Polscy wiertnicy wywiercili najgłębszy otwór w Azji Centralnej

Rekordowo głęboki otwór o głębokości 7050 metrów wywiercili polscy wiertnicy z firmy Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków (PNiG) w Kazachstanie. Jest to najgłębsze wiercenie w Azji Centralnej i rekord w historii firmy.

Jak poinformowała w środę rzeczniczka spółki Agnieszka Sioła, otwór o nazwie Tasym Jugo - Wostocznyj - 1 i został wykonany na zlecenie kazachskiego operatora North Caspian Oil Development LLP, z którym PNIG Kraków podpisało kontrakt w lutym tego roku.

Firma ta zakontraktowała do prac wiertniczych jedno z największych w Azji Centralnej urządzeń wiertniczych, które - na potrzeby kontraktu - zostało dodatkowo zmodyfikowane.

- Na sukces polskiej firmy największy wpływ miała niezwykle sprawna i świetnie wyszkolona załoga PGNiG Kraków. Zarówno pracownicy polscy, jak i kazachscy, dołożyli wszelkich starań, aby wiercenie odbyło się terminowo i bezawaryjnie - podkreśliła Sioła.

Dla krakowskiej firmy osiągnięta obecnie głębokość, to także nowy rekord w jej historii. Poprzedni sukces miał miejsce w Indiach, u podnóża Himalajów, gdzie polscy wiertnicy odwiercili otwór o głębokości 6731 metrów. Najgłębsze wiercenia wykonane do tej pory na świecie dochodzą do 13-15 tys. metrów.

PNiG Kraków jest firmą wiertniczą, która pracuje na rynkach: Polski, Czech, Ukrainy, Kazachstanu, Pakistanu, Mozambiku i Ugandy. Zatrudnia 1,3 tys. pracowników. Należy do grupy kapitałowej Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.