Polska już bez gazu z Ukrainy
Gazprom oskarża Ukrainę o zamknięcie ostatniego czwartego rurociągu, biegnącego z Rosji na terytorium czeskie i dalej do Europy Zachodniej. - Wszystkie punkty wtłaczania gazu do ukraińskiego systemu rurociągów znajdują się w Rosji. My fizycznie nie możemy ograniczyć dostaw z tego kraju - komentuje rzecznik Naftohazu, Wałentyn Zemlanski.
Gaz do Polski płynie już tylko rurą z Białorusi. Przez Drozdowicze gaz przestał być dostarczany - poinformowało PGNiG.
- Dostawy w ramach kontraktu długoterminowego, jamalskiego, który jest do 2022 r. i obejmuje 8 mld metrów sześciennych gazu rocznie, odbywają się bez przeszkód - uspokaja wicepremier Waldemar Pawlak.
Zakręcenie kurka na Ukrainie nie wywołało w Polsce tak dramatycznych problemów jak w innych krajach Europy Środkowej i na Bałkanach. Czesi w awaryjnym trybie zakupili gaz m.in. z Norwegii. Od północy na Słowacji trwa stan wyjątkowy. Budapeszteńskie lotnisko ogrzewane jest olejem opałowym, także Mołdawia przekształca swoje elektrociepłownie na mazut.
Wczoraj rząd przyjął jednak rozporządzenie, które dopuszcza ograniczenie dostaw do zakładów przemysłowych, ale na razie nie ma powodu, by wprowadzać je w życie.