Firmy świadczące usługi dla zakładów górniczych spółki OKD podkupują doświadczonych pracowników z polskich kopalń. Dla przykładu WPBK – BIS CZ, której górnicy pracują w kopalni Karwina dorobiła się już siedmiu brygad przodkowych. Dwie najnowsze poprowadzą 33-letni Mirosław Suwaj oraz 29-letni Leszek Osiadacz.
Pierwszy jest elektromechanikiem. Mieszka pod Cieszynem. Doświadczenie zawodowe zabrał w kopalni Zofiówka. Już po przejściu na „czeską stronę” podniósł kwalifikacje awansując na przodowego. W firmie WPBK - BIS CZ po dwu latach został głównym przodowym.Leszek Osiadacz z Jastrzębia Zdroju również zaczynał na Zofiówce. Ma skończone technikum budowlane. Na początku pracował przy robotach przygotowawczych. W końcu zdecydował, że podejmie zatrudnienie „za miedzą”.
- Namówili mnie koledzy, ale ważne były też zarobki i możliwość awansu – tłumaczy Osiadacz, już jako główny przodowy.
- Moje motto życiowe to przeć do przodu, przez cały czas do przodu – dodaje w rozmowie z dziennikarzem tygodnika Hornik, którą odnotował portal nettg.pl.
Polacy chwalą sobie górniczą robotę w Karwinie.
- Doceniam możliwości rozwoju zawodowego, jakie mi tu zaoferowano – przyznaje Leszek Osiadacz.
Jego kolega po fachu również zdążył przywyknąć do miejscowych zwyczajów i stylu pracy.
- Dobrze mi tu jest i tyle - podsumowuje krótko i treściwie.
Obaj górnicy mają rodziny w Polsce. Na szychtę przez granicę zawsze zdążą, nie muszą tułać się po hotelach.