Polska energetyka jądrowa na rozdrożu w obliczu sytuacji w Japonii?
- To co dzieje się w elektrowni atomowej Fukushima należy rozpatrywać w kategorii wypadku a nie katastrofy. Gdy zapytano Gorbaczowa, który pełnił funkcje prezydenta ZSRR, gdy doszło do katastrofy w Czarnobylu, co myśli o energetyce jądrowej odparł krótko: "Mamy dwa zła i trzeba wybrać mniejsze. Dlatego ja wybieram energetykę atomową, bo drugie zło, to brak energii" - powiedział w rozmowie z dziennikarzem portalu nettg.pl europoseł, prof. Adam Gierek.
Jego zdaniem rozwijanie energetyki jądrowej w Polsce to ogromna szansa na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju w przyszłości, a rozpętywanie dyskusji na temat, czy atom jest nam potrzebny właśnie teraz jest grubo przesadzone.
Od zeszłego tygodnia czołowi polscy politycy próbują dać odpowiedź na pytanie, co dalej z polska energetyka jądrową.
Według prezydenta RP Bronisława Komorowskiego kwestie dotyczące energetyki jądrowej w Polsce "powinny być rozstrzygane na spokojnie, po pełnej analizie tego, co się wydarzyło i może wydarzyć w Japonii". - Wydaje mi się, że to najgorszy moment dla ogłaszania tego rodzaju decyzji, ale też najgorszy moment dla prowadzenia debaty w tej kwestii, która jest dla Polski niesłychanie istotna z punktu widzenia strategii rozwoju newralgicznego obszaru, jakim jest energetyka - powiedział na środowym (16 bm) briefingu prasowym w Sejmie prezydent Bronisław Komorowski.
- Ja uważam, że te kwestie istotne dla Polski powinny być rozstrzygane na spokojnie, po pełnej analizie tego, co się wydarzyło i może wydarzyć w Japonii, kraju, w którym są trzęsienia ziemi, gdzie bywają tsunami. Nam nie grozi "ani trzęsienie ziemi, ani tsunami takie jak w Japonii, ale nie urządzajmy sobie sami trzęsień ziemi i tsunami politycznych – podkreślił prezydent.
Z kolei Donald Tusk zapewnił w jednej ze swych wypowiedzi, że dramatyczne wydarzenia w Japonii nie zmienią polskiej decyzji ws. budowy elektrowni atomowej.