Polska energetyka zawodowa musi zostać przebudowana

Blaszczyk b kaj

fot: Kajetan Berezowski

Pakiet jest strasznie wymagający i narzuca nam zobowiązania trudne do realizacji - twierdzi Bernard Błaszczk, wiceminister środowiska

fot: Kajetan Berezowski

- Pakiet energetyczno-klimatyczny to modernizacja polskiej energetyki, to również energetyka jądrowa. Jego założenia będą trudne do realizacji. Powstają nawet obawy, że nasza gospodarka stanie się niekonkurencyjna i dlatego można zawsze na ten temat rozmawiać i podejmować działania – powiedział portalowi nettg.pl Bernard Błaszczyk, wiceminister środowiska, który w miniony poniedziałek uczestniczył w konferencji ekologicznej „Lasy dla Ludzi” zorganizowanej w Ustroniu przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach i tamtejszy WFOŚIGW.

 W 2007 r. pakiet energetyczno-klimatyczny został przyjęty, a Polska nie miała w tym względzie większego wyboru - podkreślił Błaszczyk.

- Pakiet jest strasznie wymagający i narzuca nam zobowiązania trudne do realizacji, bo jesteśmy jedynym państwem w Unii tak bardzo bogatym w węgiel. Z drugiej jednak strony pakiet daje nam derogacje, możliwość darmowych uprawnień do emisji CO2. Poza tym, czy nam się to podoba, czy nie, energetyka zawodowa musi być przebudowana. Mamy 35-letnie i 40-letnie bloki. To może grozić blackoutem. Obojętnie zatem, co będzie z pakietem, musimy naszą energetykę zawodową modernizować – dodał wiceminister środowiska.

Jak przyznał, w Polsce technologia CCS jest przygotowywana w elektrowni Bełchatów.

-Takie działania na chwilę obecną się tam prowadzi. Wszystko wiąże się oczywiście z finansami. Jeśli Unia będzie dysponować odpowiednimi środkami i będzie realizowała 12 pilotowych instalacji, to chcielibyśmy, żeby jednak z nich została umiejscowiona w Polsce. Jeśli Unia nie będzie dysponowała środkami, to nie będziemy realizować projektu, bo nie będzie nas na to stać – dodał wiceminister Błaszczyk.

Ustosunkował się on również do kwestii gazu łupkowego przyznając, że Francuzi przedstawiali już czarne scenariusze związane z eksploatacją gazu łupkowego, roztaczając zwłaszcza wizje degradacji środowiska naturalnego, ale z podobnymi wystąpieniami można się było liczyć.

- Nie widzę w tym nic złego, że ktoś nas przestrzega, ale mamy zapewnienie strony francuskiej,że nie będzie oddziaływała na nas, abyśmy nie przyjmowali takich rozwiązań. Jednak o perspektywach gazu łupkowego będziemy mogli coś więcej powiedzieć dopiero za około trzy lata, czy jego złoża i warunki eksploatacji spełnią nasze oczekiwania. Schodzimy poniżej 3 000 m, a to oznacza, że przeciętnie taki odwiert kosztuje 10 mln dolarów. Mimo wszystko wyniki badań są na razie optymistyczne – podsumował Bernard Błaszczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.