Polscy górnicy z OKD przejdą do pracy w Silesii w ramach spółki zewnętrznej

1766752216 pg silesia kzm 2

W PG Silesia posypały się wypowiedzenia. Podobno zarządca sądowy nie miał innego wyjścia, tylko je wręczyć

Związkowcy z PG Silesia alarmują, że w zakładzie dochodzi do łamania uzgodnień zawartych w grudniowych porozumieniach. Wręczane są wypowiedzenia. Ile? Tego nie zdołali ustalić nawet sami związkowcy. Nieoficjalnie mówi się o kilkunastu, ale może być ich więcej.

O skomentowanie aktualnej sytuacji w PG Silesia poprosiliśmy Marcina Sutkowskiego, głównego akcjonariusza spółki Bumechu, właścicielki PG Silesia.

- Zarządca sądowy odpowiada za swoje działanie całym majątkiem i musi na bieżąco dostosowywać zatrudnienie do sytuacji panującej na rynku i do finansów firmy. Nic mi nie wiadomo o tym, aby nastąpiły jakieś duże redukcje etatów w PG Silesia. Z tego co wiem, wdrażane są drobne, nieznaczne korekty zatrudnienia. I jest to w kompetencji zarządcy sądowego. Związki zawodowe za nic nigdy nie odpowiadają, ciągle tylko wymagają i stawiają żądania, ja mam wobec tego propozycję, żeby przedstawiły zarządcy plan, skąd ma wziąć pieniądze na restrukturyzację. Można zrobić tak, jak robi obecnie Silesia, że stara się uratować jak największą substancję przedsiębiorstwa nie likwidując go całkowicie. Związkowcy już nie raz pokazali jak żądaniami potrafią doprowadzić do likwidacji firmy – stwierdził.

Tymczasem w opinii szefa Solidarności w PG Silesia Grzegorza Babija porozumienie z grudnia ub.r. złamane zostało w dwóch punktach. W tym, gwarantującym przejęcie wszystkich pracowników PG Silesia w ramach umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa, zgodnie z art. 231 Kodeksu pracy oraz w kolejnym, mówiącym o niewyciągania konsekwencji wobec protestujących. Podobno to właśnie jednemu z górników biorących udział w akcji protestacyjnej na dole wręczono wypowiedzenie, a kilku innym zablokowano karty wstępu na teren zakładu. Grzegorz Babij wyjaśnia też dalej, że mimo zawartego porozumienia przez stronę społeczną, 23 stycznia  inne związki zawodowe zawarły niekorzystne porozumienia z Bumechem. W jego treści zabrakło słowa „wszystkich” i to właśnie spowodowało wręczenie wypowiedzeń.

Tymczasem już niebawem do pracy w PG Silesia mają przystąpić polscy górnicy, którym wygasły umowy w czeskiej spółce węglowej OKD, w związku z zakończeniem wydobycia. Tę informację potwierdziliśmy w Czechach.

- Absolutnie nie należy tego łączyć z wypowiedzeniami, które zostały w ostatnich dniach wręczone przez zarządcę sądowego. Oni będą pracować pod szyldem spółki zewnętrznej – słyszymy od jednego z pracowników PG Silesia, który poprosił o anonimowość.

Górnicy powracający z Czech to dobrzy fachowcy, wywodzący się z brygad ścianowych. Do ich zadań - jak się dowiadujemy dalej - należeć będzie m.in. dokończenie eksploatacji z obecnie fedrowanej ściany i rozpoczęcie kolejnego frontu robót eksploatacyjnych w maju.

Jak słyszymy, w kwestii fachowców w PG Silesia panują spore deficyty i nie ma kto przeprowadzić likwidacji ściany 125. Być może górnicy powracający z Czech zatrudnieni zostaną również przy uruchamianiu kolejnej ściany planowanej na maj. Obecnie w Silesii trwają roboty przygotowawcze i kopalnia ruszy z wydobyciem. To pewne, choć po zakończeniu eksploatacji kończącej się ściany przez około dwa miesiące wydobycia w ogóle nie będzie. Jako, że węgiel z Silesii sprzedaje się na przysłowiowym pniu, może okazać się, że zabraknie do na zwałach i sprzedaży nie będzie, a co za tym idzie, także przychodów i środków na wypłaty.

Póki co górnicy czekają na lutowe pensje. Czy otrzymają je w terminie? Tego nie wiadomo. Podobnie jak nie podano ostatecznej daty wypłaty zeszłorocznej Barbórki. Uregulowano za to należności za posiłki regeneracyjne, czyli tzw. flapsowe.

Wobec fali hejtu, jaki w ostatnich dniach kierowany jest wobec Silesii i zatrudnionych tam górników pracodawca wystąpił z inicjatywą przesyłania oficjalnych informacji na telefony komórkowe zatrudnionych, jeśli ci wyrażą na to zgodę.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.