Utrzymywanie lustra wody na określonym poziomie ma przełożyć się na zatrzymanie procesu powstawania zapadlisk

fot: Maciej Dorosiński

Pompownia działa już blisko dwa tygodnie

fot: Maciej Dorosiński

Stałe utrzymywanie wód gruntowych na poziomie ok. 307 m n.p.m. to główne zadanie pompowni, która w ekspresowym tempie została postawiona w Trzebini na terenach leśnych zlokalizowanych przy ul. Grunwaldzkiej. Eksperci zakładają, że utrzymywanie lustra wody na określonym poziomie przełoży się na zatrzymanie procesu powstawania zapadlisk na obszarze tego małopolskiego miasta.

Pompownia działa już blisko dwa tygodnie. Niestety w tym czasie wystąpiły dwie nowe deformacje nieciągłe. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Pierwsze z zapadlisk o średnicy około 5 m i głębokości 4 m powstało na terenie kortów tenisowych w rejonie ul. Górniczej. Drugie natomiast odnotowano na prywatnej działce w rejonie ul. Odkrywkowej. Obie lokalizacje znajdują się na obszarze realnie zagrożonym powstawaniem deformacji nieciągłych. Miejsca zostały zabezpieczone. Jak podała Spółka Restrukturyzacji Kopalń, obszary, na których wystąpiły zapadliska, zostały wytypowane do uzdatnienia.

Głównym zadaniem pompowni jest ciągłe utrzymywanie wód gruntowych na stałym poziomie, z tego też powodu nie ustalono terminu jej działalności. W skład instalacji wchodzą dwie pompy głębinowe o wydajności 5 m sześc./min, umieszczone w udrożnionych wcześniej przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń otworach, sięgających na głębokość 180 m. Woda trafia do rzeki Kozi Bród, a jej parametry są monitorowane.

O tym, jakie znaczenie ma pompownia dla Trzebini, mówiono w czasie briefingu, który zorganizowano 1 czerwca. Uczestniczyli w nim m.in. wiceminister aktywów państwowych Marek Wesoły, wojewoda małopolski Łukasz Kmita, burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk, szefowie Spółki Restrukturyzacji Kopalń: prezes Janusz Smoliło i wiceprezes Piotr Bojarski.

– Zostały uruchomione pompy, badamy lustro wody i mamy nadzieję, że ten zabieg, który ma spowodować zatrzymanie tego zjawiska, przyniesie oczekiwane skutki – żywimy co do tego olbrzymią nadzieję – powiedział dziennikarzom wiceminister Wesoły.

Wiceminister podkreślił, że działania w Trzebini są prowadzone dwutorowo. Z jednej strony wysiłki skupiają się na ustabilizowaniu terenu, a z drugiej są adresowane do mieszkańców, by wypracować dla nich rozwiązania pomocowe.

– Mierzymy się z trudnościami wywołanymi płytką eksploatacją kopalni Siersza. Usuwamy skutki, które powstają, i staramy się zapobiegać temu, aby nie wydarzyło się nic więcej, aby mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Staramy się robić wszystko, aby zabezpieczyć ich codzienność. Staramy się wypracować najlepsze rozwiązania zarówno pomocowe, jak i rozwiązania, które mają doprowadzić do takiej sytuacji, aby życie w tym miejscu przestało nieść ze sobą jakiekolwiek zagrożenia. Dziękuję wszystkim służbom, które są mocno zaangażowane – zaznaczył Wesoły.

Wojewoda Kmita zwrócił uwagę, że służby państwowe, a w sposób szczególny SRK, muszą nadrabiać zaniechania, które powstały w końcówce lat 90., kiedy zdecydowano się na rabunkowy sposób likwidacji kopalni.

Burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk alarmował, że dla niego najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców, którzy dzisiaj borykają się z problemem błędnie podjętych decyzji w przeszłości.

– Mamy świadomość, że nie jesteśmy w stanie w ciągu jednego roku uporać się z problemem, który przez 200 lat narastał – powiedział samorządowiec.

Prezes SRK Janusz Smoliło opowiedział natomiast o zadaniach, jakie ma do wykonania pompownia w szybkim tempie zbudowana przez spółkę. Wyjaśnił, że jedna pompa pracuje w ruchu ciągłym, druga pełni natomiast rolę rezerwowej. Ciągłe pompowanie utrzymuje odpowiedni poziom wody.

– Dziękuję panom ministrowi i wojewodzie za pomoc w tematach proceduralnych. Bez niej nie byłoby tak szybkiej realizacji tego zadania. Mamy nadzieję, że te pompy wyhamują poziom podnoszenia się lustra wody, co zastopuje proces powstawania zapadlisk. Nie można wykluczyć, że one nie będą powstawały, bo będą, ale nie z takim natężeniem, jak do tej pory – podkreślił prezes Smoliło.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tramwaje Śląskie odblokowały ponad 479 mln zł unijnego dofinansowania

Tramwaje Śląskie odzyskały dostęp do ponad 479 mln zł unijnego dofinansowania, które wcześniej zostało wstrzymane w związku ze śledztwem dotyczącym podejrzeń o korupcję przy modernizacji infrastruktury tramwajowej. Ostatnią część kwoty – 191,7 mln zł – odblokowało właśnie Centrum Unijnych Projektów Transportowych, co pozwala spółce kontynuować kluczowe inwestycje w siedmiu miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. 

Wspomnienia byłych górników wyróżnione nagrodą!

Podczas Kongresu Energetyki Rozproszonej w Krakowie, organizowanym przez Akademię Górniczo-Hutniczą, książka wydana przez Muzeum Saturn „Zdekarbonizowana rzeczywistość. Międzynarodowa refleksja międzypokoleniowa" otrzymała nagrodę publiczności. Muzeum nagrało i opublikowało wspomnienia byłych górników. Co ciekawe, do projektu o pielęgnowaniu dziedzictwa przemysłowego zaproszono Francuzów.

Niebieska fala zmienia energetykę w USA. Koniec ery Trumpa w Kongresie

Przez dwa lata administracja Donalda Trumpa i Republikanie w Kongresie mieli niemal całkowitą kontrolę nad amerykańską polityką środowiskową. Wsparcie rządowe przekierowano z klimatu i czystej energii na paliwa kopalne i deregulację. Jak donosi Bloomberg - to się wkrótce diametralnie zmieni. 

W Górniczej o chłopaku z katowickiego Wełnowca, który zarządza kopalnią w… Chile

Jak to jest zwyciężyć w konkursie BHP organizowanym przez górniczą spółkę? Co trzeba zrobić, by znaleźć pracę w górnictwie w Chile? I jaka historia kryje się za dąbrowską kopalnią Paryż? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 6 listopada.