Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.69 PLN (-3.38%)

KGHM Polska Miedź S.A.

372.40 PLN (-1.61%)

ORLEN S.A.

145.00 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.57 PLN (-0.33%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-0.52%)

Enea S.A.

21.28 PLN (+2.11%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.10 PLN (-3.91%)

Złoto

4 701.22 USD (+0.02%)

Srebro

87.61 USD (-0.75%)

Ropa naftowa

106.49 USD (+0.81%)

Gaz ziemny

2.88 USD (+0.35%)

Miedź

6.62 USD (+0.01%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.69 PLN (-3.38%)

KGHM Polska Miedź S.A.

372.40 PLN (-1.61%)

ORLEN S.A.

145.00 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.57 PLN (-0.33%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-0.52%)

Enea S.A.

21.28 PLN (+2.11%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.10 PLN (-3.91%)

Złoto

4 701.22 USD (+0.02%)

Srebro

87.61 USD (-0.75%)

Ropa naftowa

106.49 USD (+0.81%)

Gaz ziemny

2.88 USD (+0.35%)

Miedź

6.62 USD (+0.01%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Polskie Boże Narodzenie wiąże się z mnóstwem zwyczajów. Słynie z tysiąca barw i niepowtarzalnej atmosfery

fot: Kajetan Berezowski

Bałamuty przy dźwiękach ludowej kapeli przemierzyły cały chorzowski skansen wzdłuż i wszerz

fot: Kajetan Berezowski

Podobno na próżno dziś szukać w wielkim mieście kolędników z prawdziwego zdarzenia. Okazuje się, że nic bardziej mylnego. W ostatnią niedzielę adwentu dosłownie zawładnęli chorzowskim skansenem. Na pomoc pospieszyli im górnicy ubrani w galowe mundury.

Zwyczaj chodzenia od domu do domu z kolędą ma w Polsce długą tradycję. Żeby samemu przekonać się, jak żywe są one i bogate, trzeba by wybrać się w okresie bożonarodzeniowym na Żywiecczyznę. To właśnie tam spotkać można Dziady. Grupy przebierańców składają noworoczne życzenia i robią dowcipy napotkanym przechodniom, zadowalając się skromną zapłatą lub poczęstunkiem. W chorzowskim skansenie zaprezentowali się w szczególnie barwny sposób. 

Konie z bujnymi grzywami
– Kultywujemy tradycje naszych przodków. Sięgają one okresu przedwojennego. Grupa liczy obecnie kilkadziesiąt osób. Nasze kolędowanie to rodzaj teatru ulicznego. Parodiujemy przedstawicieli wiejskiej społeczności – tłumaczył Mariusz Bury, szef zespołu, który doczekał się już wpisu na Krajową Listę Dziedzictwa Kulturowego.

Wśród kolędników najbarwniejsze są konie z bujnymi grzywami. Do korpusu stelaża, który przyodziewają na siebie, doczepione są dzwonki. Konie, podobnie jak niedźwiedzie odziane we włochate futra, symbolizują siłę i dostatek. Duże wrażenie robi taniec koni i niedźwiedzi. Na rozkaz pachołków konie skaczą przez leżące niedźwiedzie, tańczą, po czym same padają jak martwe. Po chwili ożywają i tańczą ze zdwojoną energią. W taki właśnie sposób obrazowano dawniej walkę śmierci i odrodzenia, wiosny z zimą i dobra ze złem.

– Stroje, zwłaszcza maski, to nic innego, jak element symbolicznego chaosu, z którego wyłania się pomału nowy ład – wyjaśniał język ludowej tradycji Mariusz Bury.

Za końmi w orszaku kroczyli kolejno: komendant prowadzący grupę i wydający polecenia koniom, pachołki, czyli młodzi mężczyźni, sprawnie strzelający z bata w celu odpędzenia zła, diabeł czerwony i diabeł czarny, śmierć, Żyd symbolizujący obcego handlarza sprzedającego mięso, Cygan z Cyganką, a więc obcy we wsi, wreszcie dziechciorz – „złota rączka” i sznurkorz, postać przebrana w strój uszyty z pasków kolorowego materiału.

Pochód kolędników tworzą tylko mężczyźni, to żelazna zasada.

– Tak każe tradycja, bo kto winien jest temu, że żyjemy na ziemskim padole? Kobieta. To ona zerwała jabłko z drzewa w raju. Naturalnie kolędnicy przebierają się za kobiety. To jest dozwolone – dowcipkował szef zwardońskich kolędników.

Nie ma wśród nich takiego, co nie strzelałby z bata. Bałamuty posługują się długim lnianym batem zakończonym twardym „strzylokiem”. Uderzenie nim powoduje głośny wystrzał, niczym z broni palnej.

Górnicy z Bobrka wzmocnili w tym roku kolędników. Wspólny śpiew pastorałek niósł się dalekim echem. Zdj.: Kajetan Berezowski

– Tej sztuki trzeba się uczyć od dziecka. Baty są plecione na cztery, następnie z czterech na trzy i przejście na jedynkę. Mają zwykle po dwa metry. Techniki są różne. Trzeba pracować całym ciałem i pilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobić. Na zawodach strzela się przez dwie minuty. Liczy się liczba oddanych strzałów, donośność ich dźwięku, technika i strój – opowiadał Piotr Cudziło z Bałamutów, który przygotowuje się do styczniowego konkursu.

Stroje członkowie zespołu szyją sobie we własnym zakresie.

