Polskie bolączki eksportowe

fot: ARC

Europejskie kraje uprzemysłowione od lat preferują węgiel wysokokaloryczny, którego cena jednostkowa (na jednostkę masy i energii) jest wprawdzie wyższa, ale transport jest tańszy, więc w ostatecznym rozrachunku przy imporcie z USA, Kolumbii czy Południowej Afryki zakup takiego surowca wychodzi korzystniej - podkreśla Dawid Salamądry

fot: ARC

Polski rynek węgla energetycznego we wrześniu odnotował znaczny wzrost sprzedaży (o prawie 3 mln t mdm) do wszystkich segmentów krajowych odbiorców węgla, osiągając poziom 8,4 mln t (w poprzednich miesiącach wolumen sprzedaży wahał się pomiędzy 5,3 a 6,5 mln t). Impulsem do wzrostu była oczywiście zbliżająca się zima, ale również rosnące w błyskawicznym tempie ceny węgla na rynkach światowych i wiążąca się z tym obawa wzrostu cen na rynku lokalnym. Równie pozytywne wyniki notuje polski eksport, ale czy na pewno mamy powody do świętowania?

Po pierwszych ośmiu miesiącach br. z Polski wyeksportowano łącznie ponad 6 mln t węgla, czyli więcej niż 2/3 łącznego eksportu w ub.r. Przy imporcie na poziomie 5,2 mln t (niewielki wzrost o 0,5 mln t rdr) już teraz jest prawie pewne, że Polska drugi rok z rzędu będzie eksporterem węgla netto. Od trzech lat, pośród krzyków nawołujących do walki z importem, co rozsądniejsi komentatorzy wskazują, że bardziej uzasadniona byłaby batalia o rynki eksportowe, raz już utracone, a obecnie przy korzystnej sytuacji na rynku ARA w zasięgu ręki. Pomimo wycofania się wczesnym latem z eksportu zamorskiego przez Polską Grupę Górniczą, Węglokoks (ostatnio zajęty rozwojem na rynku krajowym i jeszcze bardziej – ratowaniem polskich producentów) postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom ekspertów i wrócić do swoich korzeni.

W okresie styczeń-sierpień 2016 r. katowicka spółka wyeksportowała prawie 3 mln t węgla, realizując tym samym nieco ponad 70 proc. swoich założeń na ten rok. Do końca grudnia planuje wywieźć z kraju ok. 4 mln t, głównie na rynki Niemiec, Czech i Austrii, ale również do krajów Bliskiego Wschodu i północnej Afryki. Plany na 2017 r. są jeszcze bardziej ambitne, bo zakładają zwiększenie eksportu o 40-50 proc., do poziomu 5,5-6 mln t. Podbijanie rynków zachodniej Europy i basenu Morza Śródziemnego ma odbywać się przy asyście producentów, w ramach zakładanych konsorcjów (współpraca z PGG i KHW będzie się zacieśniać także z powodu inwestycji Węglokoksu w oba te podmioty w ramach ministerialnego programu ratowania górnictwa).

Planom Węglokoksu sprzyja sytuacja na rynkach światowych, gdzie wobec rosnących cen ARA i Richards Bay polski węgiel jest stosunkowo korzystny cenowo. Od czerwca br. węgiel ten - zarówno lepszy jakościowo (23-26 MJ/kg), jak i ten nieco gorszy (21-23 MJ/kg) - jest w przeliczeniu na amerykańskiego dolara tańszy - obecnie o 11 (DES ARA) i 16 (FOB RB) dolarów za tonę (ceny loco kopalnia, bez uwzględnienia kosztów frachtu do portów europejskich). Warunki w zachodniej Europie są na tyle dobre, że Węglokoks przekonał niektórych dotychczasowych importerów do zwrotu kierunku ich tradingowej aktywności i wraz z nimi stara się wchodzić na kolejne rynki. Brzmi jak przepis na sukces? Tak, ale jest jeden szkopuł – podaż.

We wrześniu stan zapasów węgla w odniesieniu do sierpnia zmniejszył się o ok. 2,3 mln t (z 5,7 do 3,4 mln t) i jest najniższy od kilku lat (na początku tego roku było to ponad 5,8 mln t). Część tego węgla na zwałach to surowiec, za który odbiorcy dokonali przedpłat, lub węgiel będący przedmiotem zastawów. W sierpniu 2014 r., gdy wielkość zwałów osiągnęła szczytowy poziom, na nabywców czekało ponad 9,5 mln t wydobytego węgla. Według nieoficjalnych danych łączne zapasy (z uwzględnieniem górek w energetyce i u traderów) szacuje się na ok. 13-15 mln t. Nawet jeśli spółki energetyczne i tradingowe nie byłyby skore odsprzedać swoich zwałów, to i tak wydawać by się mogło, że towaru na zbyt zagraniczny Węglokoksowi nie zabraknie. A jednak…

Powołując się po raz kolejny na nieoficjalne dane, już w ub. miesiącu Węglokoksowi brakowało na realizację bieżących kontraktów ok. 3,5 mln t węgla, głównie tego lepszego jakościowo, który z uwagi na koszty transportu jest najbardziej pożądany wśród odbiorców w UE. Co bardziej spostrzegawczy obserwatorzy rynku zauważyli też na pewno, że największy polski eksporter przespał wielką szansę na odbicie z rąk Rosjan rynku tureckiego, który przez moment mógł się stać swoistym eldorado dla polskiego węgla. Na fali polityczno-gospodarczej wojny z rządem w Moskwie, Turcja wprowadziła na kilka tygodni specjalne cło na węgiel pochodzący spoza Unii, i to nie byle jakie, bo wynoszące aż 15 USD na każdą tonę. Katowicka spółka podobno zdążyła podpisać dwa małe kontrakty z tureckimi odbiorcami, ale na pewno wielu zainteresowanych liczyło na więcej. Pojawia się pytanie, czy Węglokoks faktycznie tylko przespał swoją szansę, czy zwyczajnie nie miał czego sprzedać?

W branży robi się nerwowo i prawdopodobnie za chwilę otrzymamy jakiś oficjalny komunikat w tej sprawie, a przynajmniej doczekamy się większej liczby przecieków i plotek. Tymczasem Węglokoksowi uciekł podobno kolejny duży kontrakt, tym razem jeszcze bardziej korzystny od strony frachtowej, bo kupującym miał być odbiorca z Niemiec. W połowie września Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce prorokował, że odzyskiwanie utraconych rynków zagranicznych będzie mozolnym procesem, ale chyba nawet on nie zdawał sobie sprawy, że dla polskiego eksportu większym problemem niż brak zainteresowania ze strony odbiorców będzie po prostu… brak towaru w sklepie.

Dawid Salamądry, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i portalu polishcoaldaily.com.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.