Polskie obligacje coraz droższe, ale...

fot: ARC

Niebezpieczne jest to, że do obniżenia rentowności polskich obligacji przyczynia się głównie popyt z zagranicy...

fot: ARC

Polskie obligacje osiągają rekordowo niskie rentowności, jednak rynek nie traci zainteresowania nimi. MF uważa, że Polska jest bezpieczną przystanią dla inwestorów, a ekonomiści zwracają uwagę na spadający koszt obsługi polskiego długu.

Podczas czwartkowego (11 kwietnia) przetargu rentowność sprzedanych przez MF obligacji 10-letnich osiągnęła ok. 3,51 proc.

Główny ekonomista ING Banku Rafał Benecki powiedział w rozmowie z PAP, że duże zainteresowanie polskimi obligacjami wynika częściowo ze skutecznego zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych dokonanego przez ministra Rostowskiego w latach 2011-2012. Deficyt spadł w tym czasie z ponad 7 proc. PKB do ok. 3,5 proc. "Inwestorzy doceniają także dobrze wyglądającą dynamikę polskiego długu publicznego, będzie on rósł w Polsce wolniej niż w wielu krajach rozwiniętych" - uważa Benecki.

Polskie obligacje są chętnie kupowane także dlatego, że inwestorzy oczekują dalszych obniżek stóp procentowych NBP. Inflacja w Polsce jest bowiem jedną z najniższych w gospodarkach wschodzących, a realne stopy procentowe należą do jednych z najwyższych.

- Dlatego na razie inwestorzy pobłażliwie patrzą na sytuację budżetu, ignorują fakt, że może być konieczna jego rewizja. Ich podejście może się jednak zmienić i być bardziej krytyczne, kiedy wzrośnie oprocentowanie papierów skarbowych amerykańskich i niemieckich. Wtedy wzrośnie zainteresowanie sprzedażą polskich obligacji, a ich rentowności pójdą w górę - ocenił Benecki.

Jego zdaniem nie ma jednak groźby totalnej wyprzedaży polskiego długu i powtórki sytuacji z 2003 r., czy 2008 r., kiedy rentowności polskich papierów wzrosły o kilka punktów procentowych.

- To, co przyciąga inwestorów do naszego kraju, to nie tylko szukanie rentowności, ale także wzrastająca wiarygodność kredytowa - wyjaśnił ekonomista.

Jego zdaniem niskie rentowności obligacji są korzystne dla budżetu, bowiem obniżają koszt obsługi długu. Oszczędności z tym związane mogą być jednym z elementów - obok dywidend, wpłaty ok. 5,5 mld zł z zysku NBP, transferu środków z OFE, czy wyłączenia części deficytu poza budżet centralny - który pozwoli uniknąć konieczności nowelizacji budżetu.

- Są więc spore szanse na to, że rewizji deficytu budżetu nie będzie, pomimo że - naszym zdaniem - ubytek dochodów budżetowych w tym roku wyniesie ok. 18 mld zł - ocenił Benecki.

Główny ekonomista z Invest Banku Wiktor Wojciechowski zwrócił natomiast uwagę na duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskim długiem:

- Niebezpieczne jest to, że do obniżenia rentowności polskich obligacji przyczynia się głównie popyt z zagranicy. Widoczny jest wysoki udział tzw. nierezydentów w finansowaniu naszego długu. To oczywiście powoduje, że sytuacja jest mniej stabilna w porównaniu do tej, gdyby większość długu była w rękach instytucji polskich. Nie można wykluczyć scenariusza, zgodnie z którym nagłe pogorszenie sentymentu do Polski, czy naszego regionu, mogłoby się odbić na wzroście rentowności.

Według Wojciechowskiego niskie rentowności polskich obligacji to dobra wiadomość dla ministra finansów, bowiem niższe koszty obsługi długu wpływają na niższy deficyt budżetowy. "Dobrze, że ministerstwo finansów wykorzystuje dobrą passę i po korzystnych cenach plasuje obligacje, które trzeba będzie zrolować dopiero za dekadę" - powiedział.

Dodał, że niskie rentowności obligacji pozwalają taniej finansować nasz dług i prowadzą do oszczędności, przy czym - jego zdaniem - skutki tego będą widoczne głównie w przyszłych latach. Ekonomista wyjaśnił, że spadek oprocentowania polskich obligacji jest obserwowany bowiem od niedawna, poza tym dotyczy papierów, które będę obsługiwane przez okres nie krótszy niż dwa lata, a nie np. rocznych bonów skarbowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.