Polska czwarta w Europie...

fot: Maciej Dorosiński

Polska marka narodowa w globalnym zestawieniu została wyceniona na 472 mld dolarów amerykańskich

fot: Maciej Dorosiński

Polska zajęła 4. miejsce w Europie i 14. na świecie pod względem atrakcyjności inwestycyjnej - wynika z zaprezentowanego w środę raportu ONZ-towskiej konferencji ds. Handlu i Rozwoju. Badanie pokazało kryzys w globalnych bezpośrednich inwestycjach zagranicznych.

Tegoroczne opracowanie Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD, ang. United Nations Conference on Trade and Development) pokazuje, że w 2012 r. nastąpił wyraźny spadek, bo aż o 18 proc., w przepływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych na świecie.

Tak źle nie było nawet w pokryzysowym 2010 roku. Eksperci szacują, że powrót do przyzwoitego poziomu inwestycji zajmie nawet 8-10 lat. Przed kryzysem światowy przepływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) wynosił 2 bln dol., natomiast w zeszłym roku było to 1,3 bln dol.

Największa redukcja nastąpiła w krajach wysoko rozwiniętych, zwłaszcza w Unii Europejskiej. - Głównym winowajcą obecnej sytuacji jest UE. Tam nastąpiło drastyczne załamanie bezpośrednich inwestycji zagranicznych - mówił na środowej konferencji prasowej w Warszawie ekspert ONZ prof. Zbigniew Zimny.

UE straciła pozycję największego inwestora i odbiorcy inwestycji zagranicznych. W 2007 r. suma inwestycji krajów unijnych wynosiła 1,3 biliona dolarów, a w 2012 jedną czwartą tej sumy. Wskutek tego w zeszłym roku kraje "27" zainwestowały za granicą mniej, niż państwa rozwijające się.

- Kryzys w strefie euro, recesja w dużych krajach i niepewna przyszłość spowodowały tak duże załamanie inwestycji przez UE i w UE, jakiego jeszcze w nowoczesnej historii globalnej gospodarki nie było i to jest główna przyczyna kryzysu BIZ w skali światowej - podkreślał Zimny.

Na pierwszy rzut oka również sytuacja Polski w 2012 r. uległa znacznemu pogorszeniu. Według raportu UNCTAD wartość BIZ w Polsce w zeszłym roku spadła o 82 proc., do 3,4 mld dol. Taki poziom ostatni raz notowaliśmy w połowie lat 90.

Ekspert ONZ podkreślił jednak, że Polska nie straciła na atrakcyjności, a korporacje transnarodowe nie odwróciły się od naszego kraju. Spadek wynika bowiem ze sposobu, w jaki liczony jest napływ BIZ do kraju.

W 2012 r. napłynęło do Polski sporo inwestycji produkcyjnych, np. na budowę fabryk, ale w tym samym czasie wycofano kilka tzw. jednostek specjalnego przeznaczenia o wartości ponad 6 mld dol. Jednostki takie nic nie produkują, a służą do "przepuszczania" kapitału przez różne kraje, by firmy mogły płacić mniejsze podatki.

- To nie znaczy, że 10 mld inwestycji produkcyjnych z Polski odpłynęło, one w Polsce są i zostały - wyjaśniał Zimny. Polska nie znalazła się jednak wśród 20 krajów przyjmujących najwięcej bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.