Polska może skorzystać z gazu ziemnego z Nabucco
Połączenie z gazociągiem Nabucco jest jedną z możliwości dywersyfikacji dostaw, które analizujemy - przyznał w rozmowie z \"Parkietem\" przewodniczący rady nadzorczej PGNiG Stanisław Rychlicki. W udzielonym nam wywiadzie Reinhard Mitschek, dyrektor zarządzający konsorcjum Nabucco, twierdzi, że w przyszłości będzie możliwa budowa łącznika, przez który błękitne paliwo z budowanego przez jego firmę gazociągu trafi do Polski.
Wstępne rozmowy dotyczące zapewnienia naszemu krajowi dostaw gazu z tego kierunku podejmowano już wcześniej. Jesienią 2005 r. kwestię udziału w projekcie Nabucco z turecką firmą Botash omawiali przedstawiciele PGNiG. W kwietniu następnego roku o możliwości przyłączenia się Polski do tej gazociągowej inwestycji rozmawiał z przedstawicielami bułgarskich władz ówczesny premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Kontrola nad dostawami zapewni Rosji skuteczny środek nacisku na Unię Europejską. Kreml chce do tego wykorzystać budowane przez Gazprom gazociągi: South Stream i Nord Stream. Pierwszy z nich będzie przesyłał rosyjski gaz pod Morzem Czarnym do państw bałkańskich, Węgier, Austrii i być może Włoch. Drugi posłuży do transportu błękitnego paliwa z arktycznego pola Sztokman do okolic Sankt Petersburga, a potem po dnie Bałtyku do Niemiec. Umożliwi on przesył gazu na Zachód z pominięciem Ukrainy, Białorusi i Polski. Ma więc wielkie znaczenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowo-Wschodniej.
Przeciwstawić się ekspansji Gazpromu chce austriacki koncern energetyczny OMV. Wspólnie z turecką firmą Botash, bułgarską Bulgargaz, rumuńskim Transgazem, węgierskim MOL-em i niemieckim RWE, chce budować gazociąg Nabucco. Rura ta będzie miała za zadanie transportować środkowoazjatycki i bliskowschodni gaz przez Turcję i Bałkany do Austrii. Byłby on energetycznym \"wentylem bezpieczeństwa\" dla państw UE na wypadek komplikacji z rosyjskimi dostawami błękitnego paliwa.
Co o propozycji budowy łącznika z gazociągiem na Południu myśli PGNiG? - Wiele będzie zależeć od tego, czy uda się zapewnić dostawy irańskiego gazu dla Nabucco. Na razie traktujemy ten projekt jako jedną z możliwości dywersyfikacyjnych. Będziemy dokładnie rozpatrywać tę koncepcję - twierdzi Stanisław Rychlicki.