Polski Ład: Kto powinien odpowiadać za podatkowy bałagan?

fot: Maciej Dorosiński

- Chcemy opłatą objąć wszystkie surowce wtórne, tak aby nadać im wartość - wyjaśnił minister środowiska Heneryk Kowalczyk

fot: Maciej Dorosiński

 - Wprowadzenie ulgi dla klasy średniej na wniosek Porozumienia Jarosława Gowina spowodowało ogromną komplikację systemu podatkowego - ocenił w środę wicepremier Henryk Kowalczyk. Na pytanie, czy ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za bałagan spowodowany reformą, odparł: poczekajmy chwilę.

W RMF FM Kowalczyk był pytany, czy działania rządu, jak np. zapowiedź możliwości rozliczenia rocznego z fiskusem według zasad z 2021 r., jeśli byłoby to korzystniejsze dla osób z zarobkami do 12 800 brutto miesięcznie, to przyznanie się do porażki w związku z Polskim Ładem.

Faktem jest, że Polski Ład daje pieniądze w kieszeniach podatników rzędu 17 mld zł, ale faktem jest też, że jest skomplikowany system tzw. ulgi dla klasy średniej - stwierdził minister rolnictwa.

Przypomniał, że Polski Ład został ogłoszony w maju przez wszystkich liderów Zjednoczonej Prawicy. - I później zaczęły się problemy. Porozumienie Jarosława Gowina zapowiedziało, że nie poprze tej wersji, która była przygotowana. (...) Wobec czego zaczęto tę ustawę przerabiać, a każde przeróbki powodują komplikacje - powiedział Kowalczyk.

Dopytywany przez RMF FM o bałagan, jaki zapanował, wicepremier odparł, że poprawki i konstruowanie ulgi dla klasy średniej spowodowało na kolejnych etapach ogromną komplikację systemu. - Bardzo późne informowanie służb finansowych w zakładach pracy, tam, gdzie te wypłaty przygotowują, spowodowało, że nie cała wiedza została przekazana. Zgadzam się, że system informacyjny Ministerstwa Finansów zaszwankował - przyznał szef MRiRW.

Na pytanie, czy ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za powstałe zamieszanie, odparł: poczekajmy chwilę. Zastrzegł, że takie decyzje należą do premiera Mateusza Morawieckiego.

- Mimo że jestem wicepremierem, nie mam możliwości zmiany ministrów czy wiceministrów w cudzym ministerstwie. (...) Ja bym spodziewał się dymisji. (...) Nie jestem od tego, żeby wskazywać szczebel i kierunki. Konsekwencje myślę, że będą - powiedział Kowalczyk.

Wicepremier odniósł się też do postulatów powołania sejmowej komisji śledczej ws. Pegasusa. Jak podkreślił, tematyka czynności operacyjnych jest rzeczą tajną, przez co prace komisji musiałyby być utajnione. - Nie ma sensu powoływania komisji. Wyobraźmy sobie pracę takiej komisji: wychodzi poseł opozycji i opowiada, co tam nie było. Mamy więc spektakl o tym, co kto usłyszał albo nie usłyszał - ocenił Kowalczyk. Jeśli społeczność nie ma szansy wysłuchania posiedzeń komisji, to po co ta komisja, żeby opowiadać? - dodał.

Doniesienia w sprawie kolejnych dwóch Polaków, którzy mieli być szpiegowani Pegasusem, podała we wtorek agencja Associated Press. Jak napisała, według Citizen Lab w maju 2019 roku lider Agrounii Michał Kołodziejczak miał zostać kilkakrotnie zhakowany przy pomocy tego oprogramowania. Jak podała AP, drugim celem ataku miał być Tomasz Szwejgiert, współautor książki o szefie resortu spraw wewnętrznych i administracji Mariuszu Kamińskim. Szwejgiert miał zostać zhakowany 21 razy od końca marca do czerwca 2019 roku. Według AP włamania do telefonu Szwejgierta rozpoczęły się po tym, jak on i jego współpracownicy w czasie tworzenia swojej książki wysłali do polskiego rządu pytania dotyczące Kamińskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wszyscy członkowie zarządu pracującej dla kopalń spółki... zrezygnowali z pełnienia funkcji

Prezes PKP Cargo Zbigniew Prus oraz pozostali członkowie zarządu - Paweł Miłek i Michał Łotoszyński, zrezygnowali w czwartek z pełnienia swoich funkcji - podała spółka. Od piątku obowiązki prezesa będzie wykonywać członek rady nadzorczej spółki Monika Starecka.

Trzęsienie w zarządzie czołowego przewoźnika węgla

Monika Starecka, kierująca zarządem spółki, deklaruje współpracę z zarządcą oraz radą nadzorczą, aby wypracować porozumienie z wierzycielami, zakończyć postępowanie sanacyjne i stworzyć solidne podstawy dla dalszego rozwoju PKP Cargo.

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Budżet programu NaszEauto zwiększony o ponad 82 mln zł

Budżet finansowanego z KPO programu NaszEauto wzrósł o ponad 82 mln zł; dzięki temu będzie możliwe objęcie dopłatami wnioskodawców, którzy złożyli wnioski w trybie warunkowym - poinformował w czwartek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).