Polska powinna rozważyć zaistnienie na rynkach obsługiwanych dotychczas przez Australię
fot: ARC
- Wydarzenia ostatnich dni, tygodni i miesięcy uzmysławiają nam jak bardzo istotne są własne zasoby źródeł energii zapewniające bezpieczeństwo energetyczne - stwierdził Tomasz Lotz, ekspert z Centrum im. Adama Smitha
fot: ARC
Portal nettg.pl zapytał Tomasza Lotza, eksperta ds. paliw w Centrum im. Adama Smitha o wpływ jaki na światową gospodarkę mogą wywrzeć ostatnie wydarzenia w Japonii, Afryce Północnej i Australii.
- Wobec katastrofy spowodowanej trzęsieniem ziemi w Japonii, kataklizmem w Australii oraz politycznym zmieszaniem w Afryce Północnej może nastąpić niedobór paliw w wielu rejonach świata, w tym także węgla. Polska powinna więc zastanowić się zwłaszcza nad zaistnieniem na rynkach obsługiwanych przez Australię. Zalicza się do nich również Japonia.Nie mamy obecnie szczegółowych danych na temat strat jakie poniosła japońska gospodarka. Chwilowy spadek zapotrzebowania na energię, z którym mamy teraz do czynienia stopniowo będzie ulegał zmianie. Na razie wszyscy przyglądają się sytuacji w Japonii, z jednej strony współczują, a z drugiej strony kontestują ewentualne korzyści gospodarcze wynikające z faktu, że prędzej czy później japońska gospodarka będzie musiała zacząć się podnosić i konsumować większe ilości energii.Pytanie też, co będzie działo się dalej, ponieważ za trzęsieniami ziemi najczęściej idą huragany. Jeśli nawiedzą wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, to będziemy mieli już do czynienia z bardzo poważnym kryzysem paliwowym. Póki co na pewno zdrożeją paliwa płynne, a węgiel objęty kontraktami długoterminowymi pójdzie w górę później. Wydarzenia ostatnich dni, tygodni i miesięcy uzmysławiają nam jak bardzo istotne są własne zasoby źródeł energii zapewniające bezpieczeństwo energetyczne. Dla Polski węgiel jest najważniejszy. Niestety, ostatnimi laty rośnie jego import, a kopalnie wciąż wymagają inwestycji. Najgorsze jest to, że w tym kierunku robi się nie wiele, a już na pewno za mało.