Polska kopalnia w zagranicznych rękach. Jak doszło do tej transakcji?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dokładnie 9 grudnia br. minęło 15 lat od podpisania umowy sprzedaży kopalni Silesia na rzecz Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia, którego głównym udziałowcem był czeski koncern EPH. Ze strony sprzedającego, czyli Kompanii Węglowej, podpisywaliśmy z drugim wiceprezesem dokumenty przeniesienia własności tej kopalni.

Było to zakończenie trwającego ponad trzy lata procesu, który udał się dopiero w trzecim podejściu. Jako prowadzący ten proces wraz ze swoimi współpracownikami wspominam to jako wielkie wyzwanie, bo nigdy wcześniej nie sprzedawano polskiej kopalni węgla kamiennego w ręce podmiotu z zagranicznym kapitałem. Polskie prawo zawierało luki, co trochę nam utrudniło pracę.

125 miliardów złotych i luki w prawie, czyli jak (nie) sprzedawać kopalni

Innym problemem była strona społeczna, ponieważ niektóre centrale związkowe były przeciwne tej transakcji. Oponentów zresztą nie brakowało i przypominam sobie, jak ówczesny szef CBA wskazywał, że powinniśmy sprzedać za nie mniej niż 125 mld zł, bo tyle były warte zasoby geologiczne tej ceny kopalni. Z agencją żartów nie ma, ale nie sprzedawaliśmy zasobów, lecz… kopalnię. Zasoby były własnością Skarbu Państwa.

Dodatkowo w odpowiedzi wskazałem, że cztery wielkie, notowane na warszawskiej giełdzie spółki, także związane z wydobyciem, były wtedy razem warte 89 mld zł. Na marginesie dodam, że Silesia została sprzedana za dużo mniejszą kwotę i z szacunkiem powiem, że z głównym negocjatorem ze strony EPH powiedzieliśmy sobie, że nie podamy jej do publicznej wiadomości i nie podaliśmy do dziś…

Cały proces negocjacji wspominam jako wyzwanie i – jednocześnie – z wielką satysfakcją. Jako przedstawiciele Kompanii Węglowej pracowaliśmy nad tym zupełnie sami, bez wsparcia z zewnątrz. Bardzo dobrze wspominam naszych czeskich partnerów, którzy grali fair. Okazało się, że te same, znane w biznesie, słowa po czesku i polsku mają… inne znaczenie. Każde więc rozmowy zaczynaliśmy od ustalenia słownika wspólnych pojęć. Czasami rozmowy trwały długo, bo szkoda było zostawić niewykorzystane słówka. Jak wspomniałem, niektóre centrale związkowe były przeciwne transakcji, a czescy partnerzy jako warunek postawili zawarcie umowy społecznej. Ciężar wzięli na siebie szefowie kopalnianych związków zawodowych, którzy zgodzili się na zapisy będące ustępstwem i przejawem wielkiej odpowiedzialności za losy pracowników kopalni. Myślę o nich z wielkim szacunkiem. Kiedy prowadziliśmy proces sprzedaży, kopalnia prawie nie fedrowała i przyłączona do Brzeszcz przynosiła duże straty. Sprzedaż mogła uwolnić Kompanię od tych strat i zaoszczędzić jej kosztów likwidacji. Nowy właściciel mógł mieć lepszy pomysł na Silesię i środki na niezbędne inwestycje. Nowy, inny właściciel mógł także wprowadzić nowe wzorce zarządzania, które mogły wykorzystać istniejące spółki węglowe. A w przypadku sukcesu Silesii z nowym właścicielem w Czechowicach zachowanych zostałoby co najmniej kilkaset miejsc pracy.

Półtora miliarda inwestycji i trudne lekcje – dlaczego sukces miał datę ważności?

Kiedy dziś czytam o problemach tej kopalni/firmy, to myślę, że przynajmniej na jakiś czas odnieśliśmy w tym zakresie sukces. EPH w ciągu kilku lat zainwestowało w Silesię kwoty, które były nie do pomyślenia w Kompanii Węglowej. Jednak nie zakończyło się to wszystko, niestety, sukcesem. Obawiam się, że gdyby w 2015 r. Silesia była w którejś z państwowych spółek górniczych, to trafiłaby do SRK i dziś byłaby wspomnieniem. Choć nie pracowałem nigdy na Silesii, to przez trzy lata zajmowania się jej sprzedażą związałem się z nią emocjonalnie. Obawiałem się też, że po wymianie korespondencji z antykorupcyjną agencją będę miał kłopoty. Uspokoiłem się dopiero, gdy PG Silesię odkupiła za kwotę mniejszą niż my sprzedaliśmy, jedna z polskich spółek, i to po zainwestowaniu w zakład przez EPH około półtora miliarda złotych.

Już po sprzedaży kopalni dostałem dokument z lat osiemdziesiątych, który oceniał możliwości rozwoju Silesii. Uznano w nim, że stara kopalnia może funkcjonować do końca XX wieku, do wyczerpania zasobów dostępnych z istniejących poziomów, zaś dla sięgnięcia po lepsze jakościowo, głębiej i w sąsiedztwie zalegające zasoby, należy zbudować zupełnie nową kopalnię. Nic z tego nie wyszło… Ludzi jednak mi szkoda!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.