Polskie firmy zarobią w Orlenie

fot: Maciej Dorosiński

PKN Orlen podkreślił też, że nigdy nie telefonuje do klientów z propozycją indywidualnych inwestycji

fot: Maciej Dorosiński

Koncern paliwowy nie jest związany prawem zamówień publicznych, mimo to zamierza wdrażać unijną ideę tzw. local contentu; planuje m.in. wykluczać z przetargów firmy spoza UE; postara się też na różne sposoby zapewnić udział rodzimego biznesu w dostawach i inwestycjach - czytamy w “Pulsie Biznesu“.

Dziennik w środowym wydaniu wskazuje, że polskie i unijne przepisy pozwalają na wykluczanie z przetargów firm spoza Unii Europejskiej i państw, które nie mają z nią umów dotyczących zamówień publicznych (GPA). To pokłosie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zezwolił na eliminowanie takich podmiotów z postępowań publicznych.

Jak czytamy w dzienniku, Roman Kowszewicz, dyrektor zarządzający obszarem zakupów w Orlenie, twierdzi, że trudno jest obecnie ocenić, w jakim stopniu tzw. local content przełoży się na wzrost cen. Jego zdaniem w krótkim okresie mogą się nieco zwiększyć. “W długim terminie jednak polskie podmioty rozbudują potencjał produkcyjny, zdobędą know-how i referencje. Docelowo więc konkurencja na rynku się zwiększy, co przełoży się pozytywnie na ceny“ - czytamy w “PB“.

Dziennik przypomina, że preferowanie lokalnych podmiotów zaleca Ministerstwo Aktywów Państwowych. Orlen już wdraża własne pomysły, np. przy zakupie parówek, których konsumenci na wszystkich stacjach sieci w Polsce i za granicą zjadają aż 150 tys. sztuk dziennie. “Nie mogliśmy wpisać w specyfikacji przetargowej, że parówki muszą być wyprodukowane w Polsce, by nie złamać unijnych przepisów o równej konkurencji. Wpisaliśmy natomiast dozwolony prawnie wymóg, że muszą być wyprodukowane z mięsa pochodzącego z polskich hodowli, co zapewni udział krajowych podmiotów w dostawach“ - mówi Kowszewicz.

Dyrektor uważa też, że w niektórych postępowaniach Orlen - jako duży i silny koncern - może skłonić międzynarodowych kontrahentów do współpracy z polskimi firmami. “Może to robić, np. wpisując w specyfikacjach wymagania dotyczące posługiwania się przez kluczowy personel - projektantów czy inżynierów - językiem polskim. Dzięki temu zagraniczne firmy będą zobligowane do traktowania polskich jako równoważnych konsorcjantów, co zwiększy szansę na zdobycie referencji. Pozwoli to także lepiej dbać o przestrzeganie polskich zasad BHP“ - czytamy w “PB“.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bezpieczeństwo w kopalniach pod lupą. OUG w Rybniku spotkał się z szefami BHP

Przyczyny ostatnich wypadków, skuteczność działań profilaktycznych, kultura bezpieczeństwa i najczęściej wykrywane uchybienia – to główne tematy narady kierownictwa Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku z kierownikami działów BHP. Spotkanie odbyło się 30 września 2026 roku.

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.