianowice, Szombierki, Powstańców Śląskich - Bytom I, Dębieńsko).

W kierunku modelu docelowego
Można się spodziewać, że w kolejnych latach wraz z rosnącą liczbą likwidowanych kopalń rola CZOK będzie rosła. Nie wzrośnie jednak liczba pompowni. Tutaj tendencja ma być odwrotna, a chodzi o to, żeby w jak największym stopniu uprościć działanie i zarazem ograniczyć koszty funkcjonowania całego zakładu. Takie rozwiązanie przewiduje docelowy model odwadniania kopalń w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym, który został opracowany w SRK. Obecnie funkcjonujący model odwadniania kopalń powstał pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Żeby ograniczyć koszty działania, docelowo mają zostać jedynie cztery centralne pompownie o bardzo dużej wydajności. Takim przykładem jest już pompownia głębinowa Saturn, która docelowo będzie zbierała wody z pięciu zakładów, bo obecnie trwa zatapianie kopalni Paryż, Sosnowiec, Porąbka-Klimontów i Kazimierz-Juliusz. Kiedy ten proces się zakończy, wodę z całego rejonu będzie wypompowywał już tylko Saturn. To jest właśnie modelowy przykład funkcjonowania centralnej pompowni.

- Tam, gdzie się da, będziemy wprowadzać tańsze odwadnianie głębinowe. Ostatnim ważnym elementem jest włączanie w cały proces kopalń wciąż prowadzących wydobycie. Powinny one z wyprzedzeniem przygotować drogi spływu wód, włączając to w jednolity system odwadniania. Praca nad docelowym modelem jest na razie na etapie uzgadniania, a ostatecznie model powinien zostać zatwierdzony przez Ministerstwo Energii - zastrzega dyr. Deręgowski.

Zakład zaczyna rozwijać także obszar biznesowy. Wypompowuje rocznie ponad 60 mln t wody, z czego sprzedaje odbiorcom – zakładom, które wykorzystują tę wodę do celów przemysłowych - ok. 4-5 proc. Jednak niedawno zgłosił się kontrahent, proponujący, że będzie kupował wodę, która po uzdatnieniu będzie trafiała do miejskich wodociągów. Jeśli te rozmowy udałoby się sfinalizować, wykorzystanie kopalnianych wód wzrosłoby nawet do 20 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.