Pomorze: o perspektywach wydobycia gazu z łupków

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zdaniem wiceministra środowiska, opłaty za wywóz śmieci wzrosną, ale tylko dla tych, którzy do tej pory nie ponosili żadnych kosztów z tym związanych...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pomorskie jest najbardziej zaawansowanym regionem jeśli chodzi o poszukiwanie gazu łupkowego - ocenia b. Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak. Przemysłowe wydobycie wymaga jednak "kilku lat ciężkiej pracy" - twierdzi przedstawiciel jednej z firm, która chce eksploatować łupki.

W ramach Ogólnopolskiego Szczytu Energetycznego w Gdańsku odbyła się w czwartek debata na temat perspektywy przemysłowego wydobycia gazu z łupków na Pomorzu.

B. wiceminister środowiska i b. Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak ocenił, że Pomorskie jest regionem najbardziej zaawansowanym pod względem poszukiwań gazu z łupków. Poinformował, że na ponad 50 odwiertów poszukiwawczych wykonanych w Polsce, 27 znajduje się w Pomorskiem. Dodał, że większość z nich, z wyjątkiem czterech, "rokuje nieźle, a niektóre nawet bardzo dobrze".

Przedstawiciel jednej z firm prowadzących na Pomorzu poszukiwania gazu z łupków, dyrektor ds. rozwoju BNK Polska, Jacek Wróblewski, ocenił, że wydobycie przemysłowe i sprzedaż gazu na rynku wymaga jeszcze kilku lat ciężkiej pracy wszystkich koncesjonariuszy.

Jak mówił, "nie wystarczy, że zrobimy udany zabieg szczelinowania, bo to tylko potwierdzi, że gaz jest i że potrafimy go wydobyć". - Aby gaz znalazł się na rynku, to musimy tych odwiertów wykonać dużo więcej - tłumaczył. Argumentował, że "aby móc sprzedawać gaz na rynku, to odwiertów musi być kilkanaście - kilkadziesiąt i dopiero wtedy będzie to przemysłowe wydobycie".

- Oprócz tego, że musi być potwierdzona możliwość technicznego wydobycia gazu, to jeszcze złoże musi być udokumentowane i muszą być: plan zagospodarowania przestrzennego, decyzje środowiskowe i koncesja na wydobycie - wyjaśnił. Ocenił, że uzyskanie koncesji na wydobycie może potrwać kilka lat.

Tłumaczył, że jeśli w tym toku firmom poszukującym gazu uda się przeprowadzić zabiegi szczelinowania, które przyniosą dopływy gazu wskazujące na potencjał przemysłowy, to będzie sukces, ale to nie oznacza, że w tym roku rozpocznie się wydobycie gazu na skalę przemysłową.

Firma BNK Polska przeprowadziła na Pomorzu 5 odwiertów poszukiwawczych. Wróblewski ocenił, że jeden z nich, Gapowo koło Kościerzyny, "jest obiecujący i w tym roku ma tam być wykonane szczelinowanie". Oprócz BNK, na Pomorzu koncesje na poszukiwanie gazu ma jeszcze 7 firm.

Piotr Woźniak jest przekonany, że potencjalne złoża węglowodorów dają szansę na rozwój Pomorza. Podał, że chodzi przede wszystkim o wpływy z podatków i nowe miejsca pracy.

Przypomniał, że Pomorskie ponad 60 proc. wykorzystywanej energii importuje spoza regionu. Ocenił, że potencjalne złoża węglowodorów niekonwencjonalnych mogą przyczynić się na Pomorzu do zmiany tych proporcji na korzyść surowców energetycznych pozyskiwanych w regionie. - Mamy do czynienia z długofalową, ale dobrą perspektywą na uzyskiwanie w regionie pomorskim gazu z łupków, co daje długotrwałą perspektywę rozwojową - stwierdził.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.