Polska i Czechy zacieśniają współpracę

fot: Krystian Krawczyk

Alarmy ostrzegawcze skierowane do mieszkańców pojawiły się z kilkunastodniowym opóźnieniem

fot: Krystian Krawczyk

Polska i Czechy zacieśniają współpracę, by zmniejszyć zagrożenie powodzią - powiedział PAP wiceprezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz. Dodał, że obywa kraje szukają m.in. terenów pod nowe zbiorniki retencyjne i poldery.

Wiceszef Wód Polskich wskazał, że podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Ostrawie zapadły ustalenia dotyczące zacieśnienia współpracy polsko-czeskiej, której celem jest zredukowanie zagrożenia powodziowego po obu stronach granicy.

Wyjaśnił, że chodzi m.in. o znalezienie terenów na zbiorniki retencyjne i poldery zarówno po stronie polskiej jak i czeskiej. Przypomniał, że umowa o współpracy polsko-czeskiej na wodach granicznych obowiązuje od 2015 roku, jednak powódź z września 2024 roku dowiodła, że potrzebne są koleje działania, które pomogą zminimalizować falę powodziową zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie. Zauważył, że straty spowodowane wielką wodą w obiektach hydrologicznych obu kraju były podobne i wyniosły po ok. 1,4 mld zł.

Pytany, czy podczas wizyty w Czechach zapadły jakieś konkretne decyzje, Balcerowicz powiedział, że ustalono m.in., że Czesi przekażą stronie polskiej materiały dotyczące planowanych zabezpieczeń przeciwpowodziowych w zlewniach przygranicznych. Wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o takie rzeki jak: Opawa, która jest dopływem Odry przed Ostawą, ale także Biała Głuchołaska (prawy dopływ Nysy Kłodzkiej), Ścinawka (lewy dopływ Nysy Kłodzkiej) czy Olza (prawy dopływ Odry). Są to rzeki, które przepływają przez Czechy.

“Dzięki tym planom będziemy wiedzieć, czy i co Czesi mogą zredukować w zakresie ryzyka powodziowego w tych kluczowych górnych częściach zlewni, czyli na terenach, z których wody spływają do polskich odcinków rzek“ - wskazał.

Wyjaśnił, że chodzi m.in. o nowe zbiorniki retencyjne (np. Nov, Heřminovy) i poldery, na których fala powodziowa może wytracić swój impet. Jednocześnie - jak powiedział - w ciągu mniej więcej dwóch tygodni Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach zleci opracowanie koncepcji zabezpieczenia miasta Cieszyna, co będzie miało bezpośrednie przełożenie na zwiększenie bezpieczeństwa po czeskiej stronie rzeki Olzy. Ponadto - jak przekazał - strony ustaliły, że aby przyśpieszyć i usprawnić prace, większość działań będzie podejmowana pomiędzy Regionalnymi Zarządami Gospodarki Wodnej we Wrocławiu i w Gliwicach oraz ich czeskimi odpowiednikiem, czyli Povodi Odry. - Poprosiliśmy również, żeby przedstawiciele Povodi Odry uczestniczyli w naszych pracach w trybie roboczym - dodał.

Wiceprezes przypomniał, że Wody Polskie we współpracy z partnerami (w tym z IMGW-PIB) przygotowały już program ograniczenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej, program dla Białej i Iłownicy, a w trakcie opracowania są także programy dla zlewni Białej Głuchołaskiej i innych cieków (Kaczawy, Ścinawki, Bystrzycy, Olzy, Bobru, Opawy i Osobłogi), które zostały objęte powodzią w 2024 roku. Zaznaczył jednak, że do zakończenia opracowania i wdrożenia większości z tych programów potrzebne są materiały i opinie strony czeskiej.

Pytany, kiedy przygotowywane przy współpracy specjalistów z Czech programy mogą zostać wdrożone i ile ich realizacja będzie kosztować, Balcerowicz powiedział, że “obecnie skupiamy się na pracach planistycznych“. Dodał, że jeżeli chodzi o koszty realizacji, to pewnym punktem odniesienia jest konsultowany obecnie z władzami lokalnymi i mieszkańcami system zabezpieczeń powodziowych na Nysie Kłodzkiej, który będzie kosztował ok. 4 mld zł.

Z kolei zapytany o dotychczasowe efekty tych konsultacji poinformował, że z uwagi na ogromne zainteresowanie zostaną one przedłużone do 30 kwietnia br. (pierwotny termin to 31 marca). Balcerowicz powiedział, że do tej pory odbyło się sześć spotkań z mieszkańcami i samorządowcami; zaplanowano kolejne, w tym m.in. w Paczkowie i Bystrzycy Kłodzkiej.

- W mojej ocenie, konsultacje przebiegały w dobrej atmosferze, choć oczywiście pojawiały się protesty np. w kwestii lokalizacji konkretnych zbiorników i polderów. Dlatego zespół, który przygotował te propozycje, teraz pracuje nad zaproponowanymi rozwiązaniami alternatywnymi oraz propozycjami strony społecznej - powiedział przedstawiciel Wód Polskich. Zaznaczył, że dopiero porównanie wszystkich tych rozwiązań pozwoli wybrać optymalne rozwiązania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.