Polski sektor kosmiczny ma potencjał

1484807798 emilewicz jadwiga ministerstwo rozwoju

fot: Ministerstwo Rozwoju

- To firmy energetyczne, paliwowe, duże koncerny chemiczne. Na świecie są to gracze, którzy dyktują trendy. Nasze wielkie frachtowce też muszą wejść na tory innowacji, muszą poszukać nowych pomysłów na siebie - uważa wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz

fot: Ministerstwo Rozwoju

Mimo, że rozmiar polskiego sektora kosmicznego nie jest na pierwszy rzut oka imponujący, to ma on potencjał - podkreśliła w wypowiedzi dla PAP wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodała, że polskimi specjalnościami stały się już optoelektronika, czy inżynieria materiałowa.

- Mimo że rozmiar polskiego sektora kosmicznego na pierwszy rzut oka nie imponuje, to potencjał jest - liczba podmiotów zarejestrowanych na portalu przetargowym ESA (EMITS) wzrosła z niewiele ponad 50 w roku 2012 (rok wstąpienia Polski do ESA) do ponad 360 w roku 2017. Działają też w Polsce "wielcy" tego sektora: Airbus Defence & Space, Thales Alenia Space, Sener - podkreśliła wiceminister Emilewicz.

Jak zaznaczyła, większość z tych firm realizuje projekty będące odpowiedzią na zapotrzebowanie zgłaszane przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA), biorąc udział w konkursach i przetargach ogłaszanych przez Agencję.

- Powstawały i powstają w Polsce elementy, podzespoły i całe narzędzia oraz instrumenty, będące składową misji kosmicznych. Polskimi specjalnościami stały się informatyka, automatyka i robotyka, inżynieria materiałowa czy optoelektronika - wyjaśniła wiceminister rozwoju.

Emilewicz wskazała też, że w sytuacji, gdy rząd przyjął Polską Strategię Kosmiczną (jest ona elementem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju), a do końca roku 2017 ma powstać Krajowy Program Kosmiczny, zwiększone zostały nakłady na sektor kosmiczny. W szczególności dotyczy to naszej składki członkowskiej do Europejskiej Agencji Kosmicznej w części finansującej tzw. programy opcjonalne.

- Wzrost ten wynosi 25 proc., co daje podmiotom sektora kosmicznego perspektywę dalszego rozwoju, a tym samym podniesienia konkurencyjności swojej oferty współpracy z potencjalnymi partnerami.

Jak powiedziała w lutowym wywiadzie dla PAP Emilewicz, kwota 45 mln euro (wzrost składki o 25 proc. w porównaniu z poprzednią subskrypcją z 2012 roku) to bezpośrednia inwestycja w rozwój polskiego sektora kosmicznego, bo większość tych pieniędzy wraca do nas w postaci kontraktów.

- 9 mln euro to jest przedłużony o dwa lata Polish Industry Incentive Scheme (program wsparcia polskiego przemysłu w ESA), czyli to są środki wprost dedykowane dla polskiego rynku. Te 9 mln euro wróci w 100 proc. do naszej gospodarki. W zależności od potencjału polskich firm będziemy mogli zatem czerpać ze składki do ESA korzyści.

Emilewicz przyznała, że polski sektor kosmiczny, choć rozwija się bardzo dynamicznie, jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju.

- Według badań wykonanych w ostatnich latach przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, liczba podmiotów, dla których działalność kosmiczna jest jedynym lub znaczącym rodzajem działalności jest stosunkowo niewielka i nie przekracza poziomu 100. Dla większości zaangażowanych w sektorze firm jest to przeważnie wycinek ich działalności.

Dodała, że z analizy sytuacji sektora kosmicznego w krajach, które odniosły bezsprzeczny sukces w rozwoju tej branży zarówno w Europie (np. Francja, czy Niemcy) czy poza nią (USA czy Chiny) wynika, że jest to możliwe pod warunkiem zaangażowania znacznych środków, w początkowej fazie przede wszystkim środków publicznych.

Potwierdza to najnowszy raport ESA, z którego - jak skomentowała Emilewicz - wynika jednoznacznie, że o rozwoju sektora kosmicznego, zwłaszcza w jego innowacyjno-wdrożeniowym aspekcie, nadal decydują środki finansowe sektora publicznego.

- Wynika to z faktu, że projekty badawcze i rozwojowe są z zasady obarczone wyższym poziomem ryzyka i realizowane są w dłuższym horyzoncie czasu, niekiedy do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. Także komercjalizacja wyników badań i prac rozwojowych w zakresie technologii kosmicznych wymaga osiągnięcia dostatecznego poziomu "dojrzałości" samych technologii jak i docelowych rynków - oceniła wiceminister rozwoju.

I podsumowała: - Dobrze ilustruje to rozwój usług łączności satelitarnej. Powstała ona dla celów wojskowych, za środki publiczne. Obecnie infrastruktura tej łączności tworzona jest przez firmy komercyjne, a usługi są dostarczane dla obu rodzajów użytkowników (publicznych i komercyjnych), odpowiednio do ich potrzeb.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błędem było odejście od dotowania górnictwa

Jak nie dopuścić do upadku spółek węglowych i czy podwyższać ceny węgla energetycznego. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 19 września 1996 r.

Raport: Kryzys w Cieśninie Ormuz wstrząsa rynkiem energii

Blokada kluczowych szlaków na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy i gazu, uderzając w domowe budżety oraz przemysł - zauważyli analitycy Allianz Trade. Jak dodali, choć rynek ropy ma szansę na stabilizację i spadki cen w IV kwartale 2026.r, to ceny gazu w Europie pozostaną pod presją.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.