Polska postuluje dłuższe obowiązywanie możliwości pomocy publicznej dla górnictwa

Polska jest zainteresowana przedłużeniem o 5 lat obowiązywania rozporządzenia Rady 1407/2002, zezwalającego na udzielanie pomocy publicznej górnictwu. Regulacja ta wygasa z końcem tego roku.

- Od wielu lat postulujemy możliwość przedłużenia obowiązywania rozporządzenia Rady 1407/2002. W sprawie jego wygaśnięcia prowadzone były robocze konsultacje z innymi krajami Unii Europejskiej, które produkują węgiel. Minister gospodarki wystąpił z oficjalnym stanowiskiem do komisarza ds. energii o możliwość udzielania pomocy publicznej dla sektora węglowego co najmniej do końca 2015 r., w tym pomocy na inwestycje początkowe - podkreśla się wyjaśnieniu, które portal nettg.pl uzyskał w Departamencie Górnictwa Ministerstwa Gospodarki. 

Zgodnie z przewidzianą procedurą, podczas posiedzeń grupy roboczej tekst takiego projektu będzie rozpatrywany przez wszystkie 27 państw członkowskich. Zmiany mogą być wprowadzane kwalifikowaną większością głosów. Możliwe jest również blokowanie zmian z wykorzystaniem 90 głosów. Zatwierdzony tekst trafi na posiedzenie COREPER, a następnie Rady Unii Europejskiej. Aktualnie przygotowywane jest stanowisko rządu wobec przedstawionego projektu nowego rozporządzenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.