Polska nigdy nie zgodzi się na obowiązkowe skanowanie prywatnych wiadomości

1721376616 adobestock 236631818

fot: adobestock

Awaria objęła systemy, takie jak e-US, podatki.gov.pl czy e-PIT

fot: adobestock

Polska nigdy nie zgodzi się na obowiązkowe skanowanie wiadomości - zadeklarował w rozmowie z PAP wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, odnosząc się do propozycji zmian w prawie unijnym, nazywanych “chat control“. Według dokumentu skanowanie byłoby dobrowolne, jednak i tak wzbudza obawy ekspertów o inwigilację.

W środę grupa robocza w Radzie Unii Europejskiej zaakceptowała propozycję Danii ws. zamiany unijnego rozporządzenia dot. walki z materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie seksualne dzieci (CSAM). Propozycja zakłada, że państwa członkowskie UE będą mogły zastosować wobec usługodawców zasadę dobrowolnego skanowania wiadomości wysyłanych przez osoby prywatne w komunikatorach internetowych. Dania stwierdziła, że to kompromis, który ma zażegnać spór wokół omawianej regulacji, nazywanej “chat control“ (kontrola czatu). Eksperci cyberbezpieczeństwa wskazują jednak, że rozwiązanie może wprowadzać inwigilację “tylnymi drzwiami“.

Jak podkreślił wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w rozmowie z PAP, duńska propozycja skupiła się na tym, żeby w rozporządzeniu ws. CSAM nie było obowiązkowego skanowania wiadomości w komunikatorach, co - jak wskazał - wpisuje się w polską propozycję z czasu polskiej prezydencji w Radzie UE.

- Polska nigdy nie zgodzi się na jakiekolwiek obowiązkowe skanowanie - zadeklarował wicepremier. - Sprawę kompromisu dotyczącego ochrony dzieci traktujemy priorytetowo i z rozwagą. Chcemy zrobić wszystko, żeby przepisy dawały możliwość walki z pedofilią, ale jednocześnie zagwarantowały bezpieczeństwo wszystkim obywatelom - dodał. Omawiany kompromis według dokumentu polega na odejściu od obowiązkowego skanowania wiadomości przez firmy na rzecz procedury dobrowolnej detekcji.

Gawkowski przekazał, że rozmowy ws. kompromisu nadal się toczą, a resort cyfryzacji “będzie przyglądać się sprawie“.

- Ostateczne stanowisko polskiego rządu będzie zależało od tego, jak będzie wyglądał tekst rozporządzenia przygotowywanego podczas duńskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej - powiedział.

Projekt rozporządzenia ustanawiającego przepisy mające na celu zapobieganie niegodziwemu traktowaniu dzieci w celach seksualnych i jego zwalczanie został opublikowany w maju 2022 r. i od tego czasu trwają nad nim dyskusje.

Dania, która sprawuje prezydencję w Radzie UE od 1 lipca br., jeszcze w lipcu przedstawiła pierwszą propozycję dotyczącą projektu. Nakładała ona na dostawców usług online obowiązek wykrywania, zgłaszania i usuwania materiałów CSAM, co miało dotyczyć m.in. wiadomości prywatnych wysyłanych w komunikatorach internetowych. Propozycje krytykowali eksperci cyberbezpieczeństwa i organizacje związane z prawami człowieka, argumentując, że takie przepisy stoją w sprzeczności z zasadami i wartościami demokratycznymi, takimi jak prawo do prywatności, domniemanie niewinności czy ochrona sygnalistów. Duńska prezydencja wycofała się z propozycji pod koniec października br., w związku z brakiem wystarczającego poparcia wśród państw członkowskich Unii Europejskiej.

Jednocześnie Dania zgłosiła kolejną propozycję, która zakłada usunięcie przepisów dot. obowiązkowego wykrywania materiałów CSAM. Obowiązek został zastąpiony procedurą “odpowiednich środków zapobiegawczych“. Skanowanie miałoby być dobrowolne i zależeć od dostawców usług. Miałoby obejmować komunikację szyfrowaną, czyli wykorzystującą algorytmy, które uniemożliwiają nieuprawnionym osobom przeczytanie wiadomości. Szyfrowanie wiadomości oferuje m.in. komunikator Signal czy WhatsApp. Według Danii obecna propozycja jest kompromisem między poprzednią wersją a argumentami wysuwanymi przez przeciwników chat control.

Jak oceniła na swojej stronie internetowej dziennikarka i ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa Małgorzata Fraser, najnowsza propozycja Danii to “sposób na wprowadzenie inwigilacji tylnymi drzwiami“. Według Fraser, wystarczy, iż “politycy stwierdzą, że dobrowolne środki zapobiegawcze się nie sprawdzają i trzeba zmienić je w środki obowiązkowe. Wówczas skanowanie korespondencji pod kątem materiałów naruszających prawo stanie się faktem - tak, jak proponowała to pierwotna wersja regulacji“ - zaznaczyła ekspertka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Centrum danych

PIE: Polska produkuje głównie podstawowe komponenty do centrów danych

Budowa centrum przetwarzania danych wymaga zakupu i instalacji kilkuset produktów, z których 655 określanych jest jako kluczowe, a ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część komponentów będzie musiała być do Polski sprowadzana - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.