Polska Miedź chce po wrócić do złóż Starego Zagłębia
Miedziowy kolos szuka nowych złóż, ale najpierw chce sprawdzić, czy warto wrócić do wydobycia w tzw. Starym Zagłębiu. Jeszcze w tym roku planuje rozpoznanie pokładów w okolicach Bolesławca, blisko miejsca, gdzie wydobywał rudę miedzi w zalanej w latach 80. kopalni Konrad. Chodzi o obszar Nowiny i Synklina Grodzicka - napisał \"Puls Biznesu\".
— Złożyliśmy w Ministerstwie Środowiska wnioski o koncesje na poszukiwanie i rozpoznanie złoża rud miedzi na tym obszarze. Liczymy, że otrzymamy je w drugim-trzecim kwartale — mówi Wacław Szetelnicki, dyrektor biura prasowego koncernu.
Wtedy KGHM będzie mógł zbadać pokłady i oszacować koszty wydobycia. Decyzja o inwestycji zależy od zawartości miedzi w rudzie.
Zarząd spółki nie chce na razie mówić o kosztach powrotu w okolice Bolesławca. Rozpoznanie złoża kosztowałoby tylko kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale na przygotowanie infrastruktury do wydobycia — szybów, korytarzy, maszyn — potrzeba setek milionów.
Kopalnia Konrad, ostatnia w Starym Zagłębiu, została zalana z powodu nieopłacalności wydobycia. Wtedy jednak ceny miedzi sięgały 2 tys. USD za tonę, podczas gdy teraz 8 tys. USD. Koszt budowy infrastruktury w Starym Zagłębiu jest porównywalny z prowadzoną już inwestycją KGHM na terenie Głogowa Głębokiego Przemysłowego. Do 2035 r. ma na nie wydać 1,3 mld zł.
— Sięgnięcie do starych złóż może być jeszcze bardziej kosztowne, bo są one uboższe i trudniej po nie sięgnąć. Na pewno zatopienie kopalni Konrad nie było przemyślane, bo dziś można by wykorzystać jej infrastrukturę do wznowienia wydobycia na tym obszarze — mówi prosząca o anonimowość osoba związana z KGHM.