Polski eksport do 2020 r. wzrośnie o 8-10 proc.

fot: ARC

Prawie 70 proc. przedstawicieli funduszy private equity z Europy Środkowej ocenia, że w najbliższym półroczu warunki ekonomiczne nie ulegną znaczącej zmianie. Jednocześnie ich wskaźnik optymizmu, mierzony tzw. Confidence Index istotnie wzrósł, osiągając 101 pkt.

fot: ARC

Nadchodzące lata mają stać pod znakiem eksportu - przedsiębiorcy szukają nowych rynków, a rząd wspiera ekspansję polskich firm na pozaeuropejskie rynki. Są one, dzięki rosnącym gospodarkom, bardziej perspektywiczne niż unijne. Polski eksport ma rosnąć w tempie nawet 10 proc. rocznie.

- W ubiegłym roku eksport był głównym motorem napędowym naszej gospodarki. Analitycy mówią, że następne lata również będą bardzo dobre dla polskiego eksportu - prognozowany jest wzrost na poziomie 8-10 proc. do roku 2020. Mimo że palmę pierwszeństwa, jeżeli chodzi o motor rozwojowy dla polskiej gospodarki, przejmie popyt wewnętrzny i inwestycje - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Monika Piątkowska, wiceprezeska Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Główne kierunki eksportu będą kontynuowane w ramach rządowych programów Go Africa i Go China. W tym roku m.in. zostanie otworzone Biuro Handlowe w Dubaju, które w zasięgu terytorialnym będzie miało Afrykę Wschodnią: Etiopię, Kenię, Tanzanię, Rwandę i Ugandę. Planowane są kolejne misje gospodarcze polskich przedsiębiorców - tym razem do Kenii, Tanzanii, Senegalu, Angoli i Mozambiku - oraz kongres polsko-afrykański, który odbędzie się prawdopodobnie w Etiopii.

- Zwłaszcza kraje afrykańskie mają olbrzymi potencjał zarówno dla polskich eksporterów, jak i dla firm, które będą chciały w przyszłości na tych trudnych rynkach zainwestować. Mamy szanse na pogłębioną współpracę z Afryką i polskie firmy już zaczynają ją wykorzystywać - nie tylko duzi gracze na rynku, lecz także małe i średnie przedsiębiorstwa - uważa Monika Piątkowska.

Jak podkreśla, to właśnie małe i średnie firmy są motorem napędzającym polską gospodarkę.

- W Ministerstwie Gospodarki określono kilka rynków perspektywicznych: Brazylia, Kanada, Algieria, Turcja, Kazachstan, teraz dokładamy Meksyk. Tam polscy przedsiębiorcy mają duży potencjał rozwojowy, zarówno dla polskiego eksportu, jak i w kolejnych krokach do tworzenia tam firm, budowania sieci sprzedaży, do inwestowania w tych rynkach - informuje Monika Piątkowska.

Zarówno Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jak i Ministerstwo Gospodarki oraz Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych pomagają przedsiębiorcom przecierać szlaki, organizując m.in. misje z udziałem najważniejszych przedstawicieli państwa. Dzięki temu firmy z Polski zyskują wiarygodność w oczach lokalnych polityków i potencjalnych kontrahentów.

Ekspansja poza Europę jest szansą na zdobycie nowych rynków.

- Nasza gospodarka, i w ogóle gospodarka europejska powoli się kurczy, nasi przedsiębiorcy zaczynają odkrywać i wykorzystywać potencjał rynków dalszych, trudniejszych - dodaje wiceprezes.

NBP i GUS podają, że wartość eksportu w całym 2013 roku przekroczyła 150 mld euro, co daje 6,5-proc. wzrost w ujęciu rocznym. Liczony w dolarach sięgnął on nawet 10 proc. Dodatkowo Polska odnotowała historyczną nadwyżkę w obrotach handlowych. NBP szacuje ją na poziomie 2 mld euro, a GUS nawet na 2,3 mld euro. Analitycy twierdzą, że eksport do 2020 roku powinien rosnąć w tempie 8-10 proc. rocznie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.