– Luźno przyszyte elementy, odstające sznureczki są istotne. W trakcie spotkania w domach gospodynie usiłują zwykle oderwać sobie jakiś kawałek odzieży kolędnika, „aby się darzyło w tym nowym roku” i trzeba im to ułatwić. Ludzie bardzo chętnie nas przyjmują, nawet pytają, kiedy wyruszymy w teren – przyznał Marcin Olczyk, jeden z Bałamutów. 

Siemieniotka i barszcz z uszkami
„Winszujym wom szczęścio, zdrowio na tyn Nowy Rok, aji na delszi czasy. Żebyście byli weseli jako w niebie anieli cały rok. Ale nie jyny na Nowy Rok, ale na delszi czasy. Żeby się wom chowały cieliczkijak w lesie jedliczki” – brzmiały życzenia wypowiadane przez kolędników.

– Zaczynamy odwiedzać domostwa od św. Szczepana. Chodzimy też na Nowy Rok i na tym koniec – opowiadał dalej szef Bałamutów.

Tym razem na pomoc przy kolędowaniu przyszli Bałamutom miejscowi kolędnicy z Chorzowa. Mieli z sobą turonia, gwiazdę i mocne wsparcie górniczej braci.

Damian Szefer, Gerard Trocha i Marcin Hatlopa z bytomskiego Bobrka przybyli do skansenu wraz z żonami, które przyrządzały wigilijne potrawy. Barszcz, żurek, bigos, makówki. Palce lizać.

– Mieszkamy w Stolarzowicach. U nas co domostwo, to inne zwyczaje. Na Wigilię przygotowuje się barszcz z uszkami, ale też siemieniotkę lub grzybową. U mnie bez makówek świąt nie ma. Kapusta z grzybami i z grochem, kompot z owoców suszonych, kołocz i karp to podstawa. Ale robi się też sałatkę warzywną i bigos. Dawniej w Wigilię od rana nic się nie jadło, czekało się do kolacji. I teraz też tak jest. Mnie najbardziej wszystko smakuje po pasterce, bo jak się cały dzień stoi przy kuchni, to tak to potem jest – przyznaje Sabina Szefer.

Paweł Kowalczyk z Nowego Sącza przybył na Śląsk 30 lat temu. W świętowaniu Bożego Narodzenia na Podhalu i na Śląsku dostrzega wiele podobieństw. Zdj.: Kajetan Berezowski

Co ciekawe, w domu u Gerarda Trochy na Wigilię je się… zupę mleczną.

– Z grubo pokrojonymi nudlami. Taki zwyczaj był u mojego dziadka, który mieszkał w Miechowicach. I nieprawda, że tradycja każe przygotować 12 potraw. Każdy przygotowuje tyle, na ile ma ochotę – wyjaśniał Gerard Trocha.

Na kolędę do chorzowskiego skansenu przyjechał też Paweł Kowalczyk z Podhala, jak sam o osobie powiada – rodowity gorol.

– Nasza tradycja bożonarodzeniowa do złudzenia przypomina śląską. Na Podhalu nie było kiedyś ludzi. Od wieków przybywali głównie ze Śląska. Kapusta, groch, barszcz i uszka, tak było jeszcze przed wojną. Żądnej ryby. W górach była bieda. Jak na Śląsk przybyłem 30 lat temu, to po raz pierwszy zobaczyłem na talerzu karpia. Prędzej górnika bym zobaczył, bo przecie do Wieliczki i Bochni daleko górale nie mają, a św. Kinga od nas przyszła – przekonywał Kowalczyk.

Polskie Boże Narodzenie wiąże się z mnóstwem zwyczajów. Słynie z tysiąca barw i niepowtarzalnej atmosfery, zaś kolacja wigilijna uważana jest za najbardziej uroczystą wieczerzę w całym roku. Stare ludowe przysłowie mówi, że „jakiś we Wilijo, takiś cołki rok”. Warto o tym pamiętać, zanim do niej zasiądziemy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Gdzie diabeł mówi dobraNOC!”, czyli Noc Muzeów w Muzeum Śląskim

Już 16 maja, w ramach kolejnej edycji Nocy Muzeów, Muzeum Śląskie otworzy swoje podziemia dla zwiedzających w godzinach 18.00–00.00. Pod hasłem przewodnim „Gdzie diabeł mówi dobraNOC!” instytucja przygotowała bogaty program, który umożliwi nie tylko zwiedzenie wystaw, ale także uczestnictwo w wyjątkowych wydarzeniach, które zainteresują zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Noc Muzeów w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”

Wśród licznych wydarzeń, jakie czekają na uczestników tegorocznej Nocy Muzeów, 16 maja, są atrakcje przygotowane przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. Tego dnia Centrum, znane z upamiętniania dziewięciu górników zastrzelonych przez ZOMO w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r., zaprasza w godzinach 14.00-23.00 do zwiedzania za darmo swojej nowoczesnej, multimedialnej wystawy historycznej.

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.

Górnik komplikuje sobie drogę do Ligi Mistrzów, a GKS Tychy spada z ligi

W miniony weekend śląskie drużyny poradziły sobie naprawdę dobrze – z wyjątkiem Górnika Zabrze w Ekstraklasie oraz GKS-u Tychy w Betclic 1. Lidze. Na ten moment aż trzy zespoły z regionu znajdują się w strefie gwarantującej europejskie puchary, natomiast na niższym szczeblu rozgrywkowym dwie ekipy wciąż biją się o baraże do Ekstraklasy